Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wegańskie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą wegańskie. Pokaż wszystkie posty
niedziela, 30 maja 2021

{czym pachnie maj - przepis na herbatę z lilaka}

Narwali bzu, naszarpali, / Nadarli go, natargali, / Nanieśli świeżego, mokrego, / Białego i tego bzowego. / Liści tam - rwetes, olśnienie, / Kwiecia - gąszcz, zatrzęsienie, / Pachnie kropliste po uszy / I ptak się wśród zawieruszył. [...]   Julian Tuwim, "Rwanie bzu"  Gdybym miała dobrać zapach do każdego miesiąca w roku, to maj zdecydowanie pachniałby lilakiem (bzem). Orzeźwiająco, słodko, jakby karmelowo. By zachować ten zapach na dłużej i cieszyć się nim, gdy za oknem zima, co roku przygotowuję lilakową herbatę. Jak? Dziś zdradzę Ci ten sekret. 
środa, 19 sierpnia 2020

{karmelizowane brzoskwinie z lodami, czyli lato na talerzu o każdej porze roku}

Co byś powiedział/a na lody z ziemniaków? A na bitą śmietanę z pianki do golenia? Może masz chrapkę na kawę z pianką z płynu do zmywania? Nie? Cóż... muszę przyznać, że uwielbiam poznawać nowe smaki, ale nawet ja nie jestem tak zdesperowana, by jeść takie wynalazki. ;) Jednak co zrobić, gdy  prawdziwe lody topnieją zbyt szybko, podobnie jak bita śmietana, a Ty masz przed sobą profesjonalną sesję zdjęciową jedzenia do wykonania? 
piątek, 19 lipca 2019

{wegański smalec z białej fasoli}

W moim domu nie robiło się smalcu. A przynajmniej nie mam takich wspomnień z dzieciństwa. Nie pamiętam tego smaku i właściwie nigdy nie czułam potrzeby, by go poznać. Smalec kojarzy mi się bardziej z typowym, polskim weselem, niż z ciepłem rodzinnego domu. Ale mój Małż ma zupełnie inne wspomnienia związane z tym smakiem... 
środa, 23 sierpnia 2017

{makaron z kurkami i rukolą , czyli wegetariański obiad w 15 minut}

Jestem specjalistką w daniach na winie (czyli co się nawinie), które przygotowuje się w 15 minut. Naprawdę, zapytajcie mojego Małża. Jestem mistrzem, gdy już podejmę... chochlę. Bo najtrudniejszym zadaniem jest dla mnie zmuszenie się do gotowania, zwłaszcza w sezonie letnim, gdy temperatura powietrza i bez włączonego piekarnika czy kuchenki daje się we znaki. Na szczęście (sic!) sezon letnich upałów jest już za nami i coraz częściej można mnie spotkać w naszej kuchni. Nie dlatego, że chowam głowę w lodówce, by się ochłodzić. Znowu gotuję! 
środa, 8 lutego 2017

{o zupie, która wygląda jak budyń, ale smakuje jak kalafior}

Obrzydliwa, mdła, bez smaku, brzydka. Zupa - koszmar dzieciństwa. I ten okropny zapach, jakby kot wypluł wczorajsze śniadanie i zakopał je pod dywanem, a Tobie dopiero po tygodniu udało się ustalić źródło tego swądu. Nie, nie i nie. Kalafiorowej mówiłam stanowcze NIE! Aż do dziś...
wtorek, 20 października 2015

{rozgrzewający krem groszkowy}

Czasami miewam w kuchni przebłyski geniuszu. Czuję się wtedy co najmniej jak bogini Nigella skrzyżowana z mistrzem Jamiem. I, gdy tak - niczym wirtuoz - szastam przyprawami, siekam i mieszam w garnku, nikt mi nie wmówi, że to TYLKO krem z groszku! Nikt ! ;)
poniedziałek, 27 lipca 2015

{napój alchemika}

Nie jestem kawoszem. Przyznaję się bez bicia, chociaż to chyba grzech, zwłaszcza w poniedziałkowy poranek! ;) Nie lubię smaku kawy i nie pijam jej. Nie przeszkadza mi to jednak w delektowaniu się zapachem 100% arabiki, czy braniu udziału w weekendowym, porannym rytuale mielenia i parzenia czarnego napoju bogów.
sobota, 18 lipca 2015

{makaron z cukinii}

Dzień dobry, mam na imię Kasia i jestem anonimowym makaronoholikiem. Makaron uwielbiam i mogłabym jeść na śniadanie, obiad i kolację. Na deser też! Ponieważ jednak staram się ograniczyć i proces dążenia do idealnego kształtu kulistego, szukałam alternatywy dla mącznego przysmaku. ;) Jakiś czas temu wymyśliłam sobie makaron z cukinii. Tak, wiem, na pewno nie byłam pierwsza. Ale uwierzcie mi, dla mnie to była nowość.
środa, 15 lipca 2015

{chipsy z jarmużu}

  [...]  Niech rozsądzi nas kapusta. / Co, kapusta?! Głowa pusta?! / A kapusta rzecze smutnie:/   Moi drodzy, po co kłótnie / Po co wasze swary głupie, / Wnet i tak zginiemy w zupie!/   A to feler- / Westchnął seler. 
niedziela, 5 lipca 2015

{chłodu!}

 Nie usłyszycie mnie narzekającej na mróz, śnieg i lód przy minus 20 stopniach w styczniu czy lutym. Należę raczej do tych, którzy wtedy robią w śniegu orzełka, lepią bałwana i myślą, jak by tu urządzić kulig z ogniskiem. Ale latem... latem budzą się moje demony. I chociaż uwielbiam pływać nocą w ciepłym jeziorze, skwar i żar lejący się z lipcowego nieba w samo południe to moja zmora. Dlatego krzyczę: chłoduuuuu! I popijam przygotowany według poniższego przepisu napój.
sobota, 13 czerwca 2015

{Hakuna Batata, czyli najprostsze na świecie frytki z batatów}

Zawsze, kiedy nie mam czasu i ochoty na spędzenie w kuchni wielu godzin, sięgam po jakieś warzywa, piekę je i przygotowuję najprostszy z możliwych sosów. Mogą to być zwykłe ziemniaki, bakłażany, cukinie, marchewki, buraki... ale tym razem użyłam batatów.
niedziela, 19 kwietnia 2015

{ice, ice baby, czyli domowy sorbet, że klękajcie narody!}

Lato zbliża się wielkimi krokami. A jeśli jest lato, muszą być lody. Moje lodowe eksperymenty rozpoczęłam dość wcześnie, ale jako typowy zimolub preferuję lód przez cały rok. ;) Ice, ice, baby! Co prawda pogoda nas nie rozpieszcza, ale jestem pewna, że zamiast regularnej wiosny, w maju będziemy już mieć pełnię lata. (Niestety?) Dlatego trenuję produkowanie lodów na skalę prawie masową. A przynajmniej taką, która zaspokoi nasze apetyty, utrzyma mnie w stanie względnej hibernacji przez okres upałów oraz pozwoli poczęstować gości, od czasu do czasu. ;)