Mój Mąż obchodził przedwczoraj swoje urodziny, więc prócz przygotowywania domu i przeróżnych smakołyków, musiałam również przygotować prezent. Wiem, że prościej byłoby kupić go w sklepie, lecz zupełnie nie wiedziałam co, a i z reguły obawiałam się, że Mężowi może się nie spodobać (w większości spraw mamy odmienne gusty)
Tak więc wpadłam na pomysł naszkicowania mu jego własnego motora i oprawienie go w antyramke . Niestety czasu miałam już bardzo niewiele, więc motor została namalowany tylko w połowie i taki został wręczony z obietnicą, że później domaluję mu rury i kawałek tyłu, bo więcej nawet nie zmieszczę. Mariusz został mile zaskoczony takim prezentem, a jego szczery uśmiech na twarzy zdradzał, że jest z niego bardzo za dowolny.
Kochanie jeszcze raz wszystkiego najlepszego!!!
Witam i pozdrawiam nowych gości na moim blogu, jestem bardzo szczęśliwa, z Waszych odwiedzin u mnie :)
Dziękuję za pozostawione komentarze!!!