Sukienka w sam raz na miarę początkującej krawcowej:) Odważyłam się uszyć coś sobie. Wykrój sukienki z Burdy czerwcowej i instrukcja krok po kroku były proste. Gorzej z wykonaniem. Papier, na który przerysowałam wykrój był za gruby i trzeba go było podświetlić od spodu, żeby było widać linie (gdzie się kupuje cienki papier do wykrojów?). Potem nastąpiło przygotowanie materiału. Kupiłam dżersej, ale chyba nie jest to najlepszy materiał dla początkującej. Rozciągał się we wszystkie strony i za nic nie chciał równo ułożyć, co było chyba winą prania, a raczej suszenia. Oczywiście odbiły mi się klamerki na nim:) Krój całe szczęście zamaskował lekkie nierówności:) Z powodu nieszczęsnych klamerek musiałam zrobić jeszcze jedno pranie-teraz już gotowej sukienki. Aby uniknąć kolejnych wgnieceń suszyłam na wieszaku pionowo. Oczywiście rozciągnęła mi się w pionie. Teraz więc ją poprawiam. A zdjęcia sprzed prania:) Ostateczny efekt jest całkiem inny niż zdjęcie w Burdzie.
Są też kieszonki:)