*
Dzwonek komórki wzywa mnie kilkadziesiąt razy dziennie. Okres wakacji to lawina telefonów i maili z pytaniem o wolne pokoje.
To również setki pytań o sprawy z pobytem u nas związane.
Ludzie dzwonią o różnych godzinach (zdarzało się i o szóstej rano i około północy), odbieram telefony w sklepie, pod prysznicem, podając posiłek gościom, prowadząc samochód i w innych, możliwych do wyobrażenia sytuacjach.
Aby choć trochę ułatwić sobie życie odpowiem tu na najczęściej zadawane pytania.
Oto one - zadane mi i spisane w ciągu trzech ostatnich dni:
1. Jaka jest droga do naszego domu? Czy podwozie wytrzyma?
Odpowiedź: Do bramy prowadzi droga asfaltowa. Nie jest to droga główna. Zimą jest odśnieżana.
2. Czy dom stoi na końcu drogi?
Odp: Nie. Dalej jest jeszcze kilka gospodarstw.
3. Czy dom stoi w gęstej zabudowie?
Odp: Nie. Wokół domu jest ponad hektar naszej łąki. Do sąsiadów mamy kilkaset metrów. Wieś położona jest na pagórkach (dom stoi na wysokości 700 metrów nad poziomem morza), nie mamy sąsiadów w linii prostej, większość gospodarstw i domów znajduje się powyżej lub poniżej nas. Wielu zabudowań nie widać bo zasłania je bujna roślinność.
4. Jak daleko jest do sklepu?
Odp: do najbliższego ponad kilometr.
5. Dlaczego nie mam akcentu?
(po chwili doszłam, że chodzi o akcent góralski)
Odp: Bo nie jestem góralką.
6. Czy można zrezygnować z jedzenia w naszej chacie?
Odp: Można. Jeśli ktoś lubi spędzać czas na poszukiwaniu pożywienia. W Bieszczadach nie ma restauracji, miejsc gdzie karmią, jest niewiele. Miejsca gdzie dobrze karmią - znam trzy. Wszystkie - wiele kilometrów od siebie. Bieszczady są rozległe. Ale oczywiście można.
7. Czy mamy plac zabaw dla dzieci?
Odp: Nie mamy.
8. Czy można u nas pojeździć na koniach?
Odp: My koni nie mamy ale sąsiad hoduje konie huculskie i prowadzi naukę jazdy konnej, jazdy w terenie i kuligi. Jeśli Hucuł za mały to są stadniny z "normalnymi" końmi. Koni w Bieszczadach dostatek!
9. Czy przebywanie poza domem jest bezpieczne?
(doszłam, że rozmówcy chodzi o niedźwiedzie, wilki, żmije i bandytów)
Odp: Mimo, że snuję się po polach i lasach sama, nigdy nie spotkałam niedźwiedzia, wilka ani bandyty. Czasem po deszczu widuję ślady. Ale jak wygląda ślad bandyty - nie wiem, zatem nie dam głowy za to. Żmiję widziałam kilka razy ale nie chciały się na mnie rzucać.
10. Czy dużo jest komarów?
Odp: W Bieszczadach nie ma komarów! Przysięgam!
11. Jaka będzie pogoda w sierpniu?
Odp: Jak pisałam - nie jestem góralką, starym góralem też nie i nie przepowiadam pogody.
12. Czy ten pokój jest z łazienką?
Odp: Wszystkie nasze pokoje są z łazienkami.
14. Jak wygląda pokój?
Odp: Tu mnie zatyka bo nie wiem czy mam wyliczać sprzęty się w nim znajdujące, kolor ścian? Odsyłam do bloga, opisałam wszystkie pokoje szczegółowo. Są w etykietach na pasku bocznym.
15. Czy w pokoju jest telewizor?
Odp: Nie. I nigdy nie będzie. Telewizor stoi w salonie i porasta kurzem. Czasem ktoś go włącza by posłuchać prognozy pogody.
16. Czy mamy internet?
Odp: Mamy, na modem komórkowy. Jeśli ktoś potrzebuje, możemy udostępnić laptopa.
17. Czy są kleszcze?
Odp: Są, tylko te w Bieszczadach nie są zarażone zatem nie zarażają - tę informację uzyskałam od weterynarza. My z Maćkiem nigdy kleszcza nie złapaliśmy. Bubie się to zdarza.
18. Jak tu jest zimą?
Odp: Pięknie!
19. Jak jest jesienią?
Odp: J. w.
20. Czy mamy basen?
Odp. Nie mamy. Najbliższy jest w Ustrzykach Dolnych.
21. Czy są już grzyby?
Odp: Są! Od czerwca do listopada. Najwięcej rydzów, kurek, kozaków, prawdziwków i opieńków. Masa!
22. Czy w pokoju jest czajnik elektryczny?
Odp. Jest wydzielone miejsce w salonie gdzie można przygotowywać sobie gorące napoje.
23. Czy organizujemy seanse filmowe?
Odp: Nie organizujemy.
24. Czy słychać z domu ruch uliczny?
Odp: Nie słychać.
25. Dlaczego za pobyt małych dzieci trzeba u nas płacić?
Odp: Z pobytem nawet najmniejszego dziecka wiążą się nasze koszty. Dziecko produkuje brudne pampersy w ilościach przemysłowych, za wywóz śmieci płacimy z roku na rok coraz więcej. Dziecko zużywa wodę, prąd, brudzi, tłucze. Sprawiedliwe jest w naszym mniemaniu aby te koszty ponosili rodzice.
26. Czy daleko jest od domu do szlaków?
Odp: Dwa szlaki przechodzą obok domu. Reszta - różnie - od kilku do 30 kilometrów.
27. Czy można u nas płacić kartą?
Odp: Niestety nie.
28. Czy zaliczka jest konieczna?
Odp: Niestety tak.
Są też pytania na które mnie zatyka. Zawsze mam kłopot z odpowiedzią na następujące:
- co można robić w tych Bieszczadach?
- czy w domu jest czysto?
- czy jedzenie jest dobre?
- czy mają państwo kucyka?
- czy w domu jest bezpiecznie?
- czy można przyjechać na trzy miesiące?
- czy jesteśmy buddystami?
- czy mamy wiadro?
- czy się wyprowadzimy z domu na czas pobytu pytającego i ile za to chcemy?
- czy można spać przed kominkiem na dmuchanym materacu?
- czy można przyjechać z pytonem?
- czy można przysłać same dzieci?
- czy w pokojach dla gości przebywają nasze zwierzęta?
- czy można pobawić się z kozami?
- czy z każdej strony domu widać góry?
- czy można sobie codziennie samemu gotować na ognisku?
- czy można dostać obiad o trzeciej nad ranem?
Jeśli ktokolwiek dotrwał do tego momentu informuję, że to tylko mała część tego z czym borykam się każdego dnia.
Dzisiejsze ilustracje do posta powstały podczas krótkiego spaceru. Tak wygląda najbliższa okolica naszego domu - zdjęcia robiłam idąc drogą. Niestety góry były dziś nieco zamglone ale i tak mi się podobało.
Dotarłam na pagórek na przeciwko domu i zrobiłam kilka zdjęć z tego miejsca.
Fragmenty łąki w postaci wszelakiego kwiecia i moje ukochane modrzewie:
W niedzielę nasi delegaci odebrali w naszym imieniu statuetkę. Na razie mamy tylko jej zdjęcie. Jest ona z zielonkawego, grubego szkła. Przyjedzie do nas w sierpniu i wtedy się nabiedzę gdzie w starej chacie umieścić tak nowoczesną formę...
Ponadto informuję, że Święta Kobieta założyła wakacyjnego bloga: tutaj, w którym pisze i zamieszcza zdjęcia z pobytu w Bieszczadach. Przyjmijcie ją ciepło - że zacytuję niezapomnianego Piotra Skrzyneckiego.
A w najbliższym weekendowym wydaniu Gazety Wyborczej, w dodatku Turystyka niemożliwie wymądrzać będzie się... niżej podpisana.
*