środa, 11 lutego 2015

Dzikie strajki...czy zwykły polityczny protest?

Jestem współposiadaczem małego gospodarstwa rolnego położonego w gminie,która graniczy z Puszczą Mielnicką.Prowadzę je wspólnie z mężem.
Gospodarstwo ma powierzchnię uprawną ponad 8 ha( w tym ok 3 ha użytków zielonych) +2,35 ha lasu+ok 3 ha dzierżawy( w tym 0,65 ha użytków zielonych).
Gospodarstwo obsługują dwa traktory:-Władimirec T-25(zakupiony za kredyt w 1986 roku) i MF 255-zakupiony w 2008 roku ze środków unijnych -dotacje dla gospodarstw niskotowarowych+ środki własne(jakim był kredyt).Podstawowe maszyny rolnicze posiadamy własne m.in kombajn zbożowy Dominator 76. Dochody z gospodarstwa pochodzą ze sprzedaży mleka i bydła mlecznego(zazwyczaj cielęta).Dopłaty obszarowe nie są "wciągnięte" do dochodu,a wiele osób uznaje,że powinny-ku ścisłości-ja nie zgadzam się ,że jest to dochód-nazwa "dopłaty" mówi sama za siebie. Dochody z gospodarstwa + praca zarobkowa (ja pracuję zawodowo) nie stanowią jakichś wielkich sum.Po prostu trzeba jakoś żyć...4 dorosłe osoby (2 dzieci uczących się). Żeby nie było,że nie dbamy o gospodarstwo to zaznaczę,że remontujemy stare budynki i budujemy nowe.Mi.in. ze środków własnych została pobudowana obora.

Śledzę wszelkie informacje odnośnie tego co dzieje się w "polityce rolnej".

http://wiadomosci.onet.pl/forum/negocjacje-rolnikow-z-ministerstwem-rolnictwa-zost,0,1481436,155502202,czytaj.html

http://www.se.pl/wydarzenia/warszawa/protest-rolnikow-2015-relacja-na-zywo-izdebski-100-tys-ludzi-najedzie-warszawe-rolnicy-zerwali-rozmo_527469.html

I trochę wcześniejsze:

http://bialystok.tvp.pl/18709338/protest-rolnikow-i-blokada-drogi-krajowej-nr-19

http://www.tvp.info/18743183/kolejny-dzien-rolniczych-protestow-nie-zablokuja-domu-ministra-rolnictwa-tez-jestesmy-ludzmi

http://bialystok.gazeta.pl/bialystok/1,35241,16594121,Ciagniki_odjechaly__Rolnicy_zawiesili_protest_w_miescie.html

I te z lata:
http://podlasie24.pl/losice/region/dk-19-zablokowana.-w-kozkach-protestuja-sadownicy-136f2.html

Oraz wiele,wiele innych...

http://www.tvp.info/18316148/nowy-paliwowy-podatek-rzad-wprowadzil-oplate-zapasowa-odczuja-ja-kierowcy

http://gospodarka.dziennik.pl/news/artykuly/480662,po-lekarzach-i-gornikach-rolnicy-zwiazkowcy-zapowiedzieli-ogloszenie-strajku-powszechnego.html?utm_source=dziennik.pl&utm_medium=bloczek-z-polecanymi-art&utm_campaign=zobacz-takze-rc-red


http://wiadomosci.dziennik.pl/polityka/artykuly/480705,strajk-rolnikow-kto-za-tym-stoi-politycy-wietrza-podstep-lobbystow.html


http://gospodarka.dziennik.pl/news/artykuly/418856,przywileje-zawodowe-roznych-zawodow-w-polsce.html?utm_source=dziennik.pl&utm_medium=bloczek-z-polecanymi-art&utm_campaign=zobacz-takze-rc-red


Czytam uważnie komentarze i co widzę?
Przede wszystkim brak zrozumienia.
Rolnikom zarzuca się ,że mają wypasione traktory,maszyny,wille i eleganckie auta.No zdarza się ,że mają ; nie przeczę,ale czy chodzi o wytknięcie "czegoś" w "imię czegoś"...?
Kim są osoby tak twierdzące?
Rolnikom zarzuca się,że płacą małe składki ubezpieczenia.Czy nikt nie jest w stanie zrozumieć,że kilka kolejnych "rządów" nie chce ruszać tego tematu? Czy nie wystarczy wyeliminować pseudorolników z 1 ha ziemi(to wystarcza by korzystać z ubezpieczenia KRUS) ?
Rolnicy nie płacą podatku dochodowego.
A czy ktoś zastanawia się jakie ponoszą koszty ,by uzyskać jakikolwiek dochód?
Przecież miejsca pracy nikt im nie tworzy.Sami muszą zadbać o sprzęt,budynki,inwentarz.
"Powinni się wziąć do roboty"-często da się słyszeć i czytać.Ja zapytam.Czy jeśli komuś obcina się pobory to jest na to ślepa zgoda?Bo  dość drastycznie spadły ceny mleka i żywca.
Czy o problemie dzików niszczących uprawy rolne nie można porozmawiać?
Czy tylko koła łowieckie umywają od tego ręce?
W sumie kołom łowieckim nie opłaca się zakładać nawet poletek łowieckich,bo mają pod dostatkiem  pola uprawne rolników. Po co tworzyć poletka zgryzowe czy produkcyjne?Czy hobby zwane polowaniem muszą odbywać się czyimś kosztem?
Wiem,że ekolodzy się odezwą i że stwierdzą,że  niszczenie ekosytemu  i ingerencja w naturalną przyrodę. Przecież można ingerować w przyrodę w rozsądny sposób.Szczepionki przeciw wściekliźnie dla lisów przyczyniły się do spadku liczebności zajęcy i bażantów.Ale problem rozwiązano importując szaraki z Czech.
Czy ktoś zastanawia się jakie są koszty grodzenia upraw i ewentualnego ich ubezpieczenia?
Czy koła łowieckie są w stanie wypłacić odszkodowania/rekompensaty ? Straty to nie tylko ilość plonów(jak zazwyczaj jest to liczone),ale przygotowanie pola pod uprawę też.
Niektóre uprawy są zniszczone nawet w 35-40% (mówię na przykładzie obserwacji własnych pól) i najbardziej boli,gdy jest to tuż przed zebraniem dojrzałych plonów.
A nie wspomnę o bobrach,które rozmnożyły się tak,że są wszędzie.Nie mam nic jeśli blokują małe rzeczki i wokół są nieużytki.
Lecz ,gdy bobry budują tamy w rowach melioracyjnych i podtapiają łąki i niszczą główne drogi dojazdowe na te łąki to już nie jest tak atrakcyjne jakby mogło się wydawać.
Kolejna sprawa-nadprodukcja mleka i kary za przekroczenie IIR (indywidualna ilość referencyjna ) czyli tzw kwoty mlecznej.Mleczarnia mleko odbiera  i płaci ok 1-1,1 zł a kara wynosi ok 0,8-1 zł.
Jako zwykły podatnik rozumiem,że tania żywność jest priorytetem naszej polityki. Przeciętnie zarabiający Polak (ok 1600 zł) narzeka,że żywność jest droga.Ale czy to nie jest tak,że żywność jest tania a my jako Polacy mało zarabiamy...?
Czy rolnicy słusznie strajkują?

Relacja foto z dzikich poczynań zwierzyny:
-pastwisko w sąsiedztwie obory/i lasu-obecnie zryte w 50-60%


-wiosenna działalność dzików na polach uprawnych


-dziki i bobry na łąkach(powierzchnia ogólna łąk i pastwisk powyżej 100 ha)















Działalność dzików na polach była widoczna już w 2010 roku.Czy można to porównać z tym co dziki wyczyniają obecnie,gdy ich populacja wzrosła kilkukrotnie?



Kilka dni temu



Takie widoki nie są rzadkością na polach.

A tu widok spod domu.Rzec można,że z okna można podglądać bobry...


Widoczne ślady bytności budowniczych są poza granicą działki.Granica działki legła do stawu sąsiada.Bobry tak potrafią



Pastwisko w sąsiedztwie rzeczki.Kilka lat temu było zalane.Nie było możliwości koszenia i wypasu krów w miejscu w którym akurat krowy są widoczne na zdjęciu.Ponadto wykopy wykonane przez bobry,grożą zapadnięciem się traktora.




Czy tylko uroda tych zwierząt jest ważna?

sobota, 5 lipca 2014

Wściekłe gzy!

Kilka dni temu jadąc drogą krajową  nr 19 oglądałam przemykające widoki.Bardzo ciekawiły mnie pasące się stada bydła.Gotowa byłam zatrzymać się i iść popatrzeć z bliska,ale ...
Pogoda była słoneczno-wietrzna z coraz przemykającymi chmurami deszczowo-burzowymi. Jak domyślałam się nic bym nie zaobserwowała( a chodziło mi o to co poniżej napiszę ).
W trakcie takich dni jak dziś (słonecznie z temperaturą ok 25-30 stopni) wypas krów jest praktycznie niemożliwy.I nieważne czy jest to wypas w zagrodzie z drewnianych żerdek lub drutu kolczastego czy wypas na łańcuchu.Krowy terenują wszelakie przeszkody by schronić się do obory.Potrafią biec z pastwiska jak spłoszone dzikie zwierzęta nie zważając na nic i na nikogo.Gzy atakują bardzo zajadle,po kilka sztuk na jednym bydlęciu.Już  3 sezon w gorące dni wypędzamy krowy na pastwisko na 2 tury.Rano od ok godz 6 do 10-11 i po dojeniu od ok 17 godz do zmierzchu.Ponadto staramy się zapewnić świeżą koszoną trawę.Pracy jest więcej,ale bydło bezpieczniejsze.Preparaty chemiczne wiążą się z kosztami,a w opinii znajomych skuteczność jest mierna.
A oto i  wściekłe gzy (filmik)
 I trochę o gzach (wiki)



 Zdjęcia i film są jeszcze ze starej obory z 2013 r.
A w nowej trochę się dzieje.
Kałabania na tle wybielonej ściany.Prace są obecnie w toku.





Kominy wentylacyjne,które z przedzimowego budowlanego pośpiechu zostały pominięte.Obecnie Chłop samodzielnie kończy ich obróbkę.


Drzwi obory zastawiamy prowizoryczną bramką w celu ochrony kur przed lisami(może zbiorę się by o tym napisać...).Poniżej pastwisko tuż za oborą


I 3-dniowa Rudaska.Bardzo niesforna stąd marna jakość  zdjęcia.



Zobowiążę się publicznie może...?
By napisać post o jajach i kurach i o sianokosach ...
Ehhh....czasu brak ;/

czwartek, 8 maja 2014

Ciekawa dyskusja o okradaniu mas/nas.

Kilka dni temu zdawaliśmy dokumenty w ARR związane z dopłatami obszarowymi.Urzędnik na "dzień dobry" zwrócił nam uwagę,że mamy źle wypełnione,bo przecież płatność uzupełniająca(która jest z budżetu krajowego)została wstrzymana na rok 2014.
Dla przykładu podam linki informacyjne znalezione na szybkiego w internecie
Stawki dopłat za 2013
Ku wyjaśnieniu dodam,że nasi politycy pozbawili rolników  tzw.UPO (uzupełniająca płatność obszarowa) i płatności zwierzęcych czyli mniej ok 360 zł/ha.

Wstrzymane dopłaty
Co czeka rolników

Wywołało to wielką frustrację wśród rolników,ale co rolnik może...?
Nie wydoi krowy,nie da jej jeść...?Ponadto ponoć rolnicy tylko czekają na dotacje i jest to opinia ludzi nie mających styczności z rolą i takich co nie chcą mieć tej styczności i nie chcą znać trudów pracy na wsi.
Najlepiej stwierdzić,że "mleko jest drogie,mięso jest drogie;warzywa i owoce są drogie"...
Pewną znajomą (co twierdziła ,że mleko jest drogie) poprosiłam,by przyjechała do mnie i sobie sama nadoiła.Nie chciała...A szkoda!
Ja rozumiem,że większość naszego społeczeństwa mało zarabia,ale rolnik też nie opływa w kokosy na przeciętnym powyżej 10-hektarowym gospodarstwie.Społeczeństwo też korzysta z "dobrodziejstw" Unii i nie rozumiem dlaczego wielu bolą dotacje dla rolników.
-Tobie to dobrze ,bo masz dotacje.
-A tobie też dobrze,bo jeździsz nową drogą wybudowaną z funduszy unijnych i dzięki członkostwu w Unii twój syn legalnie pracuje za granicą-nie zdzierżyłam...



Ale powracając do wizyty w ARR.Urzędnik przyjmujący wnioski strasznie bulwersował się o inny polityczny aspekt.
A mianowicie:
Z OFE do ZUS

Śledziłam tę sprawę,bo mam swą cząstkę w OFE (tzn miałam ;/  )
Kolejne przecieki
Kto został bardziej okradziony? Uczestnicy OFE czy rolnicy korzystający z dotacji unijnych...?





Ogólnie to żal ściska dupę jak patrzy się na sytuację na wsi...


Foto z dnia 8 marca.I tak refleksja ...
Ile lat trzeba jeszcze pracować,by zwróciły się koszty związane z budową obory?
A gdzie jakikolwiek zysk?










czwartek, 10 kwietnia 2014

Co słychać na nowym?


A no na nowym cieszą się krowy!  :)))
Dużo miejsca,dużo światła,woda na miejscu.Nic tylko produkować mleko ;)
Braków jeszcze sporo,bo pomieszczenie na dojarnię (jeszcze  tylko na papierze),wybetonowanie korytarza/przejazdu,wykonanie wentylacji. W miarę napływu gotówki i czasu prace będą powoli postępować.Tymczasem stado się pomnaża.Starsze cielęta rosną zdrowo(poprzedni post) i przybywa następnych i jest nadzieja na rychłe odmłodzenie stada i wyhodowanie mlecznych krów.
Jak wiadomo obecne wymogi co do jakości mleka są dość rygorystyczne. Podstawą powinny być zdrowe zwierzęta i higiena udoju.Mleko musi spełnić wymogi co do ilości bakterii(czystość udoju i szybkie schłodzenie).Tłuszcz i białko to kwestia żywienia lub "mleczność" krowy.Komórki somatyczne -stan wymion czyli zdrowie krowy.Stopień  zamrażalności wody jest  badany.Od dostawcy mleka wymagane jest by było w klasie extra(chociaż z autopsji wiem,że pozaklasowe mleko idzie do tego samego przerobu co mleko klasy extra).Mleko obecnie w skupie kosztuje ok 1,60 zł/litr.Rzec by dużo! Ale dla tego co je produkuje to wcale nie jest dużo.Nie będę już "przytaczać" wyliczeń ekspertów o opłacalności produkcji i o kosztach wyprodukowania 1 litra mleka,bo....nie chcę się denerwować ...?

-Po co hodować krowy skoro jest znikoma opłacalność?
A po to by pić mleko prosto od krowy,która zajada siano i paszę pozyskaną z własnego pola.Z pola gdzie zboża rosną na oborniku i są wzbogacone tylko nawozami chemicznymi.
Paradoksem dla mnie jest kupowanie mleka jak się posiada bydło mleczne,a takich przypadków jest mnóstwo.Ja piję swoje mleko od swoich krów.
Mleko z kartonu?Z napisem świeże?
Tak tylko mówi napis!
Ze zbiornika "mleczarki" odbierają co drugi dzień,dojazd do mleczarni,przerób,dostarczenie do sklepu i sprzedaż.Na kartonie uśmiechnięta krowa .....co dała świeże mleko ;)
I ta cena jakże różna od ceny skupu....No tak ...Mleko jest drogie...
Ciekawi mnie czy za lat kilka dzieci miejskie na zapytanie skąd się bierze mleko nie odpowiedzą:
- z kartonu?
- z mlekomatu?
   Co do mlekomatu to dziwi mnie;że sterylna, higieniczna i rygorystyczna unia pozwala na takie coś,bo ja zauważam pewne braki higieny ;p
Nie będę tu polemizować czy bym się napiła mleka z mlekomatu bo jak muszę to piję nieraz z kartonu lub woreczka,ale z mlekomatu to niezbyt higieniczno-estetyczne jest.Ale mlekomat ma pewno certyfikat ;]
A ja jako dostawca mam atest  :P
I teraz pokaże swoje stadko.....
Stadko w nowej oborze i stadko 3-pokoleniowe.
Poniższa krasula powiła swe cielę w lipcu 2012.Matka zwana Ruda,a cielę Pyza.



To cielątko to Dereszko.Chłopczyk starszy o miesiąc od Pyzy.


Takie były ok 2 lata temu.Teraz w nowej oborze Pyza dumnie prezentuje się ze swym Mikrusem,który(niestety!) jest do sprzedania.

Ale pokaże chlubę naszej nowej obory.
Filmik na którym jest nasz faworyt.Tzn faworytka.
I kilka zdjęć.




Poniżej panienki o których pisałam w poprzednim poście.Urosły!!!!



I dziecko Pyzy i Dereszka ;))


Cielątko było bardzo małe,ale szybko nadrabia .Powyższe zdjęcie z dnia narodzin-16 marzec.
Poniżej z 30 marca.



I jeszcze Dereszko.Jakość zdjęcia pozostawia wiele do życzenia;/



P.S.
W poprzednim poście padło zapytanie ile czasu cielę jest przy matce.
Odp. Około miesiąca z założeniem,że jeśli na chów to nawet dłużej.


niedziela, 29 grudnia 2013

Jest nas dwie!

27.11
Poranne zaskoczenie. Przedwczesne narodziny ! Cielątko wygląda jak nowo-narodzone i niewiele wskazuje na to,że jest wcześniakiem.Unasiennianie  dnia 12.03 czyli urodzone ciut za wcześnie.
Ale  próbuje podskoków ;)





Foto mamy maluszka-jeszcze z lata.












17.12 narodziny kolejne(unasiennianie z dnia 20.02)
Foto po 5 dniach od urodzenia



Trudno sfotografować ruchliwe i brykające 5-dniowe ciele.
Podobnie jest z wcześniakiem.
Tak wyglądała po  2 tygodniach życia.




 A tak po miesiącu.Wcześniactwo nie przyniosło ujmy cielątku.
Problem tkwi tylko w tym,że matka ma niezbyt dużo mleka co prawdopodobnie jest powodem zbyt krótkiego okresu zasuszenia.Cielątko wysysa i nie zostaje nic do dojenia.





Obie "panienki" wraz matkami czekają na przeprowadzkę do nowej obory.

 widok z 23.11

 widok z 29.11 w trakcie prac związanych z przyłączeniem wody do obory.


22.12 zakończono prace związane z rozprowadzeniem elektryczności.
Wkrótce przeprowadzka !