"widok sam siebie nie widzi"

piątek, 30 maja 2014

Noc Muzeów

Zupełmnie niespodziewanie w tym roku, stałam się uczestnikiem  Nocy Muzeów.
Otóż na zaproszenie koleżanki z Pracownii Florystycznej Gretaflowers wiłyśmy wianki w muzeum,
w którym prezentowana była wystawa historii ogrodów.
W pierwszej chwili pomysł mocno mnie zaskoczył, a że uwielbiam szalone pomysły, więc nie wachałam się ani chwili.
Na miejscu szybko okazało się to przysłowiowym strzałem w 10tkę.
Było cudnie, tak kobieco i radośnie. Wiłyśmy wianki i uczyłyśmy je robić wszystkie chętne Panie
małe i duże,  młodsze i te nieco starsze też.
Chętnych nie brakowało!!!
Nie umiem tego opisać, ale miałam wrażenie, że tam w powietrzu unosi się jakaś magia!
Wianki i radość ich tworzenia malowała się na twarzach zarówno Pań jak i towarzyszących im Panów.
Kobiety i dziewczyny wychodziły z wiankami z piwonii na głowach i szły dumnie w miasto z uśmiechem na twarzy.
Do dziś wpomnienie tamtego wieczoru, wywołuje we mnie niesamowitą nostalgię.
A o to kilka zdjęć:






czwartek, 24 kwietnia 2014

Wystawa "Stół wielkanocny pięknie nakryty"

Jak co roku w Niedzielę Palmową odbyła się w naszej gminie wystawa " Stół wielkanocny pięknie nakryty".
I jak co roku brałam udział w przygotowaniu dekoracji.
W tym roku było bardzo ziołowo (oj jak cudnie pachniało!!!) i króliczo, a wszystko w bardzo wiosennych kolorach.  Oto kilka zdjęć naszego stołu:







I były też wspaniałe potrawy, które przygotowały moje Kochane Koleżanki.

środa, 23 kwietnia 2014

Po świątecznie....

Kocham poświateczną ciszę w domu !
I to, że już z niczym nie muszę się spieszyć.
I to, że właściwie to nic nie muszę (to akurat nie do końca prawda) i że choć przez chwilę, czas płynie jakby wolniej.
Wynika to pewnie z faktu, że przed świętami było tak szybko i pracowicie, a teraz można...
pracowicie ale spokojnie.
Cudowny czas !
Pokażę Wam jeszcze kilka moich gąsek, które stały się przebojem w mojej pracowni tej wiosny,  pisałam o nich już wcześniej.


poniedziałek, 31 marca 2014

I na drzwi...

I jeszcze wianki na drzwi...




sobota, 29 marca 2014

I powstały jeszcze inne...

Okazało się, że oprócz gąsek powstały jeszcze inne wianki na wiosenny stół



piątek, 28 marca 2014

Wiosna.... a jak wiosna to czas wicia wianków

A wszystko zaczęło się od jednego małego wianka, który moja siostra zamówiła dla swojej przyjaciółki  w prezencie imieninowym. Było to w lutym i zupełnie nie wiosennie za oknem.
Nie, nie tak ! Nie tak zaczęła się moja wiankowa przygoda !
Tak zaczęła się tegoroczna historia wianków z gąskami.
Oto on...

I tak się spodobał że powstało ich jeszcze kilka...



piątek, 7 lutego 2014

Stary wieszak
Czekał, czekał no i wreszcie przyszedł na niego czas.
A właściwie to czas na publikację jego zdjęć.
Przerobiłam go już jakiś czas temu, ale jakoś nie było okazji żeby go pokazać, a przecież tak bardzo go lubię....

przed...

i po...


poniedziałek, 3 lutego 2014

Skrzynki

Dziś chcę Wam pokazać moje skrzynki, które zrobiłam już jakiś czas temu...
na Dzień Babci a może dla Dziadka?




czwartek, 30 stycznia 2014

Zapachniało latem...

Za oknem wciąż duży mróz i zima trzyma nas w swych objęciach, i tak jakoś tęskno mi się zrobiło za upałem i czasem spędzanym w ogrodzie, i latem pachnącym....... 
Pamiętacie jeszcze jak pachnie lato????
A to wszystko za sprawą woreczków lawendowych, które ktoś u mnie zamówił. 
I tak zatęskniłam za tym lawendowym kolorem i dzwiękami owadów które na chwilę dłuższą lub krótszą się w niej zatrzymały.

czwartek, 26 grudnia 2013

Syn marnotrawny, a nawet córka...

I święta nadeszły wielkimi krokami... Tupiąc po drodze...
Chyba wszystko co tylko mogło, wydarzyło się przez ten czas...
Dwie premiery, dwa marzenia i dwie poprzeczki ustawione na przyszłość bardzo wysoko...
Teraz wraca normalna normalność...

Wianek premierowy na początek nowego początku... Cudny, jak każdy z Pracowni Dekoracji...



wtorek, 28 maja 2013

Zamieszanie

Ależ zajęć...
Nie mam na nic czasu. A właściwie: muszę mieć czas na wszystko.
Szyję teraz strój na przedstawienie. Mój mąż będzie grał rolę Kury w "Rzepce".
Do tego mnóstwo innych obowiązków...
No i zaczął sie nasz domowy sezon imieninowo-urodzinowy... A jeszcze wyjazdy, przyjazdy, odjazdy i dojazdy...
Gonimy w piętkę...


niedziela, 14 kwietnia 2013

mysikrólik

Wczoraj dziewczynki znalazły siedzącego przed naszym domem maciupeńkiego ptaszka. Prawdopodobnie uderzył się o szybę i oszołomiony stracił wewnętrzy kompas... Ptaszek okazał sie cudnym mysikrólikiem. Przynieśliśmy go do domu, żeby go spakować i zawieźć na krótki pobyt do ptasiego szpitala przy zoo.
Mysikrólik delikatnie podfrunął do fikusa i wyglądał jak ptaszek z bajki!
Nasza córka została wpisana do dokumentów jako osoba, któa znalazła mysikrólika. Możemy nawet dzwonić i pytać o jego stan zdrowia :-)





poniedziałek, 8 kwietnia 2013

Viburnum

Właśnie znalazłam u wujka googla, że Kalina po łacinie to Viburnum.
Raczej kojarzy mi się z jaszczurką. Albo z nazwą jakiegoś elementu w wiertarce...
Viburnum...
Dziwne, że starożytni takie trudne słowa wymyślali...

Wycieczka do ZOO.
Wiem, że wszyscy robią zdjęcia słoniom, ale to takie zabawne zobaczyć, jak ogromne cielska, wachlując uszami, stapają po śniegu... :-)

poniedziałek, 25 marca 2013

zaświeciło!

Od razu mi się humor poprawił, chociaż do temperatury zbliżonej do przyjemnej brakowało nadal około 25 stopni...
Ale nie narzekam - ważne, że dziś poczułam, że Słońce minęło szczęśliwie Równik i zaczyna świecić pod miłym dla oka kątem... Nawet nowy wianek na drzwi nabrał "kolorów"...
Już boję się nawet wymawiać to słowo na "wio...", bo gdy tylko o niej pomyślę, to znowu rano samochód odkopuję...

palmowa...




Palmy Wielkanocne w klimacie podbiegunowym... Czyli prosto z Polski... Nawet malutki minus w temperaturze nie jest pożądany, ale obecny stan należy oficjalnie napiętnować!!! :-)