Mimo, iż mój synek jest już w sędziwym wieku jak na niemowlaka (za 3 tygodnie kończy rok) to wciąż zmagamy się ze zmianami adaptacyjnymi na skórze. W związku z tym używamy smarowidła po którym należy unikać słońca, ale jak unikać słońca w lecie? Zamiast chować się po cieniach, chowamy ciało pod tkaniną.
Uszyłam koszulę z typowo letnich, przewiewnych tkanin: lnu i bawełnianego batystu.
Wykrój to ten z którego ostatnio najczęściej korzystam, czyli 'na oko'.
Wyjątkowo niewiele poprawek musiałam nanosić, co bardzo mnie zaskoczyło ponieważ liczba przymiarek w trakcie szycia wyniosła aż 1.
Kaszana jedynie powstała podczas obszywania dziurek na guziki - połączyłam tym drobnym ściegiem batystowy tył i lniany przód. Tak wysokiego ciśnienia jeszcze nie miałam podczas szycia. Kto wie jak wygląda wypruwanie gęstego zygzaka z delikatnego i cienkiego batystu ten mnie zrozumie.
Całe szczęście miałam w domu lupę i dałam radę ;)
Zapewniam, że przednie lniane pliski są jednakowej długości.
Brzegi wykończyłam bawełnianą lamówką.
Koszula bierze udział w Wspólnym Szyciu z Color Mercado: Lato wszędzie.