Pomysł na obrazki..
* Była to Środa. Szłam ulicą Długą w Gdańsku. Tego dnia miałam coś do załatwienia w centrum miasta. Zawsze o tej porze roku, Gdańsk odwiedza bardzo dużo turystów i trudno jest przejść, więc skręciłam w mało uczęszczaną uliczkę omijając, co większe tłumy, potem w następną dochodząc do Hali Targowej. Minęłam ją, doszłam do pewnego sklepu, który przyciąga mnie zawsze wystawą i wnętrzem. "Strzecha", bo o nim mowa zmienia i zaskakuje wystrojem zmieniającym się jak pory roku. Jest to sklep, do którego zawsze muszę wejść lub, chociaż zatrzymać się przy wystawie. Nie da się go ominąć:) Drzwi były otwarte, więc weszłam. Sklep wydawał się jakby tonął w lawendzie. Takie miałam wrażenie. Pachniało lawendą, ozdoby były lawendowe i wiele innych rzeczy meble, wiklina, półeczki itd. Zobaczyłam porcelanowy komplet łazienkowy w prostym pudełeczku, oczywiście z kwiatami lawendy. Idealny na prezent. Przystanęłam i zapatrzyłam się. Podeszła do mnie ekspedientka i zapytała: -Śliczne, prawda? -Jest...