niedziela, 10 maja 2026

Objazdówki,rezerwat łężczok,poliwoda

 Zeszłotygodniowy wypad w teren przyniósł fajne obserwacje choć pochmurno było z rana.I tak "chwila" na ambonie poczekać co się pokaże i rudelek saren z fajnym koziołkiem.

rudelek
Trudno przewidzieć pogodę jak rano chłodno człowiek się ubierze a po godzinie robi się duszno a jadąc rowerem trudno o miejsce na kurtkę jak zazwyczaj sakwy pełne puszek czy butelek a zanim to na dobre zniknie to jeszcze trochę czasu minie.Zawróciłam i pojechałam przez Jasioną na szczakla  na ściętych drzewach wypatrzyłam paśnika pałęczystego chyba pierwsze moje spotkanie choć jakieś takie mam gatunki to bym musiała poszukać czy go już miałam.
 


Kolejny wypad to podobna trasa zajrzałam na łączkę storczykową i na 1.05 storczyki ledwie było widać.

w zeszłym roku o tej porze już kwitły
A tu stan na 9.05


jeden deszcz i ruszyły

Kolejny wypad to na kopalnie po drodze oglądanie głogów pod kamionkiem na których można spotkać sporo gatunków biedronek od inwazyjnej azjatyckiej po nasze siedmiokropki czy gielasówki-to jest właśnie fajne,że nawet przy szpalerze głogów można spędzić dużo czasu bo coś zawsze się pokaże.

gielas czternastoplamek
W bocznej drodze latały mikromotylki oj jak ciężko im zrobić zdjęcie:(niestety gatunku nie znam a fota taka sobie

mikro na liściu

Dalej odwiedziłam stanowisko żywca cebulkowego-zawsze się spóźniałam na jego kwitnienie i tym razem w ostatniej chwili:)

żywiec cebulkowy
Na samej kopalni standart,który mozna spotkać o tej porze roku.Zaszłam zobaczyć na kruszczyki błotne ale jakiś "wędkarz" czyścił stanowisko z ramienic i niestety narzucał na bok gdzie były storczyki.Muszę chyba to przerzucić i może wyrosną.Na drodze leżało truchło gryzonia a na nim ucztowało co najmniej 4 gatunki padlinożerców.

nic się nie zmarnuje

Na powrocie już przy parkingu lesnym zobaczyłam gryzonie ganiajace się po poboczu drogi było chyba z 10.udało się je sfotografować.


 A wchodząc kawałek w las po ściołce przechadzał się biegacz urlicha.


 Niedziela to wypad z Marzeną i Robertem do rezerwatu łężczok wcześnie rano to i ludzi tyle jeszcze nie ma.A na stawach duże ilości śmieszki i łabędzi niemych.Gęgawy jakoś ubogo w tym roku młodych widzieliśmy 3 rodzinki.Zauszniki też tylko 3os.

gąsiątka

czernica

perkoz dwuczuby

Poszliśmy zobaczyć do dworku myśliwskiego i ku naszemu zdziwieniu z ruiny zrobił się odnowiony budynek-ciekawe,że trzeba było czekać aż się zawali by go odbudować.

z ruiny do dworku
Symbole i łuk zachowany jak był dawniej



Zajechaliśmy na wielikąt ale tam skromnie to nawet nie szliśmy szukać gatunku,który tam notowali.Za to sporo było rybitw czarnych i mew małych.Jeszcze skok na polder za skamielinami ale już za mało czasu na szukanie i tylko jakaś łdyga odbita w węglu się trafiła.A ostatnia niedziela to wypad na stawy zarybieniowe w poliwodzie gdzie odbywały się zawody pzw gogolin tato i Robert brali udział a my poszliśmy się szwendać po nieznanym lesie.W tych okolicach dominuje sosna równa jak żołnieże stojący na baczność z domieszką brzozy a runo jagodowe .Przeszliśmy chyba z 10km i prócz 2 danieli,dzięcioła czarnego i pojedynczych drobnych ptaków cicho i pusto.

daniel

dzięcioł czarny

las

Nad stawami to o poranku czaple siwe i krzyżówki a tak też pusto.

czaple siwe
Po jednym szwedaniu posiedzieliśmy przy stawie gdzie był domek a tam wokół latała muchołówka szara,kulczyk,kopciuszki,kosy,pliszki siwe.

kulczyk

muchołówka szara

Mieliśmy jeszcze 2h zanim skończą zawody to poszliśmy w drugą stronę i tu było ciekawie bo na początku spotkaliśmy padalca trochę nas wystraszył:)

padalec
Idąc dalej zobaczyłam "sznurek" na drodze i okazało się,że jest to żmija zygzakowata melanistyczna czyli czarna bez charakterystycznego zygzaka:)Kilka fotek i poszliśmy dalej

żmijka:)

taki sznurek

Nie macie pojęcia jak mnie korciło,żeby co jakiś czas Marzenę wystraszyć aż w duchu pękałam ze śmiechu ale nie trzeba być poważnym hihi Na powrocie na drogę wyszedł jeleń.

jeleń
Wróciliśmy do domu i trochę odczułam to szwendanie bo zaczęła boleć mnie stopa ale na drugi dzień chyba ok zobaczymy jak będę w pracy ale poranny wypad w teren sobie odpuściłam.To na tyle .Za tydzień nocka na nowakach jak będzie pogoda i oby teraz było w miarę bo chcę na ćmy poświecić.
 

czwartek, 30 kwietnia 2026

Długie nogi i mix ptasio roślinowy

Wpisik zaczyna od niedzielnego wypadu na krępną.Jak zwykle poprosiłam tatę by wysadził mnie pod krępną i z tego miejsca najpierw spacer po 50groszówki a tych już niewiele w środowisku widać ale o tym na końcu postu.Spacerek aleją drzew  w stronę źródełka z pomnikiem przyrody i kapliczką.

alejka
Przy źródełku odbiłam w prawo i szłam wzdłuż pola po drodze zerkając za roślinami i pominiętymi śmieciami-dziki są świetne w wygrzebywaniu śmieci spod liści haha.Dominowała folia rolnicza .W gąszczu zieleni wypatrzyłam wilczomlecza słodkiego-spotkałam ten gatunek na drugim końcu tego terenu a tu pierwszy raz go widzę.


 

wilczomlecz słodki

Kolejnymi roślinami były ciemiężyca zielona i o ile ona tu rokrocznie się pokazuje w różnym zagęszczeniu to lilia złotogłów do tej pory nie była przeze mnie spotkana a to cieszy i oby rolnikowi nie przyszło do głowy by i tu zrobić masakrę piłą tak jak w innym miejscu gdzie nawet wszedł na teren LP i powycinał drzewa ale kto bogatemu zabroni pewnie i tak nic mu nie zrobią.

ciemiężyca zielona

 

lilia złotogłów

i obserwatorka 

sarna
Dalszy spacer i spotkany rudzik,kowaliki,muchołówka białoszyja-starodrzew i ta różnorodność jest o wiele bogatsza.

rudzik

kowalik i szukanie pokarmu dla wybranki:)

muchołówka białoszyja dokumentacyjnie

Dalej trasa wiodła skrajem pola ale wypatrzyłam coś na drzewie na początku myślałam,że to jakiś grzyb pokroju huby a to śluzowiec samotek zmienny-ciekawy organizm pokroju ameby.

samotek zmienny
Standartowo poszłam zobaczyć na wysypisko czyli starą piaskownie zasypywaną przez lokalsów czym popadnie od bio po elekrto śmieci,czy budowlankę.Pojawiła się tablica ale czy to powstrzyma śmieciarz wątpię tym bardziej,że przenieśli się na kolejne doły za nic mając zakazy.


 

to tylko tabliczka...

Kolejny zakaz pojawił się w łęgu-tu chyba związane jest z mostkiem,który się osówa i w sumie dobrze bo przynajmniej będzie czysto.

zakaz dla wszystkich
Poszłam zobaczyć czy po masakrze piłą przez rolnika pokazały się łuskiewniki różowe-została mała kępka bo drzewa wokół,których rosły zostały wycięte.

łuskiewnik różowy

nie powstrzyma mnie nikt nawet lp

Na drodze w słonecznym punkcie przysiał osadnik egeria


 Słabo z motylami susza i przymrozki-ostatnie świecenie to ledwie 4 gat.Dotarłam na stawy tam jak zwykle pod odrą wypalanie ugorów i tak co roku-czemu ten ktoś sam się nie spali?Tym razem było groźnie bo ogień poszedł w strone budynków wokół ogrodzenia.

technika do przodu a rozum do tyłu
Wracam jeszcze do soboty popołudnia,kiedy to po wczesnym obiedzie skoczyłam na objazdówkę w kierunku goldu tam pierwszy trzciniak,widziane kuropatwy.

trzciniak

Na szczaklu trafiłam na czworolist pospolity,trochę go tu jest choć znalazłam bogatsze miejsce nieopodal.


 A tu się chyba spiżarnia wysypała z drzewa bo sporo żołędzi w środku i na zewnątrz:)

spiżarka do naprawy
ładnie kwitną kaczeńce i na złamanym starym drzewie przysiadł strzyżyk donośnie śpiewając.

kaczeńce

strzyżyk

Potem jeszcze udało mi się znaleźć kolejne stanowizko ciemiężycy zielonej.I ruszyłam w stronę czerwonych górek tam z remizy śródpolnej wybiegły jelenie i sarny jednak już tak mocno powietrze falowało,że foty wyszły kiepskie a i odległość spora.Na skraju polnej drogi rośnie samotna czereśnia,ciekawe jak długo oprze się rolniczym zapędom wycinania wszystkiego.

samotna czereśnia
W drodze powrotnej na krzaku przysiadła kląskawka.

kląskawka

Jechałam przez miasto by zobaczyć gniazdo bocianów-te przyniosły do gniazda długą folię-ciekawe jak z ną leciał?to pokazuje jak dbamy o nasze środowisko i środowisko zwierząt:(W necie narzekają na system kaucyjny a u nas wystarczyło trochę czasu by butelki pet i puszki zniknęły z środowiska.Jeszcze jest trochę tych co śmiecą ale zbierają przez tyle lat te surowce widać znaczącą różnicę czego nie można powiedzieć o szkle głównie butelkach po wódce.Jest tego od groma w środowisku.

mój dom -wasze śmieci
Kolejny wypad to typowe buszowanie po konkretnym terenie kiedy czas nie goni i to lubie najbardziej bo szukam wtedy ciekawych gatunków-tym razem udało się trafić na ślimaka świdrzyka dwufałdkowego mikroskopijne to(noszę też lupę zwykłą i do mszaków podświetlaną).To drugi gatunek spotkany na naszym terenie,według internetu jest 24 gat.

 

świdrzyk dwufałdkowy
Kolejne znalezisko i choć nie rzadkie to pewnie pierwsze spotkanie z cienistką trójkątną 

cienistka trojkątna
Tak przy okazji nie żebym była taka mądra i znam te wszystkie nazwy hehe pomaga mi aplikacja inaturalist i flora incognito-polecam choć wiedzę też trzeba jakąś mieć bo nie zawsze oznaczenia są 100%.Zajrzałam też do listerii jajowatej i ta ma się dobrze bo jest więcej wilgoci niż na łączce storczykowej-tam dopiero pojawiają się pojedyńcze rozety liści.

listeria jajowata
Przeszłam się wzdłuż rowu(rzadko to miejsce po posprzątaniu odwiedzam) i na szczęście tylko 2 słoiki i 2 pet.W płytkiej części wygrzewał się zaskroniec,w pewnym momencie jak się wystraszył udawał kobrę haha.

kobra:)

 

z językiem

wlazł na pniak i na gałąź

Żeby nie było foty robione na zoom 86x więc bez bliskiej ingerencji.A niedzielny wypad z siostrą i Robertem na Żyrową celem był głaz z wyrytymi napisami.

zachecam do odczytania

 

Szperając trochę w historii to raczej sprawka rodu,który tu przez lata zamieszkiwał z ostatnich pokoleń.Fajnie było go uwiecznić i dotknąć historii,w drodze powrotnej z tego miejsca nim dotarliśmy do auta zebraliśmy złomu sporo pozostawionego pod drzewami:)Po powrocie do Marzeny zabraliśmy bafiego i pojechaliśmy na kosorowice i to był świetny wybór gdyż zaraz po wypchaniu psa z auta i podejściu do stawu zobaczyłam szczudłaki i to są te tytułowe długie nogi:)Pierwsze moje spotkanie z tym gatunkiem.

szczudłak

 

szczudłaki i krwawodziób
Były jeszcze sieweczki rzeczne,łęczak,kwokacz,rybitwy rzeczne.W tygoniu też czesto byłam z rana w terenie ale to też zostawię na następny wpis bo nie wiem jeszcze gdzie pojeżdżę na majówkę,napewno jeden wypad na łężczok a kolejne 2 dni pomyślę korci mnie muna tylko daleko na rower choć mam elektryka to nie chciałabym go zostawiać na długo by nie zniknął-raczej wybiorę zwykły.