Jak się rozpędziłam to na dobre :)
Ostatnia skrzyneczka dla Marty.
Misia zobaczyłam gdzieś w sieci i od razu skradł mi serce.
Na skrzynce wszystko malowane...nawet zakupiłam pisak złoty pod kolor :)
Ale i tak źle reagował z lakierem.
Kolory skrzyneczek wybierała Patusia i rozdzielała też ona, był pełen nadzór prac.
No i na koniec osobisty wkład córci :)
Pozdrawiam. Wracam do szycia :)