Witajcie
Jak mawiał Colette - Nie ma przeciętnych kotów:) - i to jest prawda.
Wiem,że już był dzień kota, ale chciałam dzisiaj wspomnieć o tym dniu gdyż swego czasu jako mała dziewczynka znosiłam do domu co rusz nowe stworzonka....głównie kotki:)- ratując je np przed mrozem, przed kołami samochodu i przed innymi straszliwościami czekającymi na nie na świecie;)
I tak jakoś potem te koty zostawały u nas w domu...choć rodzice mieli potem sporo kłopotów. Kiedyś nie było żwirków...sterylizacji - moje koty wychodziły na dwór,czasami znikały na parę dni, czasami już nie wracały...Zdarzyło mi się nawet wykąpać dachowca...który potem zachorował przeze mnie :((((ale mój tato cierpliwie smarował kota maścią i wyleczył.:)
Później ten sam kot omijał mnie szerokim łukiem;)niestety nie docenił moich dobrych intencji:)
(zdjęcie z netu)
Obecnie nie mam kota,bo okazało się z czasem, że mnie uczulają...
Ale nigdy nie zapomnę, że:
,,Nie ma nic bardziej miękkiego, nic, co dawałoby skórze odczucie większej delikatności i niepowtarzalności, niż ciepłe i falujące kocie futro,,
Mam nadzieję, że moja kochana psinka wybaczy mi te wywody na temat kotów, które bądź co bądź miały ważne miejsce w moim życiu;)
Tu moja Milusia po metamorfozie u fryzjera...nie bardzo zadowolona;)
Na koniec jeszcze parę nowych prac:)
Korale dla bardzo miłej Pani Ani:)))
I bransoletka :) która już też znalazła swoją nową właścicielkę :)
Oraz dwie karteczki:)
Mam jeszcze pytanie odnośnie Blogera, czy ktoś wie czy jest jakiś limit obserwowanych blogów????Nie mogę ostatnio dołączać nowych blogów:( może ktoś mi pomoże w tej sprawie?
Życzę wszystkim słonecznego i uroczego weekendu:)I witam nowych obserwatorów...