8/21/2026
Kim naprawdę były "Wiedźmy z Vardø" Anya Bergman
7/11/2026
Poznajcie "Nietuzinkowy sklep całodobowy" Kim Ho-Yeon
Czy mi się podobał? Bardzo. A dlaczego? O tym za chwilę.
Sklep całodobowy znajduje się na jednej z bocznych uliczek gdzieś w Seulu. Wpadają tam po szybką przekąskę albo butelkę soju – jest jak tysiące podobnych miejsc w mieście. Pewnego razu właścicielka sklepu, pani Yeom, podczas podróży gubi dokumenty. Dzięki pomocy bezdomnego mężczyzny udaje jej się je odzyskać. To moment zwrotny nie tylko w relacji tej dwójki bohaterów, ale także w życiu pozostałych pracowników sklepu. Oto bezdomny, który każe mówić na siebie Dokko, zaczyna tam pracę.
Choć początkowo u jednych wzbudza strach, a u innych niesmak, z czasem wiele zmienia się za jego sprawą – zarówno w relacjach pracowników, jak i w ich postrzeganiu świata. Później zmiany zaczynają dostrzegać także klienci, którzy regularnie zaglądają do sklepu w drodze do domu. I właśnie wtedy sklep całodobowy staje się naprawdę nietuzinkowy.
Po raz kolejny sięgnęłam po książkę z gatunku tych kocykowych, trochę obawiając się magicznych elementów, które nie do końca do mnie przemawiają. Tym razem nawet nie zaglądałam zbyt dokładnie do blurba, żeby nie zepsuć sobie przyjemności z odkrywania tej historii, więc tak naprawdę nie wiedziałam, czego się spodziewać.
Po raz kolejny pozytywnie się zaskoczyłam, bo ta książka opowiada przede wszystkim o relacjach międzyludzkich. Często rodzą się one zupełnie przypadkiem, ale potrafią skłonić do zastanowienia się nad własnym postępowaniem i sprawić, że człowiek zdecyduje się obrać zupełnie nową drogę.
Autor zaskoczył mnie wyborem postaci, która chyba nikomu nie kojarzy się z czymś przyjemnym. I rzeczywiście – na pierwszych stronach historii Dokko, jeszcze jako bezimienny bezdomny, nie zachęca do bliższego poznania. Jest zarośnięty, brudny, nieprzyjemnie pachnie, nosi zniszczone ubrania i prosi o coś ciepłego do jedzenia. To obraz, który można spotkać w większości większych miast na świecie.
A jednak to właśnie on staje się centralną postacią tej książki. Żeby jednak mogło do tego dojść, najpierw sam musi dostać szansę na zmianę.
Chyba właśnie to najbardziej urzekło mnie podczas lektury. Gdy się nad tym głębiej zastanowić, żaden z bohaterów nie jest idealny. Każdy ma swoje problemy, wątpliwości i wyrzuty sumienia, a jednocześnie stoi w miejscu, nie wiedząc, w którą stronę ruszyć.
Trudności, z którymi mierzą się bohaterowie, są bardzo różne – od zawodowych rozterek, przez problemy z porozumieniem się z innymi, aż po skomplikowane relacje rodzinne. Nic nie zmienia się samo, ale wystarczy iskra, która pojawia się w odpowiednim momencie, by zmiana stała się możliwa. To dopiero pierwszy krok, ale prowadzący we właściwym kierunku.
Jednocześnie przez całą książkę przewija się pytanie, kim właściwie jest Dokko, który nie pamięta nawet swojego prawdziwego imienia. Jaką ma przeszłość? Jak znalazł się na ulicy? Ten wątek również powoli znajduje swoje rozwiązanie, a śledzenie kolejnych odkrywanych fragmentów jego historii staje się dodatkowym smaczkiem tej powieści.
Nie można też zapomnieć o języku, który doskonale uzupełnia tę historię i sprawia, że właściwie się przez nią płynie. Jest lekki, ale jednocześnie wyrazisty. To idealne dopełnienie opowieści, która ma przynieść czytelnikowi ukojenie.
Nietuzinkowy sklep całodobowy to lektura, która wciągnęła mnie od pierwszych stron – najpierw zaskakującym bohaterem, a później pokazując jego powolną przemianę. To historia nie tylko przynosząca nadzieję na przyszłość, ale przede wszystkim przypominająca, że każdy zasługuje na kolejną szansę. Czasem wystarczy drobna iskra, jedno dobre słowo od drugiego człowieka, żeby coś zaczęło się zmieniać. Trzeba tylko otworzyć się i tę szansę przyjąć.
Przeczytałam tę książkę w jeden dzień i z przyjemnością sięgnę po drugi tom. Jestem ciekawa, o czym autor opowie tym razem.
7/08/2026
Oniryczne "Sto cieni" Hwang Jungeum
Krótka historia, zawarta na niespełna 120 stronach, jest trochę magiczna, trochę refleksyjna. Z jednej strony smutna, z drugiej dająca nadzieję. To pewien wycinek z życia dwójki młodych ludzi, lekko odrealniony przez wprowadzenie kilku niecodziennych motywów. Sięgnęłam po nią, jadąc na spotkanie z autorką, a że dzięki niewielkiej objętości czyta się ją bardzo szybko, postanowiłam poznać ją do końca.
„Pamiętaj, nie podążaj za cieniem”. To bardzo ważna przestroga, która pojawia się już na samym początku książki. Autorka buduje bardzo oniryczną powieść i bawi się językiem, który wciągnął mnie już od pierwszych zdań. Bohaterka, Eun-gyo, to młoda kobieta pracująca w jednym ze sklepików mieszczących się w odchodzącym w zapomnienie kompleksie giełdy elektronicznej. To właśnie tam poznaje Mu-jae. Historia tej dwójki przeplata się z opowieścią o sklepach, którym grozi zamknięcie, oraz o ich wiekowych właścicielach, którzy spędzili tam całe życie.
Kompleks giełdy elektronicznej – kilka hal, w których ludzie żyją i pracują – jest dziś już przeszłością. Autorka, która brała udział w demonstracjach na rzecz zachowania tego historycznego miejsca, właśnie nim zainspirowała się, pisząc tę historię. Nie samo centrum i jego losy są jednak motywem przewodnim, choć nadają opowieści bardzo wyraźny klimat. W trakcie lektury można zajrzeć nie tylko do sklepu, w którym pracuje Eun-gyo, ale również poznać atmosferę innych punktów mieszczących się w kompleksie. Między wierszami pojawiają się informacje o planach wyburzenia i stopniowym podupadaniu tego miejsca. Całość niesie ze sobą nostalgię za dawnymi czasami oraz smutek związany z tym, co nieuchronnie przyniesie przyszłość.
Mam jednak wrażenie, że centrum jest jedynie tłem tej historii. Powieść skupia się przede wszystkim na młodych bohaterach oraz cieniach, które pozostają istotne od pierwszej do ostatniej strony. To właśnie one stają się w tej opowieści czymś niezwykłym. Jednocześnie nie zaskakują bohaterów – mam wręcz wrażenie, że są dla nich czymś zupełnie naturalnym. Cień każdego człowieka może się oddzielić, choć do końca nie wiadomo, dlaczego tak się dzieje. Jedno jest pewne – podążanie za własnym cieniem to coś, czego absolutnie nie wolno robić, ponieważ może doprowadzić człowieka do zguby.
Związek Eun-gyo i Mu-jae rozwija się bardzo naturalnie. Pracują w tym samym kompleksie, razem jedzą posiłki i wybierają się na krótkie wycieczki. Nie ma w tej relacji wielkich deklaracji ani gwałtownych zwrotów akcji. Jest za to bliskość, która rodzi się z codzienności i wspólnie spędzanego czasu. W ich rozmowach raz za razem powraca motyw cieni, a wraz z nim ostrzeżenie, by nigdy za nimi nie podążać. To zjawisko, które może zniszczyć człowiekowi życie.
Właściwie do samego końca nie wiadomo, czym są tytułowe cienie. Czytelnik może jedynie domyślać się ich znaczenia, co dodatkowo potęguje oniryczny charakter tej opowieści. Zresztą nie są to jedyne niezwykłe elementy tej historii. W jednej z rozmów pojawia się również motyw wirów na głowie, który jeszcze bardziej burzy poczucie rzeczywistości i sprawia, że podczas lektury łatwo zatracić granicę między tym, co realne, a tym, co symboliczne.
Urzekł mnie przede wszystkim język tej powieści, który już od pierwszego zdania zachwyca swoją melodyjnością. Równie mocno przemówił do mnie klimat podupadającego kompleksu, który autorka oddaje z niezwykłym wyczuciem. Czytając opisy sklepików i ich właścicieli, trudno nie odczuć sentymentu i smutku. To właśnie te elementy okazały się dla mnie największymi atutami tej lektury.
7/01/2026
To nie jest łatwa "Autobiografia śmierci" Kim Hyesoon
- Autor: Kim Hyesoon
- Tytuł: Autobiografia śmierci
- Tytuł oryginalny: 죽음의 자서전 (jug-eum-ui jaseojeon)
- Tłumaczenie: Ewa Suh, Lynn Suh, Katarzyna Szuster-Tardi
- Wydawnictwo: Biuro Literackie
- Liczba stron: 108
- Premiera: 25 wrzesień 2023