Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dungeon synth. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dungeon synth. Pokaż wszystkie posty

środa, 19 sierpnia 2026

Kadotus 609 [Fin] - The Summoning Through Crimson [1993]















Projekt powołany do życia przez Niko Skorpio - wokalistę i klawiszowca kultowego Thergothon. Nagranie pochodzi z lipca 1992 roku, na taśmie ukazało się w 1993. Ów promos jest zarazem jedynym materiałem Kadotus 609 (na marginesie, Kadotus z fińskiego oznacza "potępienie").
Planowany był też nieopublikowany 7" EP "Flames of the Sunset Cult" (wczesny 1993), ale projekt został porzucony.
Całość nagrania trwa niecałe sześć i pół minuty i zawiera coś, co można określić mianem minimalistycznego ambientu, bądź też dungeon synthu. Syntezatory, wokal, rytmiczne "pukanie" w tle, raczej ponura, "doomowa" atmosfera. Nie jest to jakoś mocno porywające, ale podejrzewam, że sympatyków takich klimatów nie brakuje.

[DOWNLOAD]

czwartek, 29 stycznia 2026

Mord Umysłu [Pol] - Promo [1998]

Projekt Aro z Perunwit. Nie wiem czy cokolwiek poza tym promo ujrzało mrok nocy, tak czy inaczej nie ma zbyt wielu informacji na temat tego tworu. Brak nawet okładki. Prawdopodobnie nie doczekało się to żadnego bardziej "oficjalnego" wydania.
Materiał trwa 10 minut i składają się na niego dwa utwory o nieznanych mi tytułach (bądź też po prostu bez tytułów).
Muzyka to całkiem klimatyczny, choć nieco monotonny ambient okraszony perkusją oraz wokalem wykrzykującym teksty w języku polskim.
Intrygujące znalezisko. Warto posłuchać.

[DOWNLOAD]

wtorek, 30 grudnia 2025

Corneus [Ger] - Teufelschmand [2000]




















Kolejny wyziew pana Black Son of Darkness i kolejna porcja ekstremalnej surowizny. Mamy tu Black Metal z elementami dungeon synth. Materiał trwa tylko kwadrans, powiedzieć że brzmi brudno, to jak nazwać apokalipsę drobnym problemem logistycznym. Nawet jakieś szczekanie psa się nagrało w drugim kawałku. Poza tym granie bez żadnej myśli przewodniej. Momentami chłop napierdala jakąś łupaninę, za chwilę pyka w syntezator, później go nachodzi by zagrać przewodni motyw z radzieckiej pieśni Poluszko-pole, potem przychodzi pies i zaczyna szczekać... Istny armageddon nagrany na jakiegoś kaprala w zatęchłej piwnicy albo jakimś NS-owskim narko-squacie.
No ale - czego nie można powiedzieć o każdym nagraniu Bettingera - naprawdę nieźle mi się tego słucha. Dlaczego? Ano przez klimat! W tym skrajnym prostactwie i tendencyjnych brzmieniach z syntezatora jest jakaś metoda. Ten zachrypły wokal też mu nieźle wyszedł. W tych swoich projektach facet operuje całym "wachlarzem" wokalnym - od chujowego popierdywania paszczą, bo całkiem niezłe wrzaski. W tym przypadku wyszło na plus. Jak ktoś lubi ekstremalnie nieprzystępne odmiany BM, syfne rehy i najbardziej podłe metody rejestracji dźwięku, być może znajdzie tu coś dla siebie. Mi się tego nawet nie najgorzej słucha. Zwłaszcza początek jest fajny. Jakby słuchać niemieckiego Fornost przez ścianę o metrowej grubości...

1.Teufelschmand I
2.Teufelschmand II
3.Teufelschmand III

[DOWNLOAD]

sobota, 30 listopada 2024

Aindulmedir [Swe] - The Lunar Lexicon [2019]

 



















Jeden z najciekawszych projektów ambient/dungeon synth jakie poznałem ostatnimi laty. Aindulmedir to szwedzki twór, za którym stoi Pär Boström. Jak dotąd ukazały się trzy albumy, z którymi spędziłem już wiele godzin i czasem ciężko mi się od nich oderwać. Mieszczą one spokojną, wyciszającą i niezwykle klimatyczną muzykę, którą w sumie trudno przyrównać mi do jakiegoś konkretnego artysty. Jeśli jednak lubicie Carbon Based Lifeforms, Necrophorus, Irezumi, Raison D'Etre, Biosphere, Desiderii Marginis czy Atrium Carceri, to z pewnością są to dźwięki dla Was.
Sam autor pisze o swojej twórczości: "Zimowa muzyka dla bibliofilów i pustelników." Wie co pisze!
Na początek pierwszy materiał, "The Lunar Lexicon", który ukazał się w 2019 roku na taśmie i CD. Do obczajenia na oficjalnym bandcampie. Bardzo mocno polecam!

1.Wind-Bitten
2.Book Of Towers
3.The Librarian
4.Winter And Slumber
5.The Lunar Lexicon
6.Snow Above Blue Fire
7.Sleep-Form


[BANDCAMP]
G
M
T
Y
Text-to-speech function is limited to 200 characters

wtorek, 3 września 2024

Trollmann Av Ildtoppberg [UK] - Arcane Runes Adorn The Ice [2003]

 



















Nieistniejąca już angielska formacja powołana do niezbyt długiej egzystencji w 2001 roku z inicjatywy Thundarra i Mordraanetha. Jakbym miał zaproponować jakieś słowo, jakim mógłbym scharakteryzować muzykę tego projektu, byłoby to "buczenie". Płyta ta opiera się bowiem na katastrofalnie zarejestrowanym syntezatorze wygrywającym proste, ponure, skrajnie monotonne melodie. Paradoksalnie to katastrofalne brzmienie jest jednocześnie atutem - czymś, co nadaje temu nagraniu niesamowitego klimatu. W jakiś magiczny sposób cała ta fatalna produkcja rezonuje z popierdywaniem mojego gnijącego umysłu. Słowo Trollmann oznacza czarnoksiężnika, a każdy szanujący się czarnoksiężnik nawet z gówna potrafi uwarzyć jakąś apetyczną miksturę. Chociaż w tym przypadku może bardziej apatyczną.
Godzinny wyziew dla letargicznych fanów drone i dungeon synth, którzy są bezpowrotnie pogrzebani w totalnym odrętwieniu.

1.Arcane Runes Adorn The Ice
2.Aeons Of Darkness
3.The Doom-Trolls Of Grelch
4.Beyond The Void

[DOWNLOAD]

G
M
T
Y
Funkcja mowy jest ograniczona do 200 znaków

poniedziałek, 2 września 2024

Grabesmond [Aut] - In Schwinden Dem Licht [1995]

 



















Projekt powołany do życia przez Richarda Lederera z Summoning oraz Petera Kubika, gitarzystę Abigor, o samobójczej śmierci którego poinformowała dziś reszta zespołu... Ta ponura okoliczność natchnęła mnie, by odświeżyć sobie ten materiał. Ideą jaka przyświecała artystom, była chęć nagrania czegoś o bardziej rytualnym i nacechowanym mrocznymi emocjami charakterze. Kaseta ukazała się w nakładzie 30 kopii i zawiera jeden ponad dwudziestominutowy utwór, mogący nasuwać skojarzenia z muzyką Mortiis czy Munruthel, przy czym charakteryzujący się brudniejszym brzmieniem niż twórczość wyżej wymienionych.
Niedługo po nagraniu tego dema zespół zakończył działalność, by chwilę później zostać wskrzeszony... bez wyżej wspomnianych muzyków. Od 1996 roku bowiem dźwięki pod szyldem Grabesmond wykuwała w pojedynkę Lucia-Mariam Faroutan-Kubik, żona Petera.

[DOWNLOAD]

wtorek, 6 sierpnia 2024

Corneus [Ger] - Tetanus Christ [1999]

 























Dobra, czas na kolejny projekt Bettingera aka Black Son of Darkness (na marginesie, koleś znowu siedzi w więzieniu, a z powodu wieloletniego brania narkotyków podobno nie idzie się z nim już w ogóle dogadać).
"Tetanus Christ" to trzecie demo, jakie Andreas wypuścił pod szyldem Corneus.
Po przesłuchaniu pierwszych 15 sekund już wiadomo, że lekko przebrnąć przez to nie będzie... Brzmienie bassowe jak z dupy po grochu, wokal, czy raczej jakieś skrzekliwe szeptanie stanowczo za głośno w stosunku do muzyki. Ekhm... Muzyki... poza klawiszami i udawaną perkusją za wiele to tu nie słychać. Nie jestem w stanie stwierdzić, czy są tu w ogóle jakieś gitary, ale zdaje mi się, że opiera się to tylko na klawiszach (bo bębenki pewnie też z syntezatora). Coś jak francuska Carpathia, tylko bardziej siermiężne. Pewnie nagrywane bezpośrednio na jakiegoś starego "kaprala". Sam klawisz brzmi ładnie i klarownie, przygrywa jakieś wesołe, patetyczne melodie, a czasem wręcz przytupajce.
Wracając do wokalu... Czasem chłop coś próbuję zaśpiewać, czasem sobie beknie... Aż się zastanawiam, czy to było nagrywane "na poważnie". Są momenty, że słychać w tym jakiś potencjał i dałoby się z tego coś wykrzesać, gdyby to odrobinę lepiej zmontować. Są też momenty, gdy ma się ochotę wyskoczyć przez okno. Do odważnych świat należy, kto ma ochotę sprawdzić, linka poniżej.

1. Satanic Repulsion
2. Dachau Recreation
3. This Jesus Must Die
4. Tetanus Christ
5. Dorngekront  
6. Weisse Herrschaft (Weiss vor Schwarz)
7. Satanic Repulsion Pt.2
8. Gott der Hosenscheisser
9. The Last Real Hero (Corneus)
10.Gebenedeit sei die Pest
11.Deep in Hell...
12.The End

[DOWNLOAD]

G
M
T
Y
Text-to-speech function is limited to 200 characters

środa, 19 czerwca 2024

Blod Besvimelse [Ger] - Blasphemy [1999]

 























Projekt Sandry Bettinger, byłej żony wspomnianego w poprzednim wpisie Andreasa Bettingera, który również maczał swoje palce w tym graniu, a konkretniej rzecz ujmując - odpowiadał za bębny. Demo zawiera niespełna pół godziny opierającej się na klawiszach surówki. Podobnie jak w przypadku Heroin Makes Happy nie jest to muzyka szczególnie wysokich lotów, emanuje z niej jednak pewien specyficzny feeling typowy dla nagrań lo-fi. Trochę ducha Burzum, trochę Les Légions Noires, a trochę czegoś co zwykło się dziś określać mianem dungeon synth. A wszystko brzmiące, jak z kasety znalezionej w 40-letniej trumnie. Odradzam odsłuch na słuchawkach, bo migrena gwarantowana.
Co ciekawe projekty tworzone przez tę ekscentryczną parkę stały się ostatnimi czasy dość rozpoznawalne (z trochę niezrozumiałych dla mnie powodów, bo wszak nie są to lekkostrawne dźwięki), chyba głównie wśród dość młodych fanów BM.
Słowem zakończenia, Sandra Bettinger, znana także pod pseudonimem Melse, zmarła w wieku 34 lat w listopadzie 2013 roku. Przyczyną śmierci było najprawdopodobniej przedawkowanie narkotyków.

1.Intro     
2.Ivory Tower II
3.Black Nymphes
4.Omgiyelsene
5.Psycho Remix 99
6.Dantes
7.Morta Nora
8.Winter
9.Skogen

[DOWNLOAD]

sobota, 15 czerwca 2024

Heroin Makes Happy [Ger] - Nothing Is Better Than [1999]

 



















Heroin Makes Happy to projekt Andreasa Bettingera z Grausamkeit (używającego tutaj wiele mówiącego pseudonimu Junk Jesus), poświęcony jego największej pasji, czyli brania ciężkich narkotyków. Nie próbuję nawet zrozumieć, jak udaje mu się to spiąć klamrą logiki, z nagraniem choćby trybutu dla Absurd pod wcześniej wspomnianym szyldem, ale Black Metal jest na tyle fenomentalnym nurtem, że im dłużej człowiek się tym interesuje, tym mniej rozumie o co tym wszystkim się rozchodzi. Trudno raczej brać sobie takich filozofów za autorytety i poważnie traktować propagowane przez nich antywartości, ale nie o to wszak chodzi, a raczej o to by wkroczyć w nihilistyczny, ponury świat wykreowany przez - bądź co bądź - dość nietuzinkową postać. Wczoraj słuchałem pierwszego demosa "It Makes Really Happy", przebrnięcie przez który okazało się totalną męką i faktycznie, przez obraźliwie chujowy miks, nieudolne próby czystego śpiewu i ogólnie rzecz ujmując sraczkowaty wokal zagłuszający i tak kiepską muzykę, niejeden delikwent w trakcie odsłuchu może mieć ochotę sięgnąć po coś cięższego kalibru. "Nothing Is Better Than..." będący nieco świeższym, choć wydanym w tym samym roku demem, brzmi trochę ciekawiej. Oszczędzono słuchaczowi nędznego wokalu - całość materiału ogranicza się do syntezatora.
Fajnie się tego słucha, przez analogowe, obskurne brzmienie, nasuwające nieco skojarzenia z Czarnymi Legionami. Nie jest to jednak nic specjalnego. Albo się takie wysrywy lubi, albo nie. We mnie wciąż siedzi ten klimat "zatęchłej piwnicy", stąd też lubię obcować z tego typu dziwactwami. No ale kluczem do czerpania przyjemności jest tutaj właśnie zdolność do chłonięcia specyficznej, sentymentalnej atmosfery, a nie muzyka sama w sobie, która, umówmy się, do wybitnych nie należy (choć na pewno nie jest tak zła, jak na debiutanckiej demo-taśmie).
Materiał pierwotnie wydany na kasecie w 1999 roku, został wznowiony na winylu w 2021 roku. Zamieszczona powyżej okładka pochodzi z winylowej wersji.

1.This Strong Stuff
2.Trauriges Dasein Aber Voller Illusionen
3.Morphium Dreams
4.Bilsenkraut Und Engelstrompetentee
5.Nothing Is Better Than...
6.Reise Ins Base-All
7.Der Heroische Trip
8.Der Braune Damon
9.Stechapfelschorle

[DOWNLOAD]

G
M
T
Y
Text-to-speech function is limited to 200 characters

poniedziałek, 23 października 2023

Carpathia [Fra] - Wolves of VELES [2001]

 























Kolejny twór z Francji. To, co jest w nim interesujące, oprócz muzyki, to fakt że był to jednoosobowy projekt tworzony przez kobietę. Za całość muzyki odpowiadała tu nieświętej pamięci Alexya Varney znana też pod pseudonimem Nacht, której twórczość niejednokrotnie zdarzało mi się już na tej stronie prezentować. Babka zdecydowanie czuła blackmetalowy feeling, więc nie spodziewajcie się tu delikatności. Dobra, jest tu gigantyczny nacisk kładziony na klawisze (może nawet odrobinę przesadzony), ale generalnie całość nagrania to dzika furia i trzaskający mróz. Tematyka utworów (a właściwie większości projektów w jakich kobitka maczała paluchy) niebezpiecznie romansuje też z kontrowersyjnymi poglądami, które choć nigdy nie były mi bliskie, ostatnimi czasy prawie przestały mi przeszkadzać. Zwłaszcza gdy widzę jak setna kapela z rzędu przeprasza za to że żyje i odżegnuje się od wszelkich popełnionych myślozbrodni, by tylko ich pizdowatym "fanom" tunele w uszach nie sflaczały ze smutku, bądź też by im Marek Góracukru nie odciął jedynej znanej im formy komunikacji ze światem zewnętrznym.
A wracając do Carpathii - jedyne co mi się w tym nagraniu nie podoba, to kijowo brzmiący automat perkusyjny i niektóre fragmenty przypominające soundtrack z walki z bossem w jakiejś grze z pegasusa. Całość trwa dwadzieścia osiem minut i jest zgrana w jednym pliku. Utwory to kolejno: "Wolves of Veles Overture", "Pagan Glorious Past", "Eastern White Lands Splendour", "Flames of Unholy Wrath".

PS. W sumie jak słucham tego nagrania któryś raz z rzędu, to moje przegnite uszy dochodzą do wniosku, że coś, co wydawało mi się nieśmiałą gitarą buczącą w tle, też zostało nagrane za pomocą syntezatora (podobnie, jak ta imitacja perkusji). Tym samym choć zaklasyfikowanie tej muzyki do black metalu jest nietrafione, jednocześnie jestem pod wrażeniem, jak można stworzyć taką atmosferę przy użyciu samych parapetów.

[DOWNLOAD]

niedziela, 22 października 2023

Elfenblut [Ger] - Mein starrer Blick in die Dunkelheit [1999]

 























Wczesny projekt Timmy'ego Kuntza znanego z depressive blackmetalowego Wigrid. Pod szyldem Elfenblut ukazało się tylko jedno demo, jest to jednak rzecz zdecydowanie warta uwagi, jeśli jest się fanem melancholijnego, minimalistycznego grania. Elfenblut to synteza ponurego, prostego jak budowa cepa black metalu z minimalistycznym ambientem, czy jak to się zwykło od paru lat określać - dungeon synthem. Ze zdecydowaną przewagą tego drugiego. Jeśli uwielbiacie takie "hiciory" jak Burzumowe "Tomhet" lub "Rundtgåing av den transcendentale egenhetens støtte", jest to granie dla Was. Mi się to demo będzie z pewnością kojarzyć z nocnym chlaniem wiśniówki w prawie opustoszałym schronisku w Karkonoszach, bo w takich właśnie okolicznościach ten materiał poznałem. Trudno chyba o lepsze...
Całość trwa trzydzieści sześć minut.

1.Die neue Bestimmung
2.Mein starrer Blick in die Dunkelheit
3.Tanzend unter dem Mondenschein
4.Elfenblut
5.Ruf aus der Einsamkeit
6.Als Hödur Baldur tötete I
7.Als Hödur Baldur tötete II
8.Die Unendlichkeit einer Suche

[DOWNLOAD]