Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Bursztynka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Bursztynka. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 1 stycznia 2015

Szydełkowo i kulinarnie


Pierwszy post Nowego Roku warto zacząć od szydełkowego dzieła. Może to będzie dobra prognoza na to, że w tym roku na blogu będzie pojawiać się więcej postów niż w roku poprzednim. Komplet szydełkowych serwetek powstał co prawda w ramach Pracowni Rękodzieła ArtPasjone ale ponieważ już go nie ma zaprezentuję go tutaj. Największa serwetka ma 30 cm, 6 mniejszych 15 cm, nici Maxi.


  

Już nie jako noworoczną tradycją jest, że na Nowy Rok smażę faworki, w tym roku postanowiłam zrobić po raz pierwszy karnawałowe róże, może nie wyglądają najładniej, ale za to uwierzcie pyszne, że, jak to mój podopieczny mówi "aż nie mogę' ;) Nawet Bursztynka miała na nie ochotę ;) 



Dziękując za świąteczne życzenia życzę wszystkim tu zaglądającym:

Wszystkiego Najlepszego w Nowym Roku!!

środa, 12 listopada 2014

Szydełkowa czapka


Po tej dłuższej przerwie bez robótek mam takie chęci do tworzenia, że nie nadążam z pomysłami i marzeniami co bym chciała zrobić, wstaję o 4 żeby przed pracą móc jeszcze porobótkować. A oto pierwszy efekt tych zmagań z szydełkiem. Coby nie było, że "szewc bez butów chodzi" zrobiłam sobie szydełkową czapkę do niebieskiego płaszczyka prezentowanego na stronach Burdy. 

Czapka powstała z włóczki Himalaya Padisah ( poszedł 1 motek), jako, że włóczka jest cieniowana nie chciałam skomplikowanego wzoru, więc postawiłam na słupki, koronka "robiona z głowy", do tego szydełkowy kwiatek i powstało to co widać na zdjęciu. W czasie sesji zdjęciowej ( tj. robienia sobie samemu zdjęć ;) Bursztynka znienacka wskoczyła mi na ramię. Cóż ona też chce zaistnieć w necie, więc podziwiajcie i ją, o to jedno zdjęcie z sesji:

sobota, 2 sierpnia 2014

Powrót, kartka i nowy przyjaciel

I znowu zaniedbałam swojego bloga, ale w moim życiu ostatnio tyle się dzieje, że na robótki niewiele było czasu. Mam nadzieję, że to się w końcu zmieni i powrócę do moich pasji. Bo od ostatniego wpisu powstała tylko ta kartka dla pasjonata motoryzacji:
do tego zamieszkał u mnie nowy mruczący przyjaciel. Maluch ma niecałe 3 miesiące więc energia go roznosi i bryka na całego. Na jego harce Migotka patrzy ze stoickim spokojem, choć czasem da się wciągnąć w kocie zapasy. Bursztynka bo tak ma na imię kotka, jeszcze nieśmiało pozuje do zdjęć: