Białach: Alert RCB to nowa telenowela. Przeszliśmy od milczenia do absurdu [KOMENTARZ]
Syreny wyją w Lublinie, ale w lokalu w centrum miasta nikt ich nie słyszy. Siedzimy z kolegą przy późnym obiedzie, wokół nas pełna sala klientów. O alarmie dowiaduję się nie z systemu ostrzegania, lecz z telefonu od córki. Rozglądam się po sali: zero reakcji. Alerty RCB o zagrożeniu atakiem z powietrza nie robią żadnego wrażenia. System ostrzega, tylko co z tego, skoro coraz mniej osób naprawdę go słucha.