Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Oczko. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Oczko. Pokaż wszystkie posty

24 kwietnia 2016

Mój kwietniowy ogród

Witajcie kochani.
Nie wiem jak Wy, ale ja mam już serdecznie dość zimnych, wietrznych i deszczowych dni. Niby już wiosna wszędzie panuje, niby słoneczko czasem wygląda zza chmur, a okrutne zimno nie pozwala cieszyć się tą zdawałoby się najpiękniejszą porą roku. Temperatura oscyluje na pograniczu mojej wytrzymałości. Zaledwie 5-8 stopni to zdecydowanie za mało, by chętnie spędzać czas 
w ogrodzie. Do tego przejmujące, północne lub wschodnie wiatry, przywołują na usta tylko jedno powiedzonko, że "gwizda jak na Uralu". Przyroda jednak nie czeka na cieplejsze dni i swawolnie "rusza w tango". Wszystko pięknie rozkwita, wciąż pokazują się nowe rośliny, nowe kolory i każdego dnia ukazują się nowości, które niezmiernie cieszą moje oczy. Cóż z tego, kiedy nie dane jest mi dłużej przebywać w ogrodzie. Robię się zła z tego powodu. 
Na dodatek prognozy na najbliższe dni nie sa optymistyczne. Wiosenne kolory jednak udało mi się złapać okiem aparatu. Zapraszam na krótki spacerek. Przekonacie się, że jeszcze ktoś 
z Wami spaceruje i ten ktoś lub coś był moim niespodziewanym, aczkolwiek bardzo sympatycznym gościem w moim skromnym ogródku. 
Pojawiły się Przylaszczki.



Wrzośce kwitną wyjątkowo bujnie.


Pojawiły się pierwsze sasanki. Te chyba są wcześniejsze, bo mam jeszcze inne, które kwitną odrobinę później.


Forsycja obsypała się złotym kwieciem.


Szafirki i Narcyze pojawiają się w każdym zakątku ogrodu.



Jedna z moich ulubionych krzewinek - miodunka rozsiewa się sama. Rośnie wszędzie, gdzie nie ma zbyt  wiele słońca i kwitnie cudnie, rozświetlając zacienione zakątki.


Tulipanom zaś niewiele brakuje by pokazały na co je stać. Mam ich w ogrodzie kilkaset więc będzie na co patrzeć. 


Kilka dni temu na stawku rozgościły się bardzo sympatyczne dwie kaczuszki. Widok bezcenny, gdy z rozkoszą zażywały kąpieli, a potem spacerowały sobie  po ogrodzie zaglądając w każdy kąt i wygrzewając się w słońcu, susząc zmoczone piórka. 






Mam tylko nadzieję, że dobrze im będzie u mnie i rozgoszczą się tutaj na dłużej. Ciekawe, że nie bały się naszej obecności i czuły się, jakby mieszkały tu od zawsze. 
Dzisiaj to już wszystko. Dziękuję Wam, że jesteście. Życzę wszystkim pięknej, zdecydowanie cieplejszej pogody i wielu słonecznych dni. 














02 stycznia 2016

Spiący czy jednak nie?

Witajcie kochani w ten pierwszy dzień Nowego Roku. Wierzę, że świętowaliście wczoraj do białego rana i nie musieliście się leczyć dziś z nadmiary spożywanych trunków. Mieliście cały dzień na odpoczynek a i kolejne dni leniuchowania przed Wami. Tylko takie dziwadła jak ja rozpoczynają rok od ciężkiej zawodowej pracy. Cóż, czasem tak jest, że ktoś musi pracować, by bawić mógł się ktoś.
 W ostatnim dniu minionego już roku postanowiłam zrobić sobie spacer do ogrodu. Tak, tak do ogrodu. Wiem, że miało być na tym blogu ogrodowo, a zrobiło się bardziej rękodzielniczo. Obiecuję, że jednak od czasu do czasu będzie typowo ogrodowo. O tej porze w ogrodzie jest smutno i dość ponuro, ale jednak udało mi się znaleźć kilka interesujących widoczków. Mimo, że mroźno na dworze 
i woda w oczku delikatnie skuta lodem, to niektóre rośliny jakby
 o tym zapomniały i w ogóle się tym mrozikiem nie przejmowały. Inne z lekka oszronione wyglądają jakby były posypane cukrem pudrem. Właśnie takie anomalia są w moim ogrodzie. W różnych miejscach inny mikroklimat. Sami zobaczcie jak to wyglądało.

Ognik wciąż pięknie czaruje swymi kolorami choć listki delikatnie są oszronione



 Część wrzosowiska już typowo zimowa



Jednak w zacisznym miejscu, gdzie słońce operuje przez większą część dnia....




Owoce kaliny nie zmarzły jeszcze. Wciąż czekają na ptaki. 


Hortensja powoli traci płatki, lecz jeszcze wygląda uroczo. 


Piórkówka rozłożyła już swoje kłosy, a liatra systematycznie traci swoje grube kolby.


Drobne listki bukszpanu i płożącego jałowca ....oprószone cukrem? 



Na oczku mróz maluje geometryczne wzory.





A na pniaku  po starej czereśni wyrosły takie małe rudzielce.




Tylko biedna biedronka przymarzła do zasuszonego kwiatu Rodgersji. 


Widać nie zdążyła w porę odfrunąć. 

Ogród wciaż się zmienia. Wciąż zachodzą w nim niewielkie zmiany. Czy otuli go biały puch? Czy dane mi będzie podziwiać go pod władaniem zimy? Zobaczymy. 








27 stycznia 2015

Wciąż zimowo i moja rymowanka.

Witam wszystkich bardzo ciepło. Wczoraj rozebraliśmy choinkę
 i sprzątnęliśmy wszystkie świąteczne dekoracje. Jakoś pusto 
i smutno zrobiło się w mieszkaniu. Trzeba pomysleć o wniesieniu do niego świeżego powiewu wiosny. Jeszcze nie kupowałam pierwiosnków czy narcyzów. Chyba juz na nie czas prawda? Ostatnie dni wskazują na to, że zima jeszcze nie odpuszcza i sypie śniegiem aż miło. Znowu zrobiło się biało, chociaż temperatura nie poraża jakimiś wielkimi mrozami. Mimo takiej niezbyt sprzyjającej pogody, przynajmniej dla mnie, wybrałam się do ogrodu pogadać z roślinkami. Wszystkie cebulowe smacznie jeszcze śpią w ziemi, tylko krokusy nieśmiało pokazują swoje pierwsze listeczki. Klimat w naszym rejonie jest dość chłodny, może dlatego nie widać jeszcze tulipanów czy narcyzów. Może 
i lepiej. Nie grozi im przemarznięcie, gdyby Pani zima zechciała nas jeszcze postraszyć. Wciąż dokładnie zamarznięte jest oczko wodne.


Pokrywa je gruba warstwa lodu, ale wygląda pięknie. Suche kwiaty hortensji jakby pojaśniały, przybierając złocisto miedziany płaszczyk. Wyglądają przecudnie, mocno kontrastując z bielą puszystego śniegu. 



Moje ukochane wrzosy jeszcze nie przemarzły i mam nadzieję,
 że tak się nie stanie. Okryłam je cieplutko jesienią. Teraz przykryte białą pierzynką lśnią wszystkimi kolorami sprawiając wrażenie, jakby tuż, tuż miały zakwitnąć. 



Piórkówka się nie poddaje i wciąż czaruje swą bujną czupryną,  podobnie jak przekwitnięte kwiaty powojnika, nie ma zamiaru poddać się wilgotnej aurze. Trwają w oczekiwaniu na wiosnę, kiedy będą mogły wreszcie rozbudzić swe uśpione pączki. 



Krzew forsycji, jako jeden z pierwszych wydaje się powolutku otwierać swoje pączki.. Są nabrzmiałe i tylko patrzeć jak pojawią się drobne żółciutkie kwiatuszki, które tak lubię. 



W cieplejszym zakątku ogrodu dojrzałam jednak nieśmiało wschodzące krokusy, co sprawiło mi ogromną radość. 



Nad tym wszystkim dumnie stróżuje ptasior zrobiony z  korzenia czerwonej leszczyny, którą kiedyś musiałam usunąć. 


Sami widzicie, że w moim ogródku wciąż zimowo i niewiele się dzieje. W oczekiwaniu na cieplejsze klimaty, w domku przy aromatycznej herbatce wzięłam się za przeglądanie zaległej prasy. W ręce wpadł mi przypadkowy numer "Przepisu na ogród". Jest tam stronka, publikująca blogi czytelników. Z ciekawości zajrzałam do jednego z nich. Jakież było moje zdziwienie i konsternacja, kiedy w profilu pani Marty ujrzałam fragment mojego wierszyka. Troszkę się zeźliłam, bo to czysty plagiat. Trochę nieładnie. Tak myślę. Wierszyk, a raczej jego część publikowana była w tym piśmie przy okazji wygranego przez mnie konkursu. Dlatego też moi mili, by udowodnić, że wierszyk był mojego autorstwa przeczytajcie sobie tą rymowankę. 


Dziś na świecie bywa w modzie, by czas spędzać w swym ogrodzie,
żeby jednak miło było, by się wszystkim dobrze żyło,
nikt już temu nie zaprzeczy, że potrzeba kilku rzeczy.
Dobrych chęci odrobinkę, rozmów z krzaczkiem ociupinkę,
Promyk słońca, trochę wody, garść nawozów już gotowych,
Mnóstwo pracy z niej radości, do roślinek ciut miłości,
wszystko razem to mieszamy i zadbany ogród mamy.
I czy mały jest, czy spory, żyć w nim zechcą także pszczoły.
Dla nich zbuduj domek mały, by Twój ogród odwiedzały,
Posadź drzewa, krzewy, kwiaty, ukwiecone miej rabaty,
By od wiosny przez rok cały pszczółki nektar z nich zbierały.
Poidełko dla nich zrób, by znalazły w upał chłód.
Herbicydów nie używaj, chwasty ręcznie powyrywaj.
Nakarm ziemię obornikiem, będziesz super ogrodnikiem.
Bo nie trzeba wielkiej szkoły, by w ogrodzie żyły pszczoły.
Nie zapomnij o kompoście, wszystkim będzie znacznie prościej
Gdy w ogrodzie swoich marzeń, stworzysz raj dla wszyskich stworzeń.


Konkurs ogłoszony przez TVN media miał być odpowiedzią na pytanie co robisz by mieć zadbany ogród. W nagrodę otrzymałam fantastyczny zestaw narzędzi ogrodniczych ufundowany przez firmę Fiskars. 

Na zakończenie chcę Wam pokazać to, na co wszyscy czekamy z niecierpliwością. Na kolorowy świat roślin, szaleństwo barw, zapachów i form. Mały kolaż zdjęć, przypominających to co nas czeka już niebawem, bo przecież zima wkrótce się skończy prawda? Pozdrawiam Was cieplutko przesyłając uściski. 


26 października 2014

Na powitanie.

.
 Fragment ogrodu z cudnie kwitnącą hortensją.


 Miejsce z różanecznikami. Bajecznie kolorowe.

 Róża pnąca.


 Ogród w kolorze niebieskim.

 Oczko wodne i jego otoczenie.



Taki sobie widoczek.


Nasz ogród  działkowy powstaje już kilkanaście lat. Działka, która przejęliśmy we władanie była typową działką warzywniczą. Postanowiliśmy zmienić jej charakter na rekreacyjną z niewielkim warzywnikiem, by była spełnieniem naszych marzeń o własnym  azylu, o własnym miejscu gdzie znikają troski dnia codziennego.  Od tego momentu zaczęła się nasza przygoda ze światem roślin. Przez ten czas zgromadziliśmy  kilkaset gatunków bylin, krzewów, iglaków i drzewek.  Wiosną na rabatach zakwitają rośliny 
cebulowe. Setki tulipanów, krokusów, cebulic, narcyzów, szafirków, przebiśniegów dumnie spogląda spod płożących jałowców i śpiących jeszcze  o tej porze bylin. Zachwycające azalie i różaneczniki znalazły swe miejsce wśród wysokich drzew, korzystając z rozproszonego światła. Latem  prym wodzą  ulubione  piwonie, kwitnące krzewy tawuł i tawułek w wielu odmianach, krzewuszek, dyptamów i wielu kolorowych bylin urzekających kolorami i zapachami, bylin wabiących pszczoły , motyle i inne owady. 
Zagościły przegorzany,  szałwie omszone, kocimiętki, budleje,  ostróżki i lawendy. Koniec lata to czas zdominowany przez nasze ukochane wrzosy, rudbekie i przecudnie kwitnące hortensje. 
W naszym ogrodzie wciąż coś sie zmienia. Bezustannie realizujemy nasze pragnienia, zmieniając aranżację ogrodu.  Przybywa nowych gatunków róż w kąciku różanym, na rabatach pojawiają się nowe nieznane nam dotąd gatunki bylin. Rośliny jednoroczne są uzupełnieniem rabat,  a donice i pojemniki z ukochanymi niecierpkami i begoniami, pojawiają się w miejscach  zacienionych, wśród  zimozielonych krzewów i funkii. 
Pewnie jest  wiele przecudnych ogrodów i działek, wiele miejsc zasługujących na podziw, jednak nasz ogród jest jedyny w swoim rodzaju. Jest  taki nasz, stworzony własnymi  pomysłami i własną pracą. Jest taki nasz,  gdyż tworzymy go  z pasją i zostawiamy w nim całe swoje serce i duszę całą.

 I jeszcze jeden.

 .....i jeszcze.

 Mój ogródek.

 Przetacznik kłosowy w promieniach słońca


 Róża - moja nowa miłość.

Cobana.