Wraz z wiosną, spragnieni ludzie wychylili nosy do słońca. Zapełniły się parki, pojawiły się jarmarki w plenerze (miodek z pasieki kupiony) i majowe grille na polanach. Wróciła energia i chęci do spotkań. Pierwsze nad jeziorem z rodziną, kolejne w kawiarni z koleżankami na pogaduchy. Udało się też wyskoczyć w piątkę do kina, na drugą część Diabła ubierającego się u Prady (Meryl Streep – mistrzostwo świata) 🙂 Tęskniłam za takimi spontanami i za tą energią.
Wiosna cieszy też oko kwiatami, które uwielbiam pasjami i ekscytacją na samą myśl o podróżach, które już w planach:)