Miasteczko położone nad Dunajem, oddalone jest 20 km od Budapesztu. Polacy porównują je z Kazimierzem nad Wisłą, jak dla mnie wygrywa nasz Kazimierz. Na promenadzie są sklepiki z ceramiką, winem i wszelkiego rodzaju miejscowymi wędlinami. Jest tu muzeum Ceramiki i Marcepana oraz wiele galerii. W samym mieście jak i na bulwarach nad Dunajem / choć widok jest nie na rzekę, ale na wyspę/ było sporo ekologicznych inscenizacji, mogę się tylko domyślać, że chodziło o czystość wód Dunaju.
Nasz krótki pobyt, choć kilkugodzinny zakończyliśmy węgierską kolacją, a wino nalewaliśmy z urządzenia, które nazywano "złodziej wina" wystarczyło docisnąć kieliszek i wino wpływało niespiesznie...
To zdjęcia z Muzeum marcepana. Eksponaty były za szybą a mnie skończył się akumulator.
Miasto żegnało nas deszczem...