Pokazywanie postów oznaczonych etykietą koty. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą koty. Pokaż wszystkie posty

piątek, 6 lutego 2015

"Le Café des Chats" w Paryżu, czyli kawiarnia-bistro dla kociarzy i "kociolubnych"


 








 

Podobno jest na swiecie juz kilka takich Kocich Kawiarni, ale ja uslyszalam o nich dopiero niedawno. Wieden, Londyn, Nowy Jork, Monachium i kilka innych miast ma juz swoje kocie knajpki.
W Paryzu sa juz takie dwie. Jedna w Marais, a druga niedaleko Bastylii.

Informacje o bu paryskich kocich lokalach mozcie znalezc na stronie internetowej http://www.lecafedeschats.fr/


W miniona niedziele szlismy rodzinnie na "popoludniowke" w Teatrze Pandora w XI-ej dzielnicy i pomyslalam, ze nareszcie trafia sie okazja zjedzenia poludniowego posilku, albo chociaz brunchu w kociej knajpce, tej kolo Bastylii, ktora otwarto 2-go wrzesnia 2014 (te w dzielnicy Marais otwarto jeszcze wczesniej, bo w 2013)






Przyznam, ze trudno mi bylo wyobrazic sobie takie miejsce, choc opis na stronie internetowej jest dosc kompletny.

Biorac pod uwage, ze na 14.00 spieszylismy do pobliskiego teatry, stawilismy sie w "Le Café des Chats" juz w momencie otwarcia , czyli dokladnie w poludnie.


Mlodzi ludzie pracujacy  tam witaja kazdego klienta usmiechem, wyjasnieniami odnosnie zachowywania i prezentacja kotow oraz ... zelem dezynfekujacym; ktorym kazdy klient myje sobie rece po przyjsciu.
Podejrzewam, ze owo czestpowanie zelem ma (poza higiena) na celu nadanie wszystkim klientom znajomego zapachu. Moze w tez sposob koty maja do obcych ludzi wiecej zaufania?

Zima najlepsza miejscowka jest kolo grzejnika :)




Kotow mieszkajacych w knajpce jest aktualnie 16, z czego az 11 ma ponizej 12 miesiecy. Sprawia to ze mlodziaki harcuja i bawia sie bardzo chetnie, a starsze koty dostojnie podsypiaja w roznych miejscach. Wszystkie chetnie daja sie glaskac, bez problemu lasza sie i nawet wskakuja na kolana (czy stol)




Jednym z centralnych "mebli" jest pianino, na ktorym znajduja sie usztywnione plastikiem prezentacje kocich mieszkancow. W ten sposob  klient moze sprawdzic imie kazdego kota i jego CV :)
 
 





Mieszkajace tam koty pochodza z trzech schronisk prowadzonych przez stowarzyszenia, ktore nie stosuja tzw eutanazji dla konfortu, to znaczy, ze eutanazji dokonuja jedynie gdy stan zdrowia kota jest beznadziejny.
 
W knajpce kolo Bastylii od wrzesnia trafily sie 3 przyadki, gdy wziete ze schroniska kotki zle sie czuly w miejscu, gdzie jest sporo kotow i jeszcze wiecej obcych osob.
dzieki internetowi znaleiono dla nich nowe domy wsrod klientow, ktorzy zechcieli je zaadoptowac.
Tak wiec koty tam mieszkajace, to te ktore czuja sie tam swietnie.




 
 
I trudno sie tym kociakomo dziwic, ze czuja sie sie tam dobrze, bo wszystko jest urzadzone w taki sposob, zeby im sie nie nudzilo.
Sa kanapy, sa legowiska w koszykach, wygodne krzesla, "fontanna" na scianie, z ktorej leci woda pitna". Kuwety z granulkami nie znajduja sie w sali kawiarnianej, lecz w pomieszczeniu obok, do ktorego koty wychodza kiedy chca przez specjalna klapke.
 
 

 


 
Lokal urzadzono przy pomocy mebli nieco staroswieckich i zuzytych, w stylu troche od Sassa do lasa, ale w sumie ma on swoj urok.
Na scianach rysynki i rycine o kociej tematyce. Na stolikach i pianinie ksiazki i albumy o kotach pozostawione do dyspozycji klientow.
 
 

Na miejscu mozna zjesc brunch, lunch, napic sie herbaty czy kawy, zjesc ciastko lub przyjsc na kolacje.
Niestety tylko ludzie moga byc klientami tego lokalu. Ze zrozumialych przyczyn psy maja tu wstep wzbroniony.  Nawet klienci z kotami nie sa wpuszczani, by uniknac walki o terytorium.
Dzieci do lat 9-ciu moga sie bawic czy glaskac koty tylko w obecnosci opiekuna.










Tak sie zajelam fotografowaniem kotow, ze az zapomnialam zrobic zdjecie ekologicznym burgerom z salatka, ktore zamowilismy. Dopiero przy deserze przypomnialam sobie o zdjeciach i pstryknelam swoja café gourmande i tarty.










 




Tarta cytrynowa
Café gourmande, czyli "kawa dla lakomczucha"




Cookie








Informacje praktyczne dla tych , ktorzy zechca isc na seans "glaskow" podczas pobutu w Paryzu:
 
Strona internetowa: http://www.lecafedeschats.fr/
 
 
 
 
 
 
Le Café des Chats Marais
16, rue Michel le Comte
75003 Paris  (rezerwacja online na stronie internetowej)
 
aktualnie (luty 2015) otwarte :
12.00 -22.30 wtorek-czwartek i niedziela
            12.00-23.00 piatek - sobota
 
 
 
 

Le Café des Chats Bastille
9, rue Sedaine
75011 Paris  (bez rezerwacji lub przez telefon)
 
aktualnie (luty 2015) otwarte :
12.00 -22.30 wtorek-czwartek i niedziela
12.00-23.00 piatek - sobota








Nie moglo oczywiscie zabraknac Chat Noir,
czyli Czarnego Kota - symbolu kabaretu na Montmartrze
W toalecie wieszaki na drzwiach  w ksztalcie kotow






Fasada na zewnatrz jest stosunkowo dyskretna, ale fioletowego kota nad filizanka kawy trudno nie dostrzec :)



W sumie nie jest to najtanszy lokal jesli chodzi o proponowane dania. Powiedzialabym, ze nawet nieco drozszy niz przecietne paryskie bistro. No ale w koncu nie jest to zwykle bistro, bo wszystkie dania sa przygotowywane na miejscu i niemalze wszystkie produckty sa ekologiczne.
Mozna sie tez tam napic prestizowej herbaty starej paryskiej marki Kousmi lub wypic wspaniala czekolade na goraco. No a przy tym "mruczana" terapia jest tu za darmo, wiec osobu stesknione za glaskanie kotow i za ich pomrukami, znajda tu swoje szczescie, bo poczuja sie troche jak u siebie.
 
Obecne menu na stronie : KLIK TU
 
 




 
Jesli sie tam kiedys wybierzecie,
to wroccie tu na blog i wpiszcie w komentarzach jakie byly wasze wrazenia po wizycie u kociakow :)


 --------------------------

Jesli macie ochote zaglosowac na moj blog w Konkursie na Blog Roku, to bardzo prosze o wyslanie kodu B11431 (i nic poza tym kodem) na numer 7122.
Koszt SMS 1.23 zlotych zostanie przekazany na konto Fundacji "Dzieci Niczyje"
SMSy mozna wysylac niestety tylko z polskich numerow komorkowych.

środa, 8 października 2014

Senne wygibasy malutkiej Lucy

Nasza dwumiesięczna obecnie koteczka Lucy potrafi wyczyniać niesamowite rzeczy podczas snu. W minioną sobotę udało mi się uchwycić kilka jej wygibasów. Zmieniała pozycje co jakiś czas, ale cały czas spała po porannej sesji wyścigów i potyczek ze swoimi czarnymi braciszkami.

Lucy, Jaqouille i Gaspard - o naszych trojaczkach wspominałam już na blogu TUTAJ.









Czy wasze koty też się tak wykręcają na wszystkie strony podczas snu?

Bo wśród naszych kociaków Lucy pobiła wszelkie rekordy :)

Trzecie od góry zdjęcie najbardziej mi przypadło do gustu...

środa, 7 maja 2014

Langwedocja - Le Somail czyli raj bibliofilów nad Kanałem Południowym

   Le Somail to malutka osada licząca zaledwie 400 mieszkańców w departamencie Aude w regionie Langwedocja-Roussillon. Ciekawostką jest fakt, że osada administracyjnie należy do trzech rożnych gmin: Saint-Nazaire-d'Aude, Ginestas i Sallèles-d'Aude.

Co więc sprawiło, że Le Somail wpisane zostało  w 1998 roku na Listę Dziedzictwa Światowego? 

Most w Le Somail  i na prawo od niego kaplica (XVII)


Le Somail powstało podczas budowy Kanału Południowego (zakończono w 1682) i stanowiło ważny port oraz stację noclegową dla podróżnych. 

Sam Kanał Południowy  już sam w sobie jest niesamowitym zabytkiem historycznym z XVII wieku.  W Le Somail zachowała się Kaplica wybudowana w latach 1672-93 specjalnie dla flisaków i podróżnych.

Kaplica w Le Somail (XVII)
Słynny jest też kamienny most (wybudowany przed 1683 rokiem) w formie łuku, aby umożliwiać przepływanie pod nim barkom.

Wypukły most :)
Tutaj stoję przy wejściu na most, ale na pierwszym zdjęciu (powyżej) widać dobrze, że pod nim znajduje się jakby kamienny tunel rozmiaru barki , czyli dwie już się pod nim nie miną :)



Port działa nieprzerwanie od czasu budowy Kanału i nawet oberża jest nadal czynna (KLIK).


Le Somail - w porcie (budynek z XVII w )

Ponieważ byliśmy w oberży w porze podwieczorku, wybór padł na lody egzotyczne.
Wytrzeszczyłam oczy, gdy kelnerka przyniosła "pucharek" wielkości sporego wazonu na kwiaty :))
Musze przyznać, ze były bardzo smaczne : liczi, mango i jeszcze jakiś trzeci smak, ale już nie pamiętam co dokładnie. Mimo pomocy mego nastolatka, nie udało nam się ich skończyć :)
Jeśli więc tam zawitacie, to jeden pucharek na całą rodzinę wystarczy spokojnie:)





Jednakże celem samym w sobie jest w Le Somail wizyta u bukinisty " Le Trouve Tout du Livre" (KLIK). Francuscy bibliofile przyjeżdżają do tego antykwariatu specjalnie nawet z odległości ponad stu kilometrów. Ja sama byłam tam już kilkakrotnie z tego właśnie powodu.

To prawdziwa jaskinia Ali-Baby dla miłośników książek francuskich, bo głównie takie tam można kupić, a jest ich ponad 50 tysięcy tytułów. Jest tez trochę starych rycin np z moda z XIX wieku, coś wspaniałego. Wiele książek historycznych, literatury i biografii.















Jest jeszcze jedno oryginalne miejsce w Le Somail - sklepik na barce. 
Można tam kupić podstawowe produkty spożywcze, trochę produktów regionalnych i pamiątek  dla turystów. A ze w okolicach pełno jest okazji do pójścia na targ, to nie mogło zabraknąć kolorowych koszyków na zakupy.







I to by było na tyle ….

Czy ktoś z was słyszał albo odwiedził Le Somail?

***

A w realizacji tego postu dzielnie sekundowała mi Esmeralda, kotka którą przygarnęliśmy wychudzoną i zabiedzoną ponad dwa lata temu.