W pierwszych dniach czerwca przechodziłam przypadkiem ulicą Montmartre niedaleko Giełdy Paryskiej (La Bourse), gdy nagle uwagę moją przykuła otwarta na oścież całą fasadą restauracja ze ścianą wypełnioną butelkami.
Może gdybym szła po drugiej stronie ulicy, zwróciłabym uwagę i na szyld. Głowy jednak po nocy nie zadzierałam i gdyby nie ta ścianka z butelkami wina, poszłabym pewnie dalej jakby nigdy nic.
Ten widok jednak zaintrygował mnie i spojrzałam uważniej co to za miejsce.
Okazało się, że to restauracja szybkiej obsługi w wersji eleganckiej i - przede wszystkim - francuskiej.
Było już późno, bo wracałam z teatru, ale postanowiłam zabrać tam na obiad mych potomków w ramach testowania owych 100% francuskich hamburgerów z najlepszej, renomowanej wołowiny z Limousin.
Następnego dnia dotarłam na miejsce w towarzystwie moich dwóch królików doświadczalnych chętnych jak najbardziej do testowania jadła w stylu luksusowego MacDo na francuską modłę.
Pierwsza ciekawa sprawa: każdy z hamburgerów "ma na imię" Marcel. W historii Francji było paru Marcelów i rzeczywiście jest to typowo francuskie imię, choć obecnie nieco trąci myszką.
Na tablicy z menu widnieje więc Marcel Proust obok Marcela Cerdan, a Marcel Pagnol obok Marcela Michelin. No i jest też Hamburger Dnia czyli Marcel du Marché.
W sumie śmieszny pomysł takie nazewnictwo i tylko mam nadzieję, że wyróżnieni Marcelowie nie przewracają się w grobach z oburzenia :)
Mięso jest w 100% pochodzenia francuskiego z regionu Limousin. Dostarczane świeże codziennie.
Pieczywo pieczone na zamówienie każdego dnia przez wybraną piekarnię w okolicy.
Sery pochodzą z wybranych regionów i robione są na specjalne zamówienie.
Frytki robione są na miejscu, ze świeżych ziemniaków i smażone już po zamówieniu.
Nawet keczup robiony jest na miejscu (!)
Do tego można zjeść na miejscu sałatki i zakończyć posiłek deserem.
Wśród napojów są napoje bezalkoholowe w prawdziwych opakowaniach , a nie rozcieńczane z koncentratu i nalewane z kurka.
Jet też piwo i wino na kieliszki ( białe, różowe i czerwone)
Wystrój wewnętrzny lokalu nawiązuje do lat 50-60 tych. Nawet pracownicy mają specjalne ubranka w stylu paryskim.
Ale to co nam wszystkim przypadło du gustu to fakt, że mięso jest smażone po zamówieniu tak jak lubimy, a nie jak leci. Oczywiście opóźnia to nieco obsługę, ale warto te parę minut poczekać.
A później na tacy pojawia się prawdziwy hamburger z francuską flagą i w ślicznym papierowym ubranku. Ubranko ma ładną zasłonkę, którą należy odchylić i można już jeść elegancko, nie dotykając dłońmi samego jedzenia i nie bojąc się, że coś ze środka wypadnie.
Duże brawa dla wynalazcy tego patentu. Super wygodne!
| Zamiast frytek można zamówić małą sałatkę |
| Toalety bardzo czyste |
| Umywalka niewidoczna z sali, ale pozwala umyć dłonie przed jedzeniem bez pójścia do toalety. |
| Hamburger dnia zmienia się codziennie w zależności od tego co jest dostępne na rynku :) |
Informacje praktyczne:
| Najbliższe metro to Grands Boulevards (8,9) lub Bourse (3) |
Adres:
166, rue Montmartre
75002 Paris
tel: 01 42 36 42 85
www.kingmarcel.fr
Paryska restauracja King Marcel, to już czwarta, jaką otwarto (dwa miesiące temu według tego co powiedział mi szef).
Dwie pozostałe istnieją w Lyonie, a trzecia w jednej z alpejskich stacji narciarskich.
Ich adresy znajdziecie na stronie internetowej. A już wkrótce może otwarte zostaną nowe restauracje. Szef tej paryskiej wspominał, że firma ma w planach także Brukselę:)
Jeśli wiec lubicie hamburgery i chcecie sobie spróbować ich francuskiej wersji w stylu bardziej eleganckim niż w zwykłej sieciowej hamburgerowni, to polecam szczerze ten właśnie adres.
Wpis nie jest absolutnie sponsorowany i za nasz posiłek zapłaciłam jak każdy normalny klient :)
Kilka słówek i wyrażeń do zapamiętania
dla osób uczących się języka francuskiego :
un marché - rynek, targowisko
des produits de saison - produkty sezonowe
boeuf - wołowina
blanc de poulet - pierś z kurczaka
sur place ou à emporter - na miejscu lub na wynos
un oignon - cebula
une aubergine - bakłażan
une courgette - cukinia