Uszylam 394 sztuki heksagonow.
Czesciowo zeszylam..Teraz dluga praca przede mna.
....
Wprawdzie to nie patchworki ,ale male prace, ktore dekoruja moj dom.Podkladki sniadaniowe uszylam z tkaniny Toile de Jouy, poduszki na krzesla i siedziska rowniez sa z tej tkaniny.To sa dekoracje kuchenne.A duze poduszki 50x50 cm uszylam z tkaniny Sanderson.To byly gotowe panele.W tle cos jednak sie szyje, czyli maly quilt.Mamy wiosne i ciezko jest sie skupic na szyciu, bo pogoda wrecz zaprasza na spacery po Wiedniu, czyli miescie, w ktorym mieszkam.
Ostatnie zdjecie to zapowiedz tego ,nad czym ostatnio pracuje.
Okres swiateczny nie sprzyjal quiltowaniu.Zdrowie tez.Powstalo kilka malych prac i byc moze kiedys je ukoncze.Fartuszek z zajaczkami jest gotowy.Aplikacje sa z surowym brzegiem.
Swieta sie zblizaja.Uszylam serwetki obiadowe z bialego lnu .To niezbednik przy kazdym posilku .Zebralam je w elganckie srebrne pierscienie.Ponadto z resztek tkanin uszylam poduszke do siedzenia na krzeslo.Wypelnienie w srodku jest z ociepliny .Teraz na krzesle siedzi sie bardzo wygodnie.Tutaj czytam, pisze, pije herbate i projektuje kolejne prace.
Tym razem poduszka, ktora nie ma ani balwanka ani Mikolaja,zwykla prosta latarnia i Gwiazda Betlejemska czyli Poinsecja.Inspiracja do jej uszycia byla praca Edyty Sitar znaleziona na Pinterescie.Aplikacje sa z surowym brzegiem naszywane maszyna, pikowanie maszynowe a lamowka podszyta recznie.Wymiary 45x45 cm.
Sniegu nie ma ale balwana jakos udalo mi sie "ulepic".Aplikacja balwana to surowy brzeg przyszyty maszyna.Tylko french knoty wyhaftowalam recznie i lamowke recznie podszylam.Wszystkie tkaniny to bawelna 100 % a pochodza z moich niemal dwudziestoletnich zbiorow.Caly fartuszek uszylam na ocieplinie bawelnianej cienkiej wiec to jest quilt wypikowany lotem trzmiela.,
...
Kolejny UFO wyszedl z pudelka.Trzeba go skonczyc a okazja jest ku temu idealna , bo trwa w domu remont i nie da sie robic zadnego rekodziala oprocz pikowania ufoka.Pikuje caly quilt recznie.Tak wiec remont wyjdzie nam na dobre.