Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ciasteczka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą ciasteczka. Pokaż wszystkie posty

Kourabiedes, greckie ciasteczka bożonarodzeniowe

Wybaczcie fatalne zdjęcie, ale aura nas nie rozpieszcza i słońca brakuje, oj, brakuje... Zapewniam jednak, że te ciasteczka o greckim rodowodzie są bardzo smaczne, słodke i migdałowe. Przepis stąd.





Składniki: 

• 115g miękkiego masła 
• szczypta gałki muszkatołowej 
• 2 łyżeczki wody z kwiatów pomarańczy (lub kilka kropli esencji migdałowej) 
• 50g cukru pudru 
• 115g zwykłej mąki 
• 115g mielonych migdałów 
• 25g uprażonych migdałów, posiekanych drobno 
• cukier puder do obtaczania

 Piec rozgrzewać do 160C (z termo). Dwie blaszki wyłożyć papierem do pieczenia. W misce ubić masło, dodać wodę z kwiatów pomarańczy i szczyptę gałki. Wsypać cukier i ubijać wszystko na puszysta masę. Dodać mąkę, mielone i posiekane migdały. Mieszać i zagnieść szybko kule ciasta. Kształtować gruby wałek, który kroić w plastry. Z każdego plastra toczyć wałek (ok. 7 cm), a z niego formować kulki lub księżyce. Układać na blachach, zachowując odstępy. Piec 20 minut, aż się zezłocą delikatnie. Studzić 5 minut, a następnie obtoczyć w cukrze pudrze.


Ciasteczka owsiane bez pieczenia

… zwane też ciasteczkami kryzysowymi. Smak mojego dzieciństwa. Po raz pierwszy zrobiłam je chyba na lekcjach ZPT, jeśli pamięć mnie nie myli. Pyszności, co z tego, że kryzysowe:) Czasy się zmieniły, a ciasteczka wciąż smakują tak samo wybornie. I to łakome wyjadanie masy bezpośrednio z miski - ten nawyk też się nie zmienił!


  kulki


Składniki: 

• 100 g masła (można dać mniej masła i dać więcej mleka)
• 10-15 łyżek mleka (daję więcej mleka, bo używam mniej tłuszczu) 
• ¾ - 1 szklanka cukru (moim zdaniem cała szklanka cukru to za dużo, ale to kwestia upodobań) 
• 3 kopiaste łyżki ciemnego, mocnego kakao 
• 8 kostek gorzkiej czekolady 
• 3 szklanki płatków owsianych (podobno najlepiej błyskawicznych, ale ja używam zawsze górskich) 
• ewentualne dodatki: rodzynki, posiekane orzechy, wiórki kokosowe 

Mleko, masło, cukier, czekoladę i kakao umieścić w garnuszku i gotować na wolnym ogniu aż do rozpuszczenia i połączenia wszystkich składników. Zestawić z ognia, dodać płatki owsiane, ewentualne dodatki i szybko wymieszać. Jeśli masa wyjdzie za rzadka, odstawić ją pod przykryciem i poczekać kilkanaście minut: w tym czasie płatki zmiękną i napęcznieją. Masa w czasie stygnięcia zaczyna tężeć. Wykładać porcje masy łyżką na pergamin, a po chwili formować nieregularne kulki. Gotowe ciasteczka odstawić na kilka-kilkanaście godzin, by dobrze przeszły smakiem czekolady i kakao. Ja zazwyczaj robię te ciasteczka wieczorem i zostawiam je na całą noc, choć nie ukrywam, że wymaga to ode mnie wielkiego hartu ducha:)


Posted in Etichette: | 2 commenti

Biscotti al cioccolato senza burro e uova

… czyli czekoladowe ciasteczka bez masła i jajek. Bardzo mi smakują: są miękkie, aromatyczne i nie za słodkie (zwłaszcza, jeśli dodamy gorzką czekoladę). Dobrze, że od razu upiekłam podwójną porcję, 20 sztuk to dla nas zdecydowanie za mało:) Inspirację znalazłam tutaj.


ciasteczka


Składniki (na 20 ciasteczek): 

• 130 g mąki 
• 20 g dobrej jakości, mocnego i gorzkiego kakao (można dać więcej, jeśli lubimy ciasteczka mocno czekoladowe) 
• 50 g cukru 
• 1 płaska łyżeczka proszku do pieczenia 
• 50 g oleju 
• 70 g mleka 
• 50 g drobno posiekanej czekolady (gorzkiej, mlecznej lub białej; ja dałam gorzką

Przesianą mąkę połączyć z cukrem, kakao i proszkiem do pieczenia. Dodać olej i mleko, wymieszać. Dodać posiekaną czekoladę, zagnieść elastyczne ciasto. Formować kulki wielkości orzecha włoskiego, spłaszczać je dłonią i układać w odstępach na blasze. Wstawić do nagrzanego piekarnika. Piec w temp. 170°C przez 10-15 min. (moje ciasteczka piekłam przez 15 min.). Ostudzić na kratce. Przechowywać w szklanym pojemniku lub puszce.

Posted in Etichette: | 4 commenti

Ciasteczka z płatkami owsianymi i daktylami

Jak już wpadałam w świąteczny ciasteczkowy ciąg, to na całego:) Nie skupiłam się jednak tylko na pierniczkach i różnych cudeńkach z czekoladą, orzechami i bakaliami... Na mojej liście znalazły się tez swojskie ciasteczka z płatkami owsianymi, tyle że tym razem połączonymi z daktylami. Bardzo udany eksperyment! Ten przepis to moje kolejne tegoroczne odkrycie, ciasteczka "prima sort", jak mawia mój Tata:)


z daktylami


Składniki:
  • 100 g miękkiego masła 
  • 1/4 szklanki oliwy 
  • ¾ szklanki drobnego cukru (można mniej) 
  • kilka łyżek rumu (lub zapach rumowy) 
  • 1 jajko 
  • 1,5 szklanka mąki 
  • 0,5 szklanki wiórków kokosowych 
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia 
  • szczypta soli 
  • 1,5 szklanki płatków owsianych (najlepiej „górskich”) 
  • posiekane daktyle (u mnie: 0,5 szkl.) 
Mąkę wymieszać z proszkiem do pieczenia, solą, wiórkami kokosowymi i płatkami owsianymi. Wbić jajko, wlać oliwę i rum, wymieszać, dodać kawałki miękkiego masła i szybko wyrobić ciasto. Na koniec dodać pokrojone daktyle. Z ciasta formować kulki wielkości orzecha włoskiego, układać je na blasze wyłożonej papierem do pieczenia. Wstawić do nagrzanego piekarnika i piec w temp. 180 st. C przez 12-15 min, albo dopóki ciasteczka nie nabiorą lekko brązowego koloru.


Razowe ciastka z nutellą i orzechami laskowymi

W tym roku w paczuszkach świątecznych z ciasteczkami dla znajomych znalazło się miejsce na “new entry”, czyli razowe ciastka z nutellą i orzechami laskowymi z przepisu z blogu Moje Wypieki. Skorzystałam z tej receptury po raz pierwszy i jestem naprawdę zadowolona, to bardzo smaczne ciasteczka, lekko chrupiące, pachnące orzechami, takie jak lubię! Polecam. 


ciasteczka razowe


Składniki (na 35 - 40 ciastek): 

· 1 i 1/3 szklanki mąki pszennej razowej 
· pół łyżeczki proszku do pieczenia 
· pół łyżeczki sody oczyszczonej 
· 1/4 łyżeczki soli 
· 115 g masła, w temperaturze pokojowej (dałam tylko 70 g
· 115 g nutelli, w temperaturze pokojowej (dałam na oko, poza tym użyłam kremu orzechowego innej firmy)
· 2/3 szklanki jasnego brązowego cukru (dałam tylko 1/3 szkl.
· 1 jajko 
· 1 łyżeczka ekstraktu z wanilii 
· 3/4 - 1 szklanka drobno posiekanych orzechów laskowych, wcześniej podpieczonych i obranych ze skórki

W naczyniu wymieszać suche składniki: mąkę, proszek, sodę, sól. W misie miksera utrzeć masło i nutellę na lekką, puszystą masę. Stopniowo dodawać cukier, dalej ucierając. Wbić jajko, w całości, dodać ekstrakt z wanilii i utrzeć. Do utartych składników dodać suche składniki i zmiksować, do połączenia. Wsypać posiekane orzechy, wymieszać. Z przygotowanego ciasta odrywać nieduże kawałki i formować kulki wielkości orzecha włoskiego, układać na blaszce (wyłożonej matą teflonową bądź papierem do pieczenia) w sporych odległościach od siebie. Spłaszczyć łyżką lub dłonią. Piec w temperaturze 180ºC przez około 13 minut (lub dłużej, w zależności od wielkości ciasteczek), aż brzegi się mocno zrumienią. Wystudzić na kratce.


Ciasteczka z sezamem i makiem

Kolejne ciasteczka ze świątecznych paczuszek-prezentów dla znajomych i przyjaciół. Te kruche podkówki z makiem i sezamem bardzo nam posmakowały, na pewno będę często wracać do tego przepisu, nie tylko w okresie świątecznym. Na dodatek są banalnie proste w wykonaniu… Polecam! 


z sezamem i makiem


Składniki:

· 3 szklanki maki pszennej 
· 3 całe jajka 
· 3/4 szklanki oliwy 
· 2/3 szklanki drobnego cukru 
· 2 płaskie łyżeczki proszku do pieczenia 
· 4 łyżki maku 
· 1/2 szklanki sezamu (może być lekko uprażony) 
· sok z 1 cytryny 
· cukier puder do posypania ciastek (można pominąć) 

Jajka, oliwę, cukier i sok z cytryny wymieszać razem (można zmiksować). Dodać mąkę i proszek do pieczenia, zagnieść ciasto (jeśli jest za gęste, dodać odrobinę mleka, jeśli za rzadkie, dosypać trochę mąki). Pod koniec dodać sezam i mak. Z ciasta uformować niewielkie podkówki, ułożyć je na blasze do pieczenia (uprzednio natłuszczonej lub wyłożonej papierem do pieczenia). Piec w piekarniku nagrzanym do180°C przez okolo 15 minut lub aż do uzyskania jasnobrązowego koloru ciasteczek. Ostudzić, posypać cukrem pudrem. 

Cavallucci

Adwentowy czas nam nastał… Okres oczekiwania na Boże Narodzenie tradycyjnie umilam sobie wypiekiem różnorodnych ciasteczek, które potem trafiają w postaci upominków do przyjaciół i znajomych. W tym roku po raz pierwszy upiekłam “cavallucci” czyli świąteczne ciasteczka rodem z Toskanii. Te ciasteczka, idealne do długiego przechowywania, są dość twarde, choć z czasem wchłaniają trochę wilgoci z powietrza i lekko miękkną. Ale i tak najlepiej przed ugryzieniem zamoczyć je w słodkim winie, kawie czy herbacie. Dzięki orzechom i owocom kandyzowanym wypiek ten ma obłędny smak, podkręcony dla kontrastu anyżkiem i kolendrą. Może brzmi to dziwnie, ale ciasteczka są naprawdę wyśmienite! 
Oryginalny przepis (lekko przeze mnie zmodyfikowany) pochodzi z tej strony


cavallucci


Składniki: 

· 650 g mąki 
· 350 g cukru 
· 200 g drobno pokrojonych orzechów (włoskich i laskowych) 
· 100 g drobno pokrojonych owoców kandyzowanych (do tych ciasteczek tradycjnie używa się kandyzowanych skórek pomarańczowych i cedru, u mnie dominuje pomarańcza
· 170 ml wody 
· 1 łyżka miodu 
· 15 g sody 
· 15 g mieszanki następujących przypraw: cynamon, anyżek, gałka muszkatołowa, kolendra 
· opcjonalnie: ok. 30 g cukru pudru do posypania ciasteczek 

Lekko podgrzać wodę i rozpuścić w niej cukier. Mąkę wymieszać z sodą, dodać wodę z cukrem i wszystkie pozostałe składniki (oprócz cukru pudru). Wyrobić ciasto, a następnie uformować z niego wałek o średnicy ok. 5 cm. Pokroić go na grube plasterki, które należy lekko oprószyć mąką. Lekko zaokrąglić brzegi ciasteczek (niektórzy robią też kciukiem wgłębienie na ich powierzchni) – ciasteczka nie mają być jednak jak spod igły, tylko niedbale uformowane, jakby “rozczochrane”:) Ułożyć na blasze w dość dużych odstępach, wstawić do nagrzanego piekarnika i piec ok. 15 min. w temp. 180°C. Idealne cavallucci powinny być twarde z zewnątrz, ale ich środek powinien być stosunkowo miękki. Ostudzone ciasteczka można posypać cukrem pudrem (u mnie jest tak mało pudru, że prawie wcale go nie widać…). 


cavallucci2

Zaletti

… czyli słodki wypiek z włoskiego rejonu Wenecja Euganejska (“Veneto”). Ciasteczka te, naszpikowane rodzynkami, mają charakterystyczny żółty kolor, otrzymany dzięki użyciu mąki kukurydzianej. Tradycyjnie do tego wypieku stosuje się mąkę kukurydzianą grubo mieloną, co wpływa, rzecz jasna, na strukturę ciasteczek: stają się one lekko “chropowate” i przyjemnie chrzęszczą między zębami. Zauważyłam jednak, że wiele osób odchodzi od tej tradycji i używa mąki kukurydzianej drobno mielonej - wielka szkoda, bo wtedy “zaletti” tracą swój urok i zaczynają przypominać tysiące innych półkruchych ciasteczek. A, i jeszcze jedno: to nieprawda, że “prawdziwe zaletti” muszą mieć koniecznie kształt rombu, mogą być równie dobrze prostokątne lub okrągłe. Jak kto woli:)
Przepis z karteluszka.


zaletti


Składniki (na ok. 50 ciasteczek):

· 250 g mąki pszennej
· 250 g mąki kukurydzianej (grubo mielonej)
· 150 g masła
· 200 g cukru (moim zdaniem wystarczy 150 g)
· 1 jajko
· 150 g rodzynek
· 70 g rumu
· skórka otarta z 1 cytryny
· 10 g proszku do pieczenia (dałam 2 płaskie łyżeczki)

Namoczyć rodzynki w rumie. Ze wszystkich pozostałych składników szybko zagnieść ciasto: powinno być zwarte i plastyczne. Pod koniec wyrabiania dodać do ciasta rodzynki i rum. Uformować z ciasta dwa wałki (ich kształt będzie zależał od tego, jakie mają być ciasteczka: owalne czy prostokątne?). Wstawić do zamrażarki na ok. 30 min. Następnie wyjąć schłodzone ciasto i pokroić je na plasterki grubości 0,5-1cm. Ułożyć ciasteczka na blasze i wstawić do nagrzanego piekarnika. Piec ok 15 min. w temp. 160-170 °C: należy uważać, by ciasteczka nie ściemniały, powinny zachować żółty kolor. Po ostudzeniu zdjąć ciasteczka z blachy. Przechowywać w metalowej puszce.

Posted in Etichette: | 5 commenti

Ciasteczka cytrynowo-anyżowe

... czyli ciąg dalszy słodkich wypieków z anyżkiem. Wcześniej były włoskie „cantucci al caffè e anice”, teraz padło na duńskie ciasteczka z przepisu Bei. Delikatne, lekko maślane... no i to połączenie cytryny z anyżkiem, bardzo udane! Część ciasteczek skonsumowaliśmy w ekspresowym tempie, część obroniłam bohatersko własną piersią i przemieniłam w ozdoby choinkowe. Polecam w obu wersjach:)


ciastko


Składniki: 
  • 250g mąki pszennej 
  • otarta skórka z 1 cytryny 
  • 75g cukru 
  • 2 łyżeczki proszku do pieczenia (dałam tylko 1 łyżeczkę
  • 125g masła 
  • 1 łyżka ziaren anyżu (dałam 2 łyżeczki)
  • 1 jajko 
  • 1-2 łyżki soku z cytryny 
+ lukier cytrynowy do dekoracji

Wymieszać mąkę, skórkę cytrynową, cukier i proszek. Masło pokroić w kawałki i wymieszać z resztą składników aż utworzy się ‚kruszonka’. Lekko zgnieść ziarna anyżu. Jajko z anyżem i sokiem cytrynowym ubić, dodać do mąki i szybko wymieszać ciasto rękami (nie wyrabiać !). Z ciasta utworzyć gruby rulon, zawinąć w folię spożywczą i włożyć do lodówki na minimum 1 godzinę. Następnie rozwałkować ciasto na grubość ok 1 cm (Bea radzi na ok. 5-7 mm), pokroić ostrym nożem na ciasteczka, układać je na blasze wyłożonej papierem do pieczenia i piec w 180° ok. 8-10 minut do zezłocenia. Po ostudzeniu ciasteczek na kratce ozdobiłam je kleksami cytrynowego lukru (cukier puder + sok cytrynowy).

Cantucci al caffè e anice

Wczoraj zaczęłam przedświąteczną “produkcję” różnorakich ciasteczek, które znajdą się w paczuszkach-podarunkach dla przyjaciół i znajomych. W tym roku w paczuszkach będą tradycyjnie "girandole", pierniczki i kruche aniołki z kawałkami gorzkiej czekolady, a także jedno ciasteczkowe “new entry”: "cantucci al caffè e anice" czyli słodkie sucharki o charakterystycznym smaku kawy i anyżku. Bardzo ciekawe połączenie, "cantucci" pierwsza klasa! Inspirację znalazłam tutaj. Polecam, idealne do kawy:)


cantucci


Składniki: 

· 600 g mąki 
· 2 jajka 
· 200 g cukru 
· 50 g oliwy 
· 250 g obranych orzechów i migdałów 
· 3 łyżeczki proszku do pieczenia 
· skórka otarta z 1 cytryny 
· 1 filiżanka mocnego espresso 
· 1 łyżkeczka kawy rozpuszczalnej 
· 1 kieliszek likieru anyżkowego 
· 5 g nasion anyżku · szczypta soli 

 Ze wszystkich składników (oprócz bakalii) wyrobić gładkie ciasto. Następnie posiekać orzechy i migdały i połączyć je z ciastem. Uformować wałki o szerokości 4-5 cm i wysokości 2-3cm. Wyłożyć je na dużą blachę i piec w nagrzanym piekarniku przez 20-25 min. w temperaturze 180 stopni. Po tym czasie wyciągnąć je z piekarnika, lekko ostudzić, pokroić ostrym nożem na jednocentymetrowe kawałki, ułożyć z powrotem na blasze i ponownie piec przez 30-35 min., tym razem w niższej temperaturze, bo w 160 stopniach. Zostawić do ostudzenia w zamkniętym piekarniku.


Kruche ciasteczka z czekoladą (na oliwie)

Przed ostatnimi świętami Bożego Narodzenia "wyprodukowałam" wielką ilość różnorakich ciasteczek, które potem ładnie popakowałam w paczuszki i porozdawałam przyjaciołom i znajomym. Mojemu Kalabryjczykowi najbardziej smakowały, jak zwykle, girandole oraz wykonane na podstawie tego samego przepisu (ale zdecydowanie mniej pracochłonne) kruche aniołki z kawałkami gorzkiej czekolady. Do wykonania tych ciasteczek potrzeba naprawdę dobrej oliwy: to ona jest tu najważniejszym elementem. Jak już kiedyś pisałam, w surowym cieście wyczuwa się ją dość silnie, ale w upieczonych, gotowych ciasteczkach w ogóle jej nie czuć. Dominuje natomiast nuta czekoladowa i pomarańczowa. Polecam!


ciasteczka


Składniki: 

• 30 dkg mąki 
• 10 dkg cukru 
• 2 jajka 
• 2 łyżeczki proszku do pieczenia 
• 2/3-3/4 szklanki oliwy extravergine 
• ok. 60-70g posiekanej gorzkiej czekolady 
• aromat pomarańczowy 
• skórka otarta z pomarańczy 

Z mąki, cukru, jajek, oliwy i proszku do pieczenia zagnieść elastyczne ciasto. Dodać zapach pomarńczowy, posiekaną czekoladę i skórkę otartą z pomarańczy, ponownie wyrobić ciasto. Schłodzić je w lodówce przez ok. 1 godzinę, następnie cienko rozwałkować i wykrawać dowolne formy (u mnie: aniołki, co, jak mniemam, widać na załączonym obrazku). Gotowe ciasteczka ułożyć na blasze wyłożonej papierem do pieczenia. Piec ok. 15 min. w temp. 190-200°C (ciasteczka powinny lekko się zrumienić). Ostudzić i dopiero wtedy zdjąć je z blachy.


Pierniczki ekonomiczne

W tym roku moje pierwsze podejście do pierniczków okazało się klapą: użyłam chyba zbyt mocnej sody, bo jej smak przeniknął całe ciasto i pierniczki były kompletnie niejadalne… Udało mi się w ten niefortunny sposób zmarnować spory zapas miodu, orzechów i migdałów! Nie poddałam się jednak tak łatwo i sięgnęłam po inną recepturę, wyszperaną kilka lat temu na blogu “Kwestia Smaku”. Te pierniczki nazywam (z przymrużeniem oka) “ekonomicznymi”, bo do ich wykonania nie trzeba zbyt wiele miodu, a mimo to wypiek wychodzi znakomity! Moim zdaniem cały sekret tkwi w dobrej jakości przyprawie piernikowej: warto skomponować własną mieszankę, naprawdę czuć różnicę. Przepis (z moimi niewielkimi zmianami) podaję za Asią z “Kwestii Smaku”.


pierniczki 1



Składniki:
 
• 2 szklanki mąki
• 2 łyżki miodu
• 3/4 szklanki cukru
• 1 łyżeczka sody oczyszczonej
• 0,5 łyżeczki proszku do pieczenia
• kilka łyżek domowej przyprawy piernikowej lub 1 torebka przyprawy kupnej (w mojej przyprawie mocno czuć goździki, cynamon i imbir)
• 1 łyżka masła
• 1 łyżka ciemnego kakao
• 1 jajko (+ ewentualnie dodatkowo 1 jajko do posmarowania)
• ok. 1/3 szklanki lekko ciepłego mleka
 
Dekoracja: lukier z cukru pudru i odrobiny wody lub soku cytrynowego lub pomarańczowego, polewa z roztopionej czekolady (białej, ciemnej, mlecznej), czerwony barwnik spożywczy do zabarwienia lukru, posypki (maczki) cukrowe, wiórki kokosowe itp.
 
 
Mąkę przesiać na stolnicę, wlać rozpuszczony gorący miód i wymieszać (najlepiej nożem). Ciągle siekając, dodawać kolejno cukier, sodę, proszek do pieczenia, kakao, przyprawy, a gdy masa lekko przestygnie - masło i jedno jajko. Dolewając stopniowo (po 1 łyżce) mleka zagniatać ręką ciasto aż będzie średnio twarde i gęste, przypominające ciasto kruche (zapewne nie wykorzystamy całego mleka, bo masa byłaby za rzadka). Dokładnie wyrabiać ręką, aż będzie gładkie, przez około 10 minut. Na posypanej mąką stolnicy rozwałkować ciasto na placek o grubości 0,5-1 cm. Foremkami wykrajać z ciasta pierniczki, złączyć resztki ciasta w kulkę, ponownie rozwałkować i wyciąć pierniczki. Smarować rozmąconym jajkiem (szczerze mówiąc, ja zapomniałam o smarowaniu…) i układać na blasze wyłożonej papierem do pieczenia w odstępach około 2 - 3 cm od siebie (pierniczki urosną). Piec w piekarniku nagrzanym do 180 stopni przez 15 minut. Po wyjęciu z piekarnika pierniczki stwardnieją. Przechowywać je w szczelnie zamkniętym pojemniku przez 1-4 tygodnie (ja moje trzymałam na na stole przykryte tylko ściereczką, zmiękły w niecały tydzień). Dekorować przed podaniem, najlepiej jak już będą miękkie.

 
Z tym przepisem dołączam do VI Festiwalu Pierniczków:
 
 
 

Ciasteczka sezamowo-migdałowe

Skromne, aczkolwiek wyjątkowo smaczne ciasteczka o dominującym sezamowym smaku, z migdałową nutą w tle. Bardzo udane połączenie!





Składniki:

· 2 jajka
· 150g cukru
· 400g mąki pszennej
· 100 g ziaren sezamu
· 100g zmielonych migdałów
· 1 łyżka mielonego cynamonu
· pół łyżeczki imbiru
· 1 łyżka kawy rozpuszczalnej
· 2 płaskie łyżeczki proszku do pieczenia
· 1-2 łyżki jogurtu naturalnego

Mąkę wymieszać z proszkiem do pieczenia. Jajka ubić z cukrem na puszystą jasną masę. Dodać do niej mąkę, przyprawy, kawę, mielone migdały i sezam. Ciasto wyrobić na gładką masę, dodając pod koniec wyrabiania jogurt, tak by bardziej się lepiło. Ciasto może się lekko kleić do rąk, ale nie należy się tym przejmować, tylko włożyć je do lodówki na przynajmniej 1 godzinę.
Schłodzone ciasto rozwałkować na grubość ok. 5 mm (w razie potrzeby podsypywać mąką), wycinać kształty, układać na blasze. Piec ok. 15-20 minut w temp. 180°C.

 

Posted in Etichette: | 3 commenti

Kruche ciasteczka (z dwóch przepisów)

Dwie różne receptury na kruche ciasteczka, obie znakomite. Autorem pierwszej jest powszechnie znany M. Roux, zakładam więc, że tego przepisu nie trzeba szczególnie zachwalać. Natomiast kolejne ciasteczka powstały dzięki Krystynie z blogu “Takie tam moje pomysły”, która skusiła mnie swoją wersją tzw. ciasteczek z maszynki. Nie miałam, niestety, tej specjalnej nakładki na maszynkę do mięsa, więc wykrawałam ciasteczka ręcznie (u mnie mają formę podłużnych klocków, tak było najszybciej:)). Oba przepisy zdecydowanie polecam!






Kruche ciasteczka I (z przepisu M. Roux’a z książki Ciasta”)

Składniki:

· 250 g mąki tortowej
· 200 g masła
· 100 g cukru pudru
· 2 żółtka
· szczypta soli

Masło wyjąć na kilka minut z lodówki, pokroić w kostkę. Cukier puder przesiać przez sitko. Z mąki usypać na stolnicy kopczyk, w środku zrobić wgłębienie. Do wgłębienia włożyć masło, wsypać cukier puder i sól. Zagnieść szybko ciasto. Gdy mieszanina mąki i masła połączy się w duże okruchy dodać żółtka i zagnieść ciasto, aż będzie jednolite i gładkie. Ciasto zawinąć w folię i włożyć do lodówki. Schłodzone ciasto rozwałkować na grubość 3-5 mm i foremką wycinać ciasteczka w dowolnym kształcie. Ciasteczka ułożyć na blasze wyłożonej pergaminem. Piec w temp. 180°C przez 6–8 minut. Ciasteczka mają mieć jasnozłoty kolor. Upieczone ciasteczka można ozdobić lukrem lub dowolną polewą, ale nie jest to koniecznie.







Kruche ciasteczka II (wg przepisu Krystyny z blogu Takie tam moje pomysły)

Składniki:

• 500 g mąki
• 200 g margaryny
• 30 g smalcu
• ½ łyżeczki proszku do pieczenia
• 2 żółtka
• 3 łyżki cukru pudru (z maleńką górką)
• 1 łyżka gęstej kwaśniej śmietany
• cukier waniliowy
• szczypta soli

Mąkę przesiać do miski razem z solą i proszkiem do pieczenia. Da mąki dodać margarynę i smalec. Posiekać dokładnie , tak aby powstały malutkie grudki. Żółtka ubić na puszystą masę razem z cukrem pudrem i cukrem waniliowym i dodać do mąki razem ze śmietaną. Szybko zagnieść ciasto , owinąć folią spożywczą i wstawić na godzinę do lodówki. Wyjąć ciasto z lodówki i przepuścić przez maszynkę do mięsa, z założoną „ciastkową” końcówką. Jeżeli nie mamy takiej maszynki, można ciasto rozwałkować i wycinać różne formy. Ciastka układać na blaszce, wyłożonej papierem a następnie wstawić do nagrzanego do 190°C piekarnika i piec ok. 15-20 minut, na złoty kolor.


Posted in Etichette: | 3 commenti

Kruche migdałowe rogaliki z kaszą manną

Pyszne kruche rogaliczki! Przepis pochodzi z blogu “Twoje&Moje”: wielbicielom drobnych wypieków polecam tam zajrzeć, autorka blogu prezentuje wiele ciekawych przepisów na ciasteczka. Ja korzystałam z kilku jej receptur i jak na razie nigdy się nie zawiodłam; nic więc dziwnego, że i przepis na migdałowe rogaliki okazał się strzałem w dziesiątkę. Ciasteczka są kruche i aromatyczne, a dodatek kaszy manny i zmielonych migdałów sprawia, że są wyjątkowo delikatne. Te kruche rogaliki zniknęły u nas w domu bardzo szybko, w zaledwie kilka godzin, tak że następnego dnia upiekłam je ponownie… Polecam!






Składniki (na ok. 30 sztuk):

· 230 g mąki pszennej
· 1 łyżeczka proszku do pieczenia
· 200 g miękkiego niesolonego masła (ja dałam 150 g masła, resztę uzupełniłam gęstym jogurtem naturalnym)
· 90 g cukru
· 1 jajko
· 1 łyżka aromatu waniliowego
· 100 g zmielonych migdałów (ja dodałam jeszcze ok. 50 g zmielonych rodzynek)
· 80 g kaszy manny
· cukier puder do posypania ciasteczek, ok. 4 łyżki.

Mąkę przesiać z proszkiem do pieczenia. Masło utrzeć z cukrem na jasną masę. Dodać jajko, aromat waniliowy i cały czas miksując dosypywać mąkę, a na koniec migdały i kaszkę (ja ucierałam i wyrabiałam ręcznie, a na sam koniec dodałam jogurt). Z ciasta formować ciasteczka w kształcie półksiężyców i układać w niewielkich odstępach na blasze wyłożonej papierem do pieczenia. Piec w temperaturze 180 stopni przez ok. 15-17 minut, aż ciasteczka lekko się zrumienią. Jeszcze gorące posypywać cukrem pudrem. Kiedy całkowicie ostygną, posypać ponownie (ja posypałam tylko raz cukrem pudrem, gdy ciasteczka ostygły).

Posted in Etichette: | 8 commenti

Biscottini friabili con cioccolato bianco

…czyli kruche ciasteczka o z kawałkami białej czekolady. Bardzo smaczne, delikatne, waniliowe, idealne do kawy czy herbaty. Przepis pochodzi z anonimowej publikacji “Cioccolato” i dokonałam w nim kilku nieznacznych modyfikacji: zmniejszyłam ilość cukru, zwiększyłam ilość czekolady, a zalecaną mleczną czekoladę zastąpiłam białą, bo chciałam, żeby moje ciasteczka były całe jasne i słoneczne. Wyszły takie, jak chciałam: złotawe i aromatyczne. Polecam!




Składniki:

· 125 g masła
· 80 g cukru
· 2 żółtka
· 160 g mąki pszennej
· 110 g mąki kukurydzianej (ale tylko takiej bardzo drobnej!; jeśli jej nie macie, można ją spokojnie zastąpić zwykłą mąką)
· 1 laska wanili
· 100 g białej czekolady
· szczypta proszku do pieczenia

Masło utrzeć z żółtkami, dodawać stopniowo żółtka i ziarenka wanilii, mąkę i proszek do pieczenia. Wyrobić szybko ciasto i włożyć je do lodówki na co najmniej godzinę. Po wyjęciu z lodówki dodać do ciasta posiekaną czekoladę. Rozwałkować na płat o wysokości 5-8 mm. Foremkami wycinać ciasteczka o dowolnym kształcie. Ułożyć je na blasze, wstawić do nagrzanego piekarnika i piec ok. 15 min. w temp. 160°C (ja swoje ciasteczka przed pieczeniem smaruję lekko jogurtem naturalnym i posypuje wiórkami kokosowymi, ale to tylko taki mój dodatek...). Ostudzić i dopiero wtedy zdejmować z blachy.






Posted in Etichette: | 12 commenti

Girandole

... czyli smakowite ciasteczka w kształcie wiatraczków. Przepis pochodzi z Kalabrii, dostałam go od mojej szwagierki, która przygotowała dosłownie górę tych kruchych pyszności na zeszłoroczne święta Bożego Narodzenia. Z podanych proporcji wychodzi ponad 200 ciasteczek, ja sugeruję wypiek z 1/3 podanych proporcji, no chyba że, tak jak Caterina w Kalabrii, mamy w planach poczęstunek dla pułku wojska lub hordy wygłodniałych krewnych:)




Składniki:

· 1 kg mąki
· 30 dkg cukru
· 6 jajek
· 2 małe torebki proszku do pieczenia
· 2 szklanki oliwy extravergine
· ok. 800 g Nutelli (ponieważ ja bojkotuję Nutellę, skorzystałam z zakupionego w Lidlu kremu orzechowego Choco Nussa, który, jak widać na zdjęciach, świetnie się sprawdził w tym wypieku)


Z mąki, cukru, jajek, oliwy i proszku do pieczenia zagnieść elastyczne ciasto. Schłodzić je w lodówce przez ok. 1 godzinę, następnie cienko rozwałkować i wykrawać kwadraty o boku ok. 8 cm. Każdy kwadrat ponacinać na rogach w następujący sposób:


Na środek kwadratu nałożyć nadzienie z kremu orzechowego i uformować wiatraczek, zaginając rogi do środka (jeśli ktoś potrzebuje instrukcji ze zdjęciami, to odsyłam na tę stronę). Zagięte rogi można dodatkowo zlepić kuleczką z ciasta. Gotowe ciasteczka ułożyć na blasze. Piec ok. 15 min. w temp. 190-200°C (ciasteczka powinny lekko zbrązowieć). Ostudzić i dopiero wtedy zdjąć je z blachy.

Ja zrobiłam ciasteczka z 1/3 składników, wyszło mi ok. 70 sztuk. Moim zdaniem w surowym cieście wyczuwa się silnie oliwę, ale w upieczonych już, gotowych ciasteczkach w ogóle jej nie czuć. Te girandole są po prostu pyszne: kruche, delikatne, rozpływające się w ustach... Caterina, grazie mille per la ricetta!





Posted in Etichette: | 9 commenti

Ciasteczka z czekoladą i żurawiną

Fan-ta-sty-czne! Przepyszne ciasteczka, ktòrym nie można się oprzeć, nie sposób zjeść tylko jedno i poprzestać na tym... Mówię o tym z własnego doświadczenia:) Gorąco polecam!




Składniki (na ok. 50 ciasteczek):

· 80 g masła
· 70 g zwykłego cukru
· 50 g cukru trzcinowego
· 2 jajka
· 350 g mąki
· 1 łyżka cukru waniliowego
· 1 łyżeczka proszku do pieczenia
· kilka łyżek jogurtu naturalnego
· 100 g posiekanej czekolady (wymieszałam gorzką z mleczną)
· 100 g żurawiny
· płatki migdałowe (do dekoracji)

Masło rozpuścić na małym ogniu, odstawić do ostudzenia. Mąkę połączyć z cukrami i proszkiem do pieczenia, dodać jajka i rozpuszczony tłuszcz, wymieszać. Wyrobić dodając stopniowo jogurt, tak aby powstało ciasto, z ktòrego można lepić kulki. Na koniec dodać czekoladę i żurawinę, jeszcze raz wyrobić. Gotowe ciasto wstawić do zamrażalnika na ok. 30 min. Wyjąć, lepić kulki wielkości orzecha włoskiego. Układać je na blasze, lekko spłaszczyć, posypać płatkami migdałowymi. Wstawić do nagrzanego piekarnika, piec 10-15 min. w temp. 190°C.







 

Posted in Etichette: | 13 commenti

Cantucci z pistacjami i rodzynkami

Przepis od niezawodnej Notme. Bardzo lubię tę recepturę, bo nie ma w niej ani grama tłuszczu, a cantucci i tak wychodzą takie, jak należy: twarde i aromatyczne. Tradycyjna wersja przepisu przewiduje dodanie do ciasta migdałów, ale oczywiście można eksperymentować z innymi dodatkami. Moje ulubione cantucci to zarówno wspomniane klasyczne z migdałami, jak i te zaprezentowane poniżej, czyli z pistacjami i rodzynkami.




Składniki:

· 0,5 kg mąki,
· 300 g cukru
· 300 g mieszanki uprażonych pistacji i namoczonych rodzynek
· 3 jajka
· łyżeczka proszku do pieczenia
· łyżeczka cukru waniliowego
· pół łyżeczki soli
· woda (jeśli zajdzie potrzeba)

Żółtka utrzeć z cukrem i cukrem waniliowym, najlepiej mikserem, a białka z odrobiną soli. Potem wszystko razem połączyć. Mąkę wymieszać z proszkiem do pieczenia, po czym dodać jajka. Wszystko razem gładko wyrobić, jeśli zajdzie potrzeba, dodać troszkę wody. Pistacje i rodzynki połączyć z ciastem, następnie utworzyć wałki o szerokości 5 cm i wysokości 2-3cm. Wyłożyć je na dużą blachę i piec w nagrzanym piekarniku przez ok. 20min. w temperaturze 180 stopni. Po tym czasie wyciągnąć je z piekarnika, pokroić ostrym nożem na jednocentymetrowe kawałki, ukłożyć z powrotem na blasze i ponownie piec przez ok. 20 min., tym razem w niższej temperaturze, bo w 150 stopniach. Gdy ostygną można próbować, koniecznie maczać w winie, kawie czy herbacie lub też innym napoju. Cantucci można długo przechowywać.



Posted in Etichette: | 9 commenti

Czekoladowe kulki z bakaliami

Coś w stylu małych bajaderek. Pomysł na ten przepis narodził się w mojej głowie kilka lat temu, gdy po świętach wielkanocnych szukałam jakiegoś sposobu na zagospodarowanie resztek suchego ciasta drożdżowego. Wymyśliłam wtedy te czekoladowe kulki z bakaliami, myślałam zresztą, że to będzie tylko jednorazowa receptura, ale okazała się ona tak wielkim sukcesem, iż weszła na stałe do mojego repertuaru kulinarnego. Kulki rozpływają się w ustach, nie sposób się od nich oderwać... W tym roku stały się przebojem Walentynek – w kręgu moich przyjaciół wszyscy obdarowani tym słodkim drobiazgiem wystawili mu jak najwyższe noty. Polecam i dopisuję do akcji Czekoladowy Weekend!





Składniki (na ok. 30 kulek):

· 1 szklanka mąki
· ½ szklanki cukru
· ¼ szklanki mleka
· 1 łyżka kawy rozpuszczalnej
· 10 dag masła
· 100 g gorzkiej czekolady
· pół szklanki orzechòw
· pół szklanki rodzynek
· półtorej szklanki wiórków kokosowych
· 1 kieliszek sambuca
· kilkanaście biszkoptów albo kruchych ciasteczek lub kawałek suchego ciasta (drożdżowego, biszkoptowego itp.) – tak na oko powinno być ok. 100g.

Mąkę wsypać na patelnię i uprażyć, aż nabierze kremowego koloru. W kąpieli wodnej rozpuścić czekoladę. Dodać do niej masło, cukier, mleko i kawę, całość podgrzewać na małym ogniu nieustannie mieszając. Zdjąć z ognia. Do ciepłej masy dodać pokruszone biszkopty/ciasteczka/kawałki suchego ciasta. Wymieszać dokładnie, aż masa stanie się jednolita. Dodać posiekane orzechy, rodzynki i pół szklanki wiòrków kokosowych. Wlać likier, wymieszać. Stopniowo wsypywać uprażoną mąkę, kontrolując gęstość masy. Jeśli masa wydaje się nam za gęsta, dodać mniej mąki. Jeśli masa jest za rzadka, wsypać całą mąkę i dosypać trochę wiórków kokosowych. Wstawić do zamrażalnika na ok. 30 min. Z ochłodzonej masy formować kulki wielkości sporego orzecha włoskiego i obtaczać je w pozostałych wiórkach kokosowych. Gotowe kulki wstawić do lodówki na kilkanaście godzin.



 

Posted in Etichette: | 9 commenti