Lato dobiega konca, ale to nie oznacza, aby len poszedl do kata. Chociaz pewna pani w sklepie powiedziala, ze sezon na len sie skonczyl, kiedy moja kolezanka próbowala w Polsce kupic mi kawalek pieknego polskiego lnu. Mam nadzieje, ze Wy tez nie macie odczucia, ze kiedykolwiek sezon na te ponadczasowa tkanine sie konczy.
Dawno temu zakupilam piekna typowo angielska koronke, jeszcze nie uzywalam jej do niczego, w planach jest posciel, ale póki co polaczylam ja z lnem kremowo- naturalnym. Efakt jest bardzo piekny.
Dwa tygodnie temu uszylam koszyczek z kremowego lnu dla Dorotki- mojej fryzerki. Grafike skomponowalam sobie sama, bo jakos tak nie za bardzo lubie powielac juz znane. Dzielo trafilo juz do wlascicielki wiec pokazuje.
Dawno temu zakupilam piekna typowo angielska koronke, jeszcze nie uzywalam jej do niczego, w planach jest posciel, ale póki co polaczylam ja z lnem kremowo- naturalnym. Efakt jest bardzo piekny.
Dwa tygodnie temu uszylam koszyczek z kremowego lnu dla Dorotki- mojej fryzerki. Grafike skomponowalam sobie sama, bo jakos tak nie za bardzo lubie powielac juz znane. Dzielo trafilo juz do wlascicielki wiec pokazuje.
Grafike umiescilam z dwóch stron. Bardzo sie spodobal wlascicielce :))
Ta sama grafike wykorzystalam do uszycia sobie torby na wzór, który mnie zauroczyl tutaj. Canva przelezala cale lato, az tutaj Anetka podsunela swietny pomysl.
Podszewka czarna w groszki, sa kieszonki na telefon i inne drobiazgi, do uszycia uszów uzylam alcantary za wzorem Anetki.
No a w tle juz widac, co poczynilam z lnu i koronki. Sa to oczywiscie poduchy i male dodatki.
No a w tle juz widac, co poczynilam z lnu i koronki. Sa to oczywiscie poduchy i male dodatki.
Powstaly równiez serwetki dla Grazynki, nie sa z lnu tylko z bawelny w ilosci sztuk szczesc.
Obszylam je delikatna koroneczka i ponumerowalam :)
Mam nadzieje, ze spodobaly sie moje prace ;))
Ishin