Pewnie to będzie już jeden z ostatnich postów w tym roku. Nie popisałam się z ilością wpisów. Może w przyszłym roku z noworocznymi postanowieniami uda się bardziej, lepiej i więcej... bo jest o czym pisać. :)
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 60's. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 60's. Pokaż wszystkie posty
wtorek, 15 grudnia 2020
Barbie Ponytail #4 - reflocking, reroot, refreshing makeup
Dziś pokażę moją najciekawszą naprawę, jaką miałam przyjemność przeprowadzić. Przyjechała do mnie Barbie Ponytail #4, z pękniętą głową, wytartym makijażem i flockiem, oraz z obciętymi włosami. Najbardziej obawiałam się klejania główki. Szczerze mówiąc nie bardzo wierzyłam, że to się uda, i że jeszcze będzie można zrobić nowy reroot. :) Aleee...
Udało się! :)
Następnie zabrałam się za wszywanie nowych włosów i za flock. Barbie Ponytail od #1 do #4 miały włosy wszyte jedynie po obwodzie i kilka rządków nad czołem dla gęstej grzywki, a środek wypełniony był klejonym flockiem. Późniejsze Ponytail, pod włosami miały już tylko łysinki.
Ach te loki... U Ponytail #4 i wcześniejszych grzywki mają bardzo drobne loczki. Nawet najcieńsze słomki nie nadawały się do kręcenia włosów. Trzeba było użyć drucików, a słomki przy końskim ogonie.
Etykiety:
60's,
Barbie,
Barbie Ponytail,
Barbie Ponytail #4,
flock,
flocking,
Mattel,
reflocking,
refreshing,
refreshing makeup,
renovation,
repaint,
repairing,
reroot,
vintage
wtorek, 10 listopada 2020
Bild Lilli #3 - ooak doll, repaint and reroot
Patrzę i oczom nie wierzę, jak to się mogło stać, że przez rok nie wrzuciłam posta na temat mojej trzeciej Ooak Bild Lilli, którą poskładałam z ciałka repro Barbie Ponytail i z główki od klonika z wczesnych lat 60tych Miss Babette.
Główka była śliczna, ale miała ogromne dziury po włosach i w każdej chwili mógł jej odpaść skalp.
Trzeba było dziurki obkurczyć i wzmocnić klejem.
A później to już wszywanie włosków i malowanie buźki. :)
Ciałko też zostało trochę zmienione, tzn. stopom lekko skróciłam palce i dorobiłam obcasy na podobieństwo Lilli.
wtorek, 27 października 2020
Barbie Ponytail #3 - refreshing makeup
Czas jakoś wyjątkowo pędzi w tym roku... a dzieje się tyle, że nie wiadomo jak sobie z tym radzić pozostając przy tym przy zdrowych zmysłach... To co mnie jeszcze trzyma w pionie to lalkowanie.
Pewna niesamowita kolekcjonerka przysłała mi w lipcu 11 Barbie z lat 60tych. Właśnie dziś odesłałam jej ostatnią partię. Trochę mi smutno, bo to były niesamowite egzemplarze i przyzwyczaiłam się do nich. :) Ech.
Moją najukochańszą pacjentką od pani Mariny była Barbie Ponytail #3. Przez chwilę czułam się jak jej właścicielka, i mogłam nacieszyć się jej wyjątkowym wyglądem. :)
Właścicielka chciała żebym zajęła się makijażem i nosem na ile to możliwe, i żeby zostawić Barbie oryginalne włoski.
Tak więc poprawiłam koczek, bo włosy były za krótkie na kucyk z lokiem, wyprasowałam nosek i zajęłam się makijażem. :)
poniedziałek, 18 marca 2019
Pos'n Tammy 1965
Po kolejnej przerwie miał być dziś post o ślicznej Takarze i jej ubranku, ale kiedy zaczęłam przeglądać zdjęcia, które nie bardzo mi wyszły, jak większość rzeczy ostatnio, do drzwi zadzwonił listonosz, w równie kiepskim nastroju jak mój. Spod pachy wyciągnął paczkę. Przez głowę przeleciały mi szybko myśli, czy ja coś ostatnio zamawiałam??? Czy może ktoś mi coś wysłał do zrobienia??? Nic takiego nie pamiętam. Na paczce przeczytałam nadawcę: Debi Krogness. O rany, kolejna myśl śmignęła przez głowę, czyżby odesłała mi swoją Bild Lilli??? Popsuła się. rozmazała!???
Zaniosłam paczkę do pokoju i trzęsącymi rękoma zaczęłam ją otwierać.
Jakież było moje zdziwienie kiedy moim oczom ukazało się lalkopodobne zawiniątko z folii bąbelkowej przewiązane czerwoną kokardką, małe torebeczki z zawartością.... i książeczka...
i list od Debi! <3 AAAA!!!!
Dostałam skarby! Łzy stanęły mi w oczach. Nigdy nie dostałam w prezencie takich cudów...
Minęło już kilka godzin, a ja wciąż nie mogę wyjść z osłupienia.
Miałam pisać teraz na temat samej lalki, ale nijak nie mogę zebrać myśli. :)
Chyba najpierw zaprezentuję kreacje jakie przyszły z Tammy. Wszystkie oryginalne z metką Tammy.
Jest to laleczka Grown Up Tammy - Pos'n Tammy od Ideal'a z 1965 roku.
Posiada swoje oryginalne ubranko, czerwony kombinezon z białą kokardą.
Sprzedawana była w pudełku stylizowanym na budkę telefoniczną, z aparatem telefonicznym i krzesełkiem w środku.
zdjęcie z internetu
Sygnatura na główce: Ideal Toy Corp. T-12-E
Sygnatura na prawym biodrze: 1965 Ideal (w elipsie) T-12.
Ciałko jest takie samo jak u Misty, Miss Clairol, o której kiedyś pisałam - zginane nogi i ręce. Ciekawostka jest taka, że moja lala ma wymienione rączki od małej Tammy :] Jednak ktoś to zrobił tak estetycznie, że trudno się z orientować, że powinny być inne. ;) Mnie to zupełnie nie przeszkadza.
Przepraszam za chaotyczne pisanie, ale sami rozumiecie... ;)
Debi, jeszcze raz bardzo Ci dziękuję za taki wspaniały prezent! <3
Subskrybuj:
Posty (Atom)