Pokazywanie postów oznaczonych etykietą hybryda. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą hybryda. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 10 listopada 2020

Bild Lilli #3 - ooak doll, repaint and reroot

 Patrzę i oczom nie wierzę, jak to się mogło stać, że przez rok nie wrzuciłam posta na temat mojej trzeciej Ooak Bild Lilli, którą poskładałam z ciałka repro Barbie Ponytail i z główki od klonika z wczesnych lat 60tych Miss Babette.

Główka była śliczna, ale miała ogromne dziury po włosach i w każdej chwili mógł jej odpaść skalp.
Trzeba było dziurki obkurczyć i wzmocnić klejem.

A później to już wszywanie włosków i malowanie buźki. :)

Ciałko też zostało trochę zmienione, tzn. stopom lekko skróciłam palce i dorobiłam obcasy na podobieństwo Lilli.

Później pozostało jedynie wymalować buty, ubrać Lilli w ubranko uszyte przez moją kochaną Natalię i dorobić dodatki, takie jak pasek, gazetkę, stojak i tubę. :)

I tak oto dziewczątko zaczęło się prezentować:

Mam nadzieję, że i tym razem Wam się spodoba :)


wtorek, 6 marca 2018

Silkstone "Handmade" cz.2

Aaale się za Wami stęskniiiłaaaam :)

Wreszcie znalazłam czas, żeby skończyć Silkę. Już nie mogłam się doczekać, szczególnie, że jakiś czas temu dostałam ubranka od mojej pani Natalii.

Tak więc wzięłam się ostro do roboty. :)
Z kleju na gorąco uformowałam grzybek i zatopiłam w nim drucik aby można było przymocować go wewnątrz szyi.
 
Wszystko fajnie, ale okazało się, że po zamontowaniu grzybka w szyi nie da się wcisnąć na niego tej (#@%@%@$^&*^!!!!!) głowy ;) ... i trzeba było zrobić na odwrót. Najpierw wcisnąć grzybek do kamiennej głowy, a dopiero później próbować umocować całość w szyi za pomocą drucików.

 Po bliżej nieokreślonym czasie i różnych głośnych przemyśleniach, których nie przytoczę ;) Silka stanęła wreszcie na nogi i rozejrzała się dumnie...

...I wolny czas się skończył... 
Miesiąc później zabrałam się za perukę. Jedną zrobiłam w złym kolorze i mnie drażniła, drugą zrobiłam z za małym czepkiem i spadała, musiałam spruć... następna była już dobra, ale stopiłam jej włosy suszarką przy czesaniu... Słów mi brakło i przemyśleń również. ;) 
Musiałam zrobić sobie tydzień przerwy, żeby ochłonąć, bo chciałam jeszcze uszyć jej do kompletu z ubraniem rękawiczki i zrobić parasolkę.  

No i wreszcie wszystko jest skończone i wygląda w całości tak:

Mam jeszcze jedną główkę Silkstone i ciałko model muse, oraz przewidziane dla nich wdzianko, i nie zawaham się ich użyć w miarę kolejnego wolnego czasu ;) Mam nadzieję, że tym razem pójdzie szybciej. :D

Chciałam też bardzo podziękować Pani Natalii za piękne stroje, które dla mnie uszyła na podstawie zdjęć. Bez jej pomocy nie dałabym rady w pełni spełnić swojego marzenia. :)

W następnym poście pokażę moje dziewczyny we wszystkich strojach od pani Natalii. 

Inspiracją do działania było to zdjęcie, wyszukane w internecie:

Pozdrowienia prawie wiosenne! :)



poniedziałek, 15 stycznia 2018

Silkstone "Handmade" ;)

Witajcie :)
Aura jakoś nie sprzyja pisaniu bloga, ni to wiosna, ni to zima... choinka Bożonarodzeniowa na Wielkanoc, normalnie świat się kończy. 
Nie mogłam się zdecydować co pokazać, o czym napisać, a rok zaczął się nawet pracowicie. Postanowiłam między innymi poskładać sobie Barbie Silkstone – takie małe zrób to sam. ;)
Do tego celu kupiłam na Ebayu główkę rodem z Indonezji, a nawet dwie, bo doszłam do wniosku, że taniej mnie wyjdzie zrobienie sobie samej takiej Silki niż jej kupowanie, a one są takie piękne...

Jedna główka doszła dość szybko. Bardzo mi się podobała, ale kiedy wzięłam ją do ręki nagle pojęłam sens nazwy SilkStone... i mina mi zrzedła, bo wyobrażałam sobie, że zrobię główce reroot i poprawię makijaż. Nigdy nie miałam w ręku tych lalek, i nie miałam bladego pojęcia, że główki są twarde jak kamień, jakoś nigdy na to nie wpadłam. Wstyd! A moja główka ma dziurki tylko z przodu, jeden rząd od ucha do ucha, i to tak malutkie, że igła się nie przeciśnie, a co dopiero ucho igielne z włosami. Odpad z produkcji?
Zaczęłam nerwowo przeglądać internet za rerootami Silksone. Owszem, robią... ale nikt nie napisał jak :/ Jedna zagraniczna osoba tylko napisała, że nie jest to zabawa dla początkujących, i że cieszy się, że ma jeszcze palce he he (no cóż, jak się nie używa kombinerek? ;)) W ostateczności postanowiłam zrobić perukę, aż tu nagle mąż mój wyciągnął ze swoich przyborniczków, piękne, maciupeńkie, ręczne wiertełka. Oczka mi się zaświeciły i zęby rozbolały, bo przypomniało mi się czyszczenie kanałowe podobnym sprzętem ;) ale spróbowałam i okazało się, że da się robić dziurki w głowie! Ale nie za gęsto żeby skalp nie odpadł bo tworzywo nie jest elastyczne... jednak ucha igielnego z włosami nie przepchnę, bo igła się nie zgina w kierunku otworu w szyi. I co teraz? Albo reroot na kleju (muszę zrobić narządko) albo peruka... wciąż się zastanawiam.
Biurko małego sadysty ;)

Żeby nie było za wesoło, zaczęłam przymierzać główkę do ciałek jakie posiadam. I co? I nic! :D Żadne ciałko nie pasuje, do twardej główki, nijak się jej nie da nasadzić, a o jakimś wyglądzie nie wspomnę :)) Cóż, wybrałam sobie więc takie niepasujące ciałko. Jak ono się nazywa?

Nie mając jeszcze główki opracowałam patent mocowania łba na karku, który potem oczywiście wziął w łeb bo główka jak kamień ma niewzruszony twardy otwór przez który nic nie przejdzie bez konsekwencji. 
Oprócz ulepszenia patentu osadzania główki musiałam wymyślić również jak skrócić i lekko zwęzić szyję... 
I tutaj z pomocą znowu przyszedł mój mąż, pożyczając mi piękny zestaw do szlifowania i polerowania, normalnie taki męski sprzęt do robienia paznokci :D 
Oto co powinna posiadać każda dziewczynka bawiąca się lalkami ;)) 
Szlifowałam...
Polerowałam...

No i zmniejszyłam szyję (ale była zabawa! A ile kurzu ;) ), tak aby pasowała do główki... kupiłam mosiężny drucik do mocowania główki (jeszcze nie wiem na czym, bo opcja z koralikiem odpadła), i teraz dumam czy kupić gumkę (bo ktoś się nie bał i moją pożyczył) i robić perukę czy majstrować sprzęcik do rerootu klejonego, którego nie robiłam i nie lubię ze względu na gorszą jakość od supełkowego. 
Jak już coś wymyślę to będzie kolejny post :))) 
Tym czasem wieczorami robię jednej Halloweenowej Petrze reroocik supełkowy. 

Serdeczne pozdrowienia w Nowym Roku! :)