Mam to szczęście, że w naszym domu udało nam się wygospodarować miejsce na domowe biuro. Za biurko służy sędziwy stół, wyprodukowany w 1930 roku. Latem planuję go odświeżyć i przemalować nogi. Krzesło z kolei jest ikoną współczesnego designu. Pokazywałam je
tutaj. Ten duet sprawdza się idealnie, raz, że jest w moim guście, dwa, że lubię łączyć stare z nowym, o czym niejednokrotnie się przekonałyście.
Przed świętami nasz salon został przemalowany. Po kilku latach życia z ciepłym beżem, mam w końcu ściany w których dobrze się czuję. Szarość jaką wybrałam nie jest najjaśniejsza, ale nie przeszkadza nam to w niczym. Salon jest spory i dobrze oświetlony przez duże okno w wykuszu. Szare ściany wraz z porą dnia, zmieniają swój odcień co tylko nadaje salonowi charakteru.
Na takim tle dobrze wyglądają mocne w kolorze dodatki, dlatego sporo na biurku czerni.
Sami widzicie, ile "wcieleń" ma szarość. Jeżeli chodzi o dodatki, stawiam po raz kolejny na minimalizm i na rzeczy, które być może nie są typowo biurowe, ale które sprawiają, że ten kąt ma w sobie to COŚ.
Lampa: TkMaxx
Świeca Parks: TkMaxx Pachnie fenomenalnie, jest wyprodukowana ze 100% naturalnego wosku.
Wazon:prezent
Kosz: Ikea
Pocztówki: House Doctor, Agnethahome, Hous Design
Album FIND IT, to kolejna propozycja z Ikea. Świetne wydanie, rewelacyjne zdjęcia i wnętrza, pomysły na zaaranżowanie garderoby i szafy. Polecam i cieszę się, bo to część 1sza, będą następne :D
Lubię to nasze nowe miejsce, dla porównania zapraszam Was
tutaj abyście mogli porównać, jak zmienił się ten kąt. Wg mnie na lepsze. Z mniejszą ilością rzeczy, czuję, że jest mi lepiej, lżej. Nic mnie nie przytłacza. Gadżety do dekoracji wymieniam wraz z potrzebą czy nastrojem, dlatego, pewnie za jakiś czas, znów pokarzę domowe biuro w innej aranżacji.
Pozdrawiam, Paulina
p.s. na koniec moje ulubione zdanie, 100% mnie ;)