Pokazywanie postów oznaczonych etykietą biżuteria. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą biżuteria. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 11 sierpnia 2015

15 w jeden wieczor :)

Jak miec natchnienie to wielkie:P Tak wlasnie wygladalo tegoroczne robienie kolczykow dla Dany (damar5). Zebralam wszystko co znalazlam w garazu, walizkach, torbach i paczkach z Hameryki, rozlozylam sie na stole w kuchni i wzielam do roboty. Matkas przez wiekszosc czasu siedziala ze mna, bo nigdy mnie w akcji nie widziala, a byla ciekawa:) Pierwszy raz robilam kolczyki dla Dany w Polsce, a nie w Stanach. Tylko tata zlapal sie za glowe jak zobaczyl to wszystko:P Natchnienia mi nie brakowalo, tradycyjnie juz:P Mam nadzieje, ze przynajmniej czesc kolczykow sie spodobala i bedzie przynosic szczescie, jak inne juz ode mnie otrzymane:)


Kolejnosc dowolna:P A kolczyki w wiekszosci proste, bo Dana nie lubi zbyt wycudowanych:P Maja byc krotkie i niedzyndzolace:P No i po tylu latach znajomosci znam mniej wiecej ulubione kolory i nie ma juz wpadek z fioletem:P


Zdjecia z lampa, bo bez niej byly kiepskie, choc robilam je w dzien. Moze 9 pietro to jednak za blisko slonca? :P


Te przypominaja mi fajerwerki:)


DSC07508


Z koralem musze sobie sama dorobic:P


DSC07509


Niebieski to ulubiony kolor Dany:)


DSC07512


DSC07514


DSC07515


Motylkow nigdy nie moze zabraknac!


DSC07517


Listki koniecznie skopiuje:P


DSC07520


DSC07522


Zolty to tez od niedawna lubiany kolor:) Dobrze ze troche mama miala koralikow w tym kolorze:D


DSC07524


DSC07526


DSC07528


DSC07530


DSC07532


DSC07534


DSC07536


Slownie i cyfrowo - pietnascie (15) par :) A radochy bylo sporo w czasie robienia! Cd mam nadzieje, ze wczesniej niz za rok:D


 


Dziekuje za odwiedziny i komentarze!


arabeska291 - Jak krzywizny Powella to byly jeszcze zwykle naparstki, ale przez wysokie ceny zostawilam je sobie na nastepny rok:D


Ignezja - Serialu nie znam i nie wpadlabym na wycieczki serialowe:P Juz sie boje, gdzie za rok trafia polscy turysci:P Ale nasza Lygia raczej nieznana, wiec plaza powinna nadal byc pusta:)


 

czwartek, 30 czerwca 2011

Żyję kolorowo:]

Choć w ubraniach preferuję kolor czarny i rzadko mnie można zobaczyć w innych odcieniach to już w dodatkach jestem mniej wybredna. Ostatnio sięgnęłam po jedną z moich licznych puszek i pomacałam sobie zawartość:P


DSC06296


DSC06298


O właśnie taką:D Bransoletkowo jest bardzo!


DSC06315


Chyba w 2006 czy 2007 dział biżuteryjny w Rossmannie był po prostu nieziemski! To co jest teraz to normalnie żal oglądać:( Obkupiłam się wtedy w kolorowe bransoletki z koralików, które do dziś mi się podobają:) I choć nie bardzo lubię bransoletki, to te często nosiłam. W sekrecie Wam zdradzę, że kupowałam wszystkie bransoletki jakie znalazłam w Silesii:P Tanie były, bo kosztowały jakieś 5 zł za sztukę, więc nie zbankrutowałam:P


A co znalazłam? Po pierwsze bransoletki z kokardkami:)


DSC06300


DSC06301


DSC06302


DSC06303


DSC06304


DSC06305


DSC06306


A drugi rodzaj to wiele (czasem i 20 sztuk) bransoletek na gumce:) Kokardki to moja inwencja, żeby w czasie magazynowania się nie pomieszały.


DSC06308


DSC06309


DSC06310


DSC06311


DSC06312


Jak widać nie mam jeszcze wszystkich kolorów:P Sama się tym widokiem zainspirowałam, a że mam w Michigan pełno różnych koralików to chyba po powrocie do Stanów wezmę się za produkcję bransoletek:D


W pudełku mam jeszcze dwie ciekawe bransoletki z giełdy minerałów.


DSC06299


Oraz dwie skórzane bransoletki:) Mam wielką słabość do skóry!


Pierwsza jest z C&A.


DSC06313


A druga to pamiątka z greckich wakacji:) Kupiona w Pardze:)


DSC06314


To tyle jeśli chodzi o moją kolekcję z puszki. Ale pokażę Wam jeszcze trzy bransoletki Matkasa. Różowa z Rossmanna. Bo przecież ja mogłabym się zakrztusić ile razy widziałabym ten róż na swojej łapce:P


DSC06318


Oraz dwie kupione przeze mnie w Gliwicach w Alei Niskich Cen. Szkoda, że po tym super sklepie został już tylko napis na budynku:(


DSC06319


DSC06320


 


Dziewczyny, muszę “powiedzieć”, że zdziwiłam się ilością komentarzy pod poprzednim wpisem:) Nigdy nie wiem, co Was zaciekawi na tyle, żebyście zostawiły komentarze. A każdy, nawet najkrótszy, jest tak miło czytać:) Dziękuję!


 


edytadzik24 – Chyba za bardzo rozbestwiły mnie amerykańskie sklepy robótkowe, bo te wstążki z empika zupełnie nie są w moim stylu:( W katowickim empiku w Silesia City Center jest chyba największy wybór (a ja mieszkam zaraz obok:P), ale żadna paczuszka nie wpadła mi w oko. Maila do Ciebie napisałam, więc teraz wszystko zależy od Ciebie. I obiecuję, że nie policzę Ci tyle co w empiku, ale po amerykańsku:P A za brytyjskimi gazetkami to też nie ma płakać, o wiele ładniejsze są wzory na necie:) I cena lepsza:P


drugi.maurycjusz – Bardzo chętnie się z Tobą spotkam:) Napisz do mnie maila na gazetę (piegucha) i omówimy szczegóły! Mieszkam 10 min. na piechotę od Silesii, więc czy ta niedziela czy inny termin pewnie mi spasuje:)


 

wtorek, 17 maja 2011

Dla moich fanek:)

W tym semestrze przybyły mi dwie fanki moich kolczyków. Obie przy każdym spotkaniu zauważały nowe kolczyki na uszach, dopytywały się jak je zrobiłam i zachwycały się moim „warsztatem”. Normalnie aż mi głupio było czasami:P Ale przede wszystkim było mi bardzo miło:) Jedną z nich było pani dr Alicia, u której uczyłam się o przygotowywaniu próbek i obsłudze mikroskopu TEM. Alicia jest z Hiszpani, więc mogłyśmy sobie co tydzień w czasie labu obgadać Amerykanów:D Drugą fanką została Wathsala ze Sri Lanki, z którą już drugi semestr uczyłam tego samego przedmiotu. Zakolegowałyśmy się bardzo:) Początkowo nie łapała mojego poczucia humoru i uważała, że szefuję, ale teraz już jako jedyna potrafi mi powiedzieć „oooh, shut up!” czy że jestem głupia i wcale się na nią nie gniewam:P Szkoda, że nie ma tu więcej takich fajnych ludzi:(


Semestr już się skończył, więc pomyślałam, że sprawię dziewczynom przyjemność i podaruję im własnoręcznie wykonane kolczyki. Wyciągnęłam wczoraj moje pudełeczka z koralikami, biglami i innymi elementami i zaczęłam się bawić:D Po 30 minutach miałam gotowe dziesięć par kolczyków. Dziś prezenty wręczyłam i muszę się pochwalić, że bardzo się podobały! Obie zaraz założyły po jednej parze:)


Dla obu fanek zrobiłam po parze fioletowych i tęczowych kolczyków:) Tym sposobem wykończyłam fioletowe koraliki i już więcej nie będziecie musiały ich oglądać w Pieguchowie:P Alicii właśnie fioletowe najbardziej przypadły do gustu:) Zdjęcie z wymianki z Iwoną, ale gwarantuję, że kolczyki powstały podobne – normalnie produkcja taśmowa:P


DSC05623


Na uszy Alicii powędrowały jednak liściaste kolczyki, bo miała na sobie brązowy swetr:P


DSC05873


Szklane liście kupiłam niedawno i muszę powiedzieć, że bardzo mi się spodobały takie kolczyki! Skromna jak zawsze, nie:P Alicia dostała wersję jaśniejszą, natomiast Wathsala ciemniejszą i nieco dłuższą, bo dodałam o dwa metalowe kółeczka więcej.


DSC05877


Zresztą jak już ustaliłyśmy razem z Wathsalą, ona jest w kolorze czekolady, więc kolczyki ma teraz pod kolor skóry:) A najbardziej się śmiałyśmy jak kiedyś poszła z moją „bladą” legitymacją i robiła zakupy w składziku, a dziewcznę za nią prawie zamurowało, że czekoladowa twarz, a na zdjeciu legitymacyjnym taki bledzioch jak ja:P Choć jeszcze lepszy numer ja zrobiłam, jak poszłam na zakupy z legitymacją Johna:P Kolor tym razem się zgadzał, ale płeć nie bardzo:P Zwłaszcza, że John już łysieje, a ja mam sporo „kłaków” na głowe:D Oj, pan ze składziku ma z nami, asystentami sporo radochy:P


Wathsala dostała też kolczyki z koralików crackle i te właśnie powędrowały w jej uszy, bo miała na sobie koszulkę w podobnym kolorze:)


DSC05880


Ostatnia para dla Wathsali była już bardziej skromna, ale też zielona:)


DSC05879


Alicia na wykłady zawsze przynosiła swój zielony laptop, więc domyślałam się jaki jest jej ulubiony kolor i dlatego właśnie dwie kolejne pary też są zielone:) Para z kwiatuszkami też bardzo się spodobała:)


DSC05876


Choć mnie osobiście bardziej pdobają się te kolczyki:]


DSC05875


Alicia jeszcze się mnie dopytywała skąd miałam pomysły na kolczyki. A u mnie wszystko bierze się z głowy:P Czasem nie umiem w nocy zasnąć, bo głowa nie chce się wyłączyć i myśli dalej:P Zaraziłam też Alicię polskimi herbatkami Vitax:) Te tutejsze to nie mają smaku:( Już w głowie robię sobie listę herbacianych zakupów w głowie. Jak sobie pomyślę o rai herbacianej w naszym katowickim tesco to mi się słabo robi:D


 


Witam nowe komentujące dziewczyny:) Miło mi, że się ujawniacie:)


 


marinaduch – O kuponach pisałam trochę tu. A zacytuję jeszcze jak odpisywałam kiedyś na komentarze:


„Kupony dostaję w sklepach, mailowo albo zwykłą pocztą. W JoAnn kupony dają w kasach, jeśli jeszcze mają, ale czasem trzeba się spytać, bo są leniwi albo może im się nie podobam i nie zawsze sami z siebie mi dają. I nie zależy to od sumy jaką wydałam, powinni dawać wszystkim i cześć. W Michaelsie kupony można też dostać w kasie, ale to zależy od danego tygodnia, bo kasa sama drukuje gotowe kupony zaraz po paragonie. Czasem jest to 40% czy 50% na jeden przedmiot, czasem 20% na całe zakupy a czasem nic nie ma – kasa strajkuje:P Żeby dostawać kupony mailem, na stronach www obu sklepów trzeba się zapisać na newsletter . Z Michaelsa zwykle przysyłają między 1-3 kupony, ale zwykle tylko jeden jest 40%, a reszta to na jakieś konkretne produkty np. ramki, kwiatki. Z JoAnn można się na te same kupony załapać dwa razy. Przy zapisywaniu pytają się czy chcesz dostawać kupony mailowo czy pocztą, ja zaznaczyłam obie opcje i dostaję podwójną ilość kuponów. Można je wykorzystać przy tych samych zakupach, bo te z poczty mają inne numerki niż te z maila:) A przy kasie można wykorzystać tyle kuponów ile się chce, byle tylko miały różne numerki. Jeśli chodzi o Hobby Lobby, to sprawa jest jeszcze prostrza, bo nie trzeba się nigdzie zapisywać. Wystarczy wejść na stronę i można sobie wydrukowac kupon. Co tydzień jest inny. W zeszłym tygodniu był na 40%, więc kupiłam nożyczki. W tym tygodniu jest 40% na produkty do ciast, a czasem jest tylko 25% zniżki.”


Nie wiem o co dokładnie chodzi Ci ze zmianą cen zestawów do haftu z sekundy na sekundę? Co jakiś czas zmieniają się ceny, bo wchodzą różne promocje, ale sekunowych zmian nie zauważyłam. Zresztą zestawy do haftu raczej kupuję w sklepie, bo wychodzi taniej. Koszty przesyłki niestety zawsze zwiększają cenę i online mogę użyć tylko jeden kupon na całe zakupy.


Zgapiać, zgapiaj co tylko chcesz:) Będzie mi jednak bardzo miło jeśli napiszesz od kogo zgapiasz. Czasem smutno mi jak widzę moje pomysły wykorzystane w pracach na innych blogach i niestety nigdzie nie jest wspomniane skąd przyszła „inspiracja”:(


damar5 – Zdjęcia masz jak w banku:)


alexls – A ja puszki na gift cards wykorzystuję w inny sposób – o taki. Miętówki też kupuję tylko ze względu na puszki:)

sobota, 29 stycznia 2011

Ulubiony ciężar:]

Dziś będzie o mojej małej słabości do srebrnych blansoletek! Wszystko zaczęło się od dwóch bransoletek, które „odziedziczyłam” po mamie. Tak bardzo mi przypadł do gustu ten rodzaj biżuterii, że w niedługim czasie, bo w czasie studiów na polibudzie, powiększyłam nieco kolekcję:P A że stypendium naukowe wypłacali mi co miesiąc przez 5 lat, to z funduszami nie było problemów:P Obecnie kolekcja liczy 26 bransoletek. Wszystkie są z prawdziwego srebra:) A gdzie je kupiłam? Niektóre u jubilerów, inne na allegro, kilka znalazłam na giełdach minerałów, a kilka nawet udało mi się kupić w promocyjnych cenach w lombardzie:P Ponieważ jak widać na poniższym zdjęciu zajmują trochę miejsca na mojej ręce, to noszę je tulko w lecie, do indyjskich sukienek:) Od razu wszyscy w okolicy wiedzą, że się zbliżam, bo bardzo dobrze je słychać:D Każda jest inna, nie ma dwóch takich samych. Większość jest okrągła, jedna jest sześciokątna, a jedna kwadratowa. I na pewno to jeszcze nie koniec kolekcji, bo jak widać miejsca na ręce jeszcze trochę zostało, do łokcia jeszcze daleko:P Zdjęcia robione na szybko w domu we wrześniu. Już za nimi tęsknię:( Muszę je w tym roku zabrać do Grecji! Nie nosiłam ich już chyba od dwóch lat, więc na pewno będę musiała zacząć od czyszczenia, ale jest to taka przyjemna czynność, że już się nie mogę doczekać:)


DSC03445


I zbliżenia.


DSC03446


DSC03447


 


Z ilości próśb o wzory obu kalendarzy wnioskuję, że za niedługo na wielu blogach zacznie rządzić Lizzie Kate! Ale fajnie, że raz ja jakąś modę zaczęłam:P Jak o kimś zapomniałam to piszcie na pocztę gazetową!


 


fiolqak – Już mi kilka osób wspominało, że rano do mnie zaglądają:) Bardzo mi miło, że najpierw zaglądasz do mnie:) A ja też rano, czyli kilka godzin później niż Wy, zaglądam na pocztę i czytam komentarze. Nie ma jak dobrze rozpoczęty dzień! Moje robótki, zakupy robótkowe i wiele innych rzeczy sukcesywnie przywożę do Polski, więc tego tyle  nie ma w moim apartamencie:P Mebli też mam tu niedużo, więc nawet spacerować mogę jak pan Dulski:D


damar5 – Tak, pendibulle to bardzo wdzięczne prace:) Na pewno jeszcze kolejne powstaną:)


fejferek – To każesz nam czekać do ukończenia prac, żeby je pokazać?:( Dziewczyny na blogach pokazują postępy dużych prac, więc może Ty też się skusisz i dasz nam coś do pooglądania:)


edyta350 – Wczoraj skończyłam haftowanie 10 pracy:P A w weekend jak sie uda to ją zszyję. Mam ostatnio wielką wenę to korzystam:)


magdor2009 – No przecież już pisałam, że jestem szybka jak błyskawica:P

wtorek, 25 stycznia 2011

Moje zabawy koralikowe:P

Wczoraj pokazałam koralikowe prace Agaty z pagatkowego blogu, a dziś będą moje:) Moje trochę skromniejsze, ale do dziś jestem z nich dumna. W czasie studiów na Politechnice Śląskiej czasu na robótkowanie nie było zbyt wiele, ale coś tam robiłam. Raz nawet wpadłam na pomysł zrobienia sobie naszyjników z małych koralików:) Pomysł i wykonanie proste, a zachwyt koleżanek z roku wielki:) W czasie studiów znana byłam z tego, że zawsze miałam na sobie biżuterię – kolczyki, pierścionki i wisiorki:) No i zwariowane fryzury na głowie:) I nawet wstawanie w okolicy 6 rano nie przeszkadzało mi w przygotowaniu się do wyjścia:P Oj, nawet mocniej się wtedy malowałam – miałam codziennie „smoky eyes, ubierałam się na czarno i dopiero póżniej dowiedziałam się od koleżanek, że myślały, że jestem satanistką:P Oj, ta moja słabość do czarnego koloru:D


Ale miało być o wisiorkach, a nie prehistorii:P Bez żadnej książki ani instrukcji skombinowałam takie trzy wisiorki. Wszystkie są krótkie, bo mają przylegać do szyji, a nie wisieć. Wiązane wstążkami na szyji, bo nie miałam i nadal nie mam innego pomysłu na ich wiązanie.


Pierwsze powstały czerwone korale:) Zawsze podobał mi się taki kształt tych małych koralików – lekko kwadratowy.


DSC03433


Później zrobiłam czarne korale.


DSC03435


A na końcu śliwkowe:)


DSC03434


Bardzo fajnie się je nosiło i na pewno jak wrócę to jeszcze wiele razy je założę:)


Przy okazji prezentacji moich bransoletek na drutach z pamięcią, wspominałam, że można też kupić taki drut w rozmiarze pierścionkowym. Jak dotąd zrobiłam tylko jeden pierścionek i oto on – ten kolorowy z prawej. Granatowy z lewej jest z mojego wspaniałego spożywczaka:P


DSC03492


 


To tyle o koralikach. Ostatnio nic z nimi nie robiłam:( Jakoś muszę mieć do nich wenę, bez niej ani rusz. A jak już mam to zaraz robię po kilka rzeczy:P Teraz mam wenę na pinkeepy, więc mykam zszywać drugiego pinkeepa. Wczoraj jednego już zmajstrowałam:P


 


zbojka – To ja Ci posyłam trochę mojej weny:P U mnie nawet za dużo – haftuję jedną rzecz, a myśli krążą wokół dziesięciu kolejnych. Ale jestem twarda i nie zaczynam nic nowego dopóki nie skończę jednej pracy!


damar5 – Jutro rano postaram się zrobić zdjęcie pinkeepa:) Muszę się pośpieszyć, bo za tydzień będzie już przeterminowany:P


anek-73 – Jeszcze nic straconego, możesz sobie przecież przedziurkować ucho:) Moja mama dziurkowała razem ze mną:) Mama ma 4 dziury, a ja 6. I tylko przy trzeciej dziurce nam się paprało. Chyba była to wina kosmetyczki:( Pomogła zmiana kolczyka (tej niby hipoalergicznej wkrętki, którą strzelają:P) na kolczyk „oddychający” czyli po prostu małe kółka. Przemywałyśmy też uszy rumiankiem. A te pierwsze wkrętki zmieniłyśmy chyba po tygodniu od „operacji”. Przy każdej kolejnej dziurce nie było już problemów, no może poza miną kosmetyczki, gdzie to ja chcę te dziury:P Mnie tylko raz ucho bolało przez kolczyk. Miałam kiedyś taką wkrętkę w kształcie gwiazdki, co miała ramiona wygięte w stronę ucha. Normalnie wrzynała mi się w ciało:( Tata mi ją chyba pół godziny wyciągał, bo głęboko weszła i bardzo mnie bolało:(