Tytuł: Miasto zagubionych dusz
Autor: Cassandra Clare
Seria: Dary Anioła
ISBN: 978-83-7480-275-8
Liczba stron: 556
Rok wydania: 28 listopada 2012
"Jace jest teraz sługą zła, związanym na wieczność z Sebastianem. Tylko mała grupka Nocnych Łowców wierzy, że można go uratować. Żeby to zrobić, muszą zbuntować się przeciwko Clave. I muszą działać bez Clary. Bo Clary rozgrywa niebezpieczną grę zupełnie sama. Ceną przegranej jest nie tylko jej własne życie, ale również dusza Jace’a. Clary jest gotowa zrobić dla niego wszystko, ale czy nadal może mu ufać? I czy on jest naprawdę stracony? Jaka cena jest zbyt wysoka, nawet za miłość?" - opis wydawnictwa
Kolejna część przygód nastoletnich Nefilim. Cassandra Clare przeciągnęła trylogię w serię książek dla młodzieży. Szczerze powiedziawszy nie mam jej tego zupełnie za złe. Powiedziałabym nawet, że bardzo mi się ten pomysł podoba, mimo iż trzeci tom zakończył się w idealny sposób, który mógłby zamknąć serię. Niemniej jednak jestem wdzięczna pani Clare za to, że tworzy dalej i pozwala mi, jako wielkiej fance serii poznawać dalsze losy literackich przyjaciół, z którymi - muszę przyznać - bardzo się zżyłam.
"Bo jak często się zdarza z tym co cenne i zagubione - kiedy go znajdziecie, może nie być taki sam jak wcześniej."
W ostatniej części byliśmy świadkami wielu dziwnych wydarzeń, jakie dosięgnęły bohaterów Darów Anioła. Upadków i wzlotów. Nowych znajomości i złamanych serc. Wyjaśnieniu wielu tajemnic i powstaniu wielu nowych. Poznaliśmy również kilka nowych postaci, które nie tylko zdrowo namieszały, ale również wniosły w serię kilka nowych wątków jak i wzbudziły wiele emocji.
Pani Clare potrafi budować napięcie, pięknie opisywać uczucia, tworzyć dialogi pomiędzy bohaterami, które głęboko zapadają w pamięć i bezsprzecznie są wartościowe. Umie stworzyć postaci, które zdobywają serca w mgnieniu oka i, które posiadają wielowarstwową osobowość, którą odkrywamy z biegiem czasu, a kiedy już myślimy, że rozgryźliśmy daną postać, okazuje się, że wcale nie! Okazuje się, że ona tylko zrzuciła pierwszą warstwę i pokazała tylko skrawek tego kim jest, a jej dalsze losy uświadamiają nas, że odkrywanie jej, trwa nadal. Podoba mi się, że pani Clare z żadnej ze swoich postaci nie stworzyła płytkiej i nierozumnej istoty (poza oczywiście różnego rodzaju demonów).
Nad czym ubolewam? A raczej trafniej byłoby rzec - nad kim! Jedno imię. Jace. Biedny chłopak! - Nie! Słowo "biedny" do niego nie pasuje, wręcz mu uwłacza. Jednak, tyle ile on się wycierpiał od pierwszego tomu to po prostu szok. Pod tym względem autorka nie ma litości. Mimo wszystkiego co Jace przeżył nigdy się nad sobą nie użalał. Zawsze ten twardy i zdystansowany. Pełen cierpienia, niepowodzeń oraz skrywający swoje uczucia chłopak skradł moje serce już w pierwszej chwili, kiedy to pojawił się w klubie Pandemonium. Lew - chyba z tym zwierzęciem skojarzył się Clare. Lwie serce, złociste włosy, siła, spryt. Łowca. Lew. Cały Jace. Wspaniała postać. U mnie Jace jest na podium bohaterów literackich i prędko (o ile w ogóle) nie znajdzie się śmiałek, który go obali. To właśnie z nim wiążą się wszystkie emocje towarzyszące przez całą serię. To właśnie jego szukam w każdej części i to właśnie jego uwielbiam czytać. Cięta riposta, moc sarkazmu powalająca na kolana, nonszalancki styl bycia, pewność siebie, arogancja... Mogłabym wymieniać i wymieniać.
Wspomnę również o przemianach kilku postaci, jakich jesteśmy świadkami. Na pierwszy ogień idzie Isabelle - silna i niezależna łowczyni, która co rusz łamała serca swoich absztyfikantów. Z tomu na tom, dała się nam poznać jako właśnie ta, która nie potrzebuje nikogo do szczęścia, prócz swoich bliskich. Jej przemiana bardzo mi się podoba, otóż z tej "twardzielki" przeistoczyła się w zakochaną dziewczynę. Jednak zakochana nie znaczy słaba! Nie dziwię się, że w końcu i ona dała się ponieść uczuciom, kiedy w jej otoczeniu wszyscy latają na skrzydłach miłości. Wiele przeżyła, straciła brata, dlatego cieszę się, że znalazła takiego, oto Simona i oddała mu swoje serce. W końcu ileż można być takim obojętnym i samowystarczalnym?
Kolejna postać to sama główna bohaterka Clary. Poznaliśmy ją jako niezdarną i słodką dziewczynę, która niewiele wiedziała o świecie Nocnych Łowców, a która również wiele przeszła przez te wszystkie tomy serii. Niemniej jednak nigdy nie ugięła się i zawsze z podniesioną głową stawiała czoła przeciwnościom losu. Teraz Clary jest wyszkoloną Nocną Łowczynią, która wie czego chce i nikt jej tego nie odbierze.
Simon - patykowaty chłopak, który ulokował uczucia nie tam, gdzie trzeba i wiecznie się żalił. Takiego Simona nie darzyłam sympatią. Jednak w dwóch ostatnich częściach pokazał, że potrafi mieć swoje zdanie. Jest oddanym przyjacielem i dla bliskich jest gotów poświęcić swoje życie.
 |
| Znalezione na fanpejdżu DA |
Książkę pochłonęłam w niebywale szybkim tempie. Pomimo iż ma ona tak wiele stron, czyta się ją z taką lekkością, że drogi czytelniku, nim się obejrzysz - skończysz książkę i będziesz chciał więcej.
Niektóre wątki czytałam jednym tchem. Pani Clare naprawdę potrafi wciągnąć w świat Nocnych Łowców. łatwo w ten świat wejść, ale z wyjściem już trudniej. Sama nabrałam ochoty, żeby po raz któryś zapoznać się od początku z losami bohaterów w oczekiwaniu na kolejny tom.
Wiele osób w swoich opiniach powtarzało, że DA powinny się zakończyć na trzecim tomie, że trylogia - to trylogia, a ja jestem pełna podziwu, ze autorka mimo, iż jej zamiarem była trylogia, pociągnęła przygodę dalej i w dodatku w tak ciekawy sposób, nie ujmując poprzednim tomom. Wręcz przeciwnie, moim zdaniem każda kolejna część trzyma poziom. Weźmy pod uwagę, że pani Clare chciała zakończyć serię na trzecim tomie, a znalazła całą masę wątków i tajemnic. Rozbudowała je i tworzy dalej. Kiedy czytałam Miasto Zagubionych Dusz dziwiłam się, skąd ona to wszystko bierze. Książka trzymała mnie w napięciu od początku do samego końca, co z resztą nie jest niczym dziwnym, bowiem z całą serią tak miałam.
Podsumowując. Miasto Zagubionych Dusz jest wielką bombą emocjonalną. Smutek, śmiech, żal, litość...Znowu śmiech, następnie wzruszenie, radość i znowu żal. Tak moi drodzy. Autorka nie szczędzi nas, biednych czytelników i fanów Darów Anioła, tylko wrzuca nas w wir pełen wielu wydarzeń, które wzbudzają w nas skrajne emocje. Ja osobiście (jak pewnie sami zdążyliście zauważyć) szanuję twórczość pani Clare, wielbię jej warsztat literacki, piękne opisy i wspaniałych bohaterów. Po jej dzieła sięgam z wielką przyjemnością, bo wiem, że się nie zawiodę i otrzymam dokładnie to, czego oczekuję.
Moja ocena 9/10
Za możliwość odwiedzenia Miasta Zagubionych Dusz dziękuję serdecznie
Wydawnictwu MAG
Jak i mojej kochanej MałejEmily!
"Wszystko co wiem to to, że miałam „burzę” pisząc Miasto Upadłych Aniołów i nie mogę doczekać się by zacząć Zagubione Dusze i Rajski Ogień - to będzie intensywna, ciemna podróż dla Jace, Clary, Simona i co. (by nie wspomnieć o kilku nowych charakterach, które poznają w drodze) (…)" - Cassandra Clare