Kurczak po hawajsku

Specjalnie dla P. przygotowałam dzisiaj pyszny obiad, czyli kurczaka po hawajsku z Knorra :) Robiłam go pierwszy raz i patrząc na minę P. chyba było dobre.

Składniki:
  • opakowanie Fix kurczak po hawajsku Knorr
  • 400 g piersi z kurczaka
  • 1 mała puszka ananasa (200 g)
  • 1 średniej wielkości cebula
  • 150 ml zimnej wody
  • 150 ml zimnego mleka
  • 3 torebki ryżu
A wykonanie jest banalne :) 
Kurczaka kroimy na paseczki, ananasa na kawałki, cebulę w piórka. Gotujemy wodę na ryż. W tym czasie podsmażamy kurczaka na patelni, dodajemy cebulę i ananasa. Wszystko razem smażymy 5 min (ciągle mieszając). Do gotującej wody wkładamy ryż i gotujemy wedle wskazań na opakowaniu. Wodę, mleko i Fix mieszamy razem i po 5 min dodajemy do kurczaka. Wszystko razem gotujemy przez 5 min, co jakiś czas mieszając. 


Oczywiście sosik się pięknie ścina :) Podajemy go z ryżem :) Wygląda, pachnie i smakuje cudownie - polecam!




Dorwałam się dzisiaj do lustrzanki więc zdjęcia może zaczną wyglądać pięknie :) Bo dzisiejsze są według mnie cudne :) i bardzo ładnie proszę o komentarze :)

4 komentarze:

Dzisiejsze niespodzianki :)

A dzisiaj był u mnie kurier i listonosz :)
Od kuriera dostałam małą niespodziankę, którą P. od razu na siebie założył :) Niespodzianka dlatego, że spodziewałam się czegoś innego. A dostałam:




Koszulka jest z profilu Kocham Football na facebook'u :) Koszulka jest świetnie wykonana i bardzo miła w dotyku. Jestem bardzo z niej zadowolona, a napis Elo chomiki jest genialny.

Godzinę później do drzwi zapukał listonosz! Ucieszyłam się bo pomyślałam - gra! będę miała w końcu w co grać! Ale nie, listonosz przyniósł:



Czyli cztery maszynki Wilkinson Sword Xtreme 3 - Coconut Dream także z facebook'a, tylko z Wilkinson Polska, gdzie w zeszłym tygodniu, chyba była szybka akcja rozdawania tychże maszynek :) 

Bardzo lubię takie dni, kiedy często ktoś dzwoni do moich drzwi :) 

2 komentarze:

Kebab domowy :)

Dzisiaj będzie słów kilka o naszym wczorajszym obiedzie :) Jako, że P. uwielbia kebaby (ja też, nie ukrywam) postanowiłam stworzyć własnego. Może nie do końca samodzielnie, ale jednak w domu.


Potrzebne będą:

  • 4 placki tortilli (ja użyłam z Biedronki - są pyszne i nie drogie)
  • 4 liście sałaty lodowej
  • 2 pomidory
  • 1/2 świeżego ogórka
  • 1 cebula (o której zapomniałam :P)
  • 3 łyżki jogurtu naturalnego
  • 3 łyżki majonezu
  • Fix kebab z sosem czosnkowym Knorr
  • 1/2 kg piersi z kurczaka
Cycka pokroić na kawałki (wedle uznania) i natrzeć przyprawą do kebaba (z większej części Fixa) z oliwą. Zostawić na ok 30 min. W tym czasie jogurt naturalny wymieszać z majonezem i z przyprawą do sosu (z mniejszej części Fixa). Usmażyć kurczaka na patelni do zarumienienia. Placka podgrzać 30 s. w mikrofali. Następnie nasmarować sosem, położyć na spód liść sałaty, trzy plasterki pomidora, kilka plasterków ogórka, cebulę, trochę kurczaka. Wszystko polać jeszcze raz sosem i zawinąć placka. I już - gotowe do jedzenia :) Pyszne, proste i sycące :) Polecam.


2 komentarze:

Ostatnie wygrane :)

Dzisiaj chciałam pokazać moje ostatnie zdobycze :)

Herbatki LoydTea
To są próbki herbat, które dostałam od firmy LoydTea z ich profilu na facebook'u :) Jeszcze nie wypróbowane więc nie wypowiem się na temat smaku. Jak już je wypiję to pochwalę się wrażeniami :)
Przyszły: 5 saszetek grzańca (2 x leśny czar, 2 x rajski ogród, 1 x cytrusowy), saszetka zielonej herbaty o smaku pigwy i opuncji oraz 7 saszetek kompociku Babci Jagody (2 x czarna porzeczka z żurawiną, 2 x jabłko z rabarbarem, 3 x truskawka).


To jest wygrana w Karnawałowym Szaleństwie z Garnierem :) Jedyne co trzeba było zrobić to podać swoje dane i odpowiedzieć kreatywnie na proste pytanie, którego treści nie pamiętam. Zachęciła mnie bardzo duża liczba nagród, dzięki czemu mi się udało :) A wygrana to regenerujące mleczko do ciała Garniera. Jeszcze nie wypróbowane, bo mam w teraz balsam Nivea i dopiero jak się skończy zacznę używać nowego.


A te próbki przybyły oddzielnie ale nie mam zielonego pojęcia skąd :) Ważne, że są i jak moja kawka się skończy to chętnie je wykorzystam i opiszę wrażenia smakowe :)

0 komentarze:

Sałatka z pomidorów i mozarelli :)

Dzisiaj chciałam podzielić się pysznym pomysłem na wykorzystanie pomidorów i mozarelli :) U mnie zawsze te produkty w lodówce się znajdą, a że mozarella ma krótki termin ważności zwykle przed jego końcem w popłochu staram się coś z niej zrobić. Ostatnimi czasy najbardziej smakuje mi właśnie z pomidorkiem.


A przepis jest naprawdę banalny:

  • 2 pomidory
  • kulka mozarelli
  • sól i pieprz 
Pomidory i mozarelle kroimy na plasterki i układamy na talerzu na przemian - plaster pomidora, plaster mozarelli. Drugim sposobem jest ułożenie piramidki, jednak stosunkowo trudno się ją je :) Wszystko posypujemy pieprzem i solą do smaku. Można jeszcze polać oliwą, ale mi się wydaje, że to już za dużo wszystkiego. Smacznym pomysłem jest dodanie listków bazylii - wygląda i smakuje cudownie. U mnie w kuchni niestety brakuje miejsca na parapetowy ogródek :(

Życzę wszystkim smacznego :)

4 komentarze:

Los Numeros - recenzja

Wczoraj wybrałam się z moim chłopakiem na pokaz przedpremierowy filmu Los Numeros. Sama nie wiem czego się spodziewałam po polskiej komedii ale muszę przyznać, że nie było tak źle :) Film opowiada o policjancie, który wygrywa na loterii 17 mln i w tym momencie zaczynają się kłopoty. Generalnie to taki trochę film kryminalny, trochę sensacja i trochę komedia romantyczna (a jakże!). Żurek grający główną rolę według mnie spisał się na piątkę, a kobiece role są, jak dla mnie, trochę bez wyrazu.
Moje wybuchy radości najczęściej spowodowane były dzięki postaciom drugoplanowym :) I ta niezapomniana, genialna rola Rafała Mroczka, który został bardzo entuzjastycznie przyjęty przez widownię.
Film polecam ale raczej do obejrzenia w domu niż w kinie. Jest za krótki i bez polotu. Ważne, że można się rozerwać i pośmiać :)

0 komentarze:

Wampir z M-3 - Andrzej Pilipiuk

Moja pierwsza recenzja książki :)
Książka ta zmieniła mój sposób myślenia o wampirach. Myślałam, że wiem już o nich wszystko, po kilkudziesięciu przeczytanych horrorach. Okazało się, że jednak wiem niewiele, a to co wiem jest nic nie warte :) Pilipiuk osadził akcję książki w Warszawie w latach PRL-u. Pokazał też, że "życie" wampira nie zawsze jest proste i usłane różami. Najciekawsze są jednak częste nawiązania do klasyki gatunku oraz do współczesnych produkcji o wampirach.
Całość opowiada o losach świeżej wampirki, która dopiero uczy się "żyć" jako wampir. Książka jest podzielona na mini opowiadania, jednak wszystkie łączą się w jedną wspólną całość. Jak każdą książkę Pilipiuka i tą czyta się cudownie. Szybko, przyjemnie i aż żal przewracać strony żeby za szybko nie skończyć.
Od siebie dodam, że czytałam Wampira zwykle jadąc metrem i moje nagłe wybuchy radości i dziwne miny towarzyszące czytaniu, musiały mocno dziwić moich współpasażerów :) Polecam książkę każdemu bez wyjątku.

Szczegóły książki:
tytuł: Wampir z M-3
autor: Andrzej Pilipiuk
wyd.: Fabryka Słów
liczba stron: 330

0 komentarze:

Post pierwszy - czyli słowem wstępu

Standardem jest wyjaśnienie w pierwszym poście po co i dlaczego będzie się prowadziło bloga. Ja postanowiłam go założyć żeby w końcu móc porządkować wszystko o czym myślę :) A więc - będę opisywać książki, które czytam (i kupuję), filmy, które oglądam, gry, w które gram i przepisy, które wypróbuję :) A także napiszę jeżeli kupię jakieś ciekawe kosmetyki, wygram w jakimś konkursie, zdobędę fajne próbki i wszystko co tylko wpadnie mi do głowy. No :)

0 komentarze: