Wymianki... Jak ja to lubię :D Na pewno wiele z Was poznało już
Kubę i Jego kawałek świata , w którym tworzy fantastyczne rzeczy z papieru :) Jakiś czas temu zamarzył Mu się
taki ślimaczek. Nie sposób było odmówić ;) I tak od słowa do słowa zorganizowaliśmy małą prywatną wymiankę :D
Do Kuby poleciał ślimaczek
i garść przydasi
A do Jego Mamy, Kasi, frywolitkowe kolczyki z zawieszką
Dziś listonosz przyniósł mi paczuszkę. I z ciekawością małego dziecka dobierałam się do środka :D
Kuba sprezentował mi iście fioletową ucztę:
Ręcznie wykonane bratki i różyczki powaliły mnie swą urodą , puncherowe gałązki i papierowe tasiemki- wszystko bardzo przydatne :) Nieźle się Kuba napracował!
Ale to nie koniec niespodzianek! Dostałam włóczkę w cudnym opakowaniu- aż żal otwierać...
I pudełeczko przecudnej urody
a w pudełeczku.... No po prostu oniemiałam, jak zobaczyłam....
Piękna prawda? Różana kula do powieszenia z kokardą i ślicznym ażurowym motylkiem. Wszystko w kolorze fioletowym- baaardzo go lubię ;)
Kubusiu! Jeszcze raz bardzo Ci za tą wymiankę dziękuję! Prezenty baaardzo mi się podobają :))) Chyba nawet bardziej, niż jakby były w kolorze turkusowym ;) Dziękuję :***
To może już od razu pokarzę coś, co przygotowałam na specjalne życzenie
Joasi - frywolitkowy pierścioneczek w kolorze czarnym
zapakowany w babeczkę ;)
Lubię dostawać prezenty, kto tego nie lubi? ;) Ale robić prezenty komuś to chyba jeszcze większa frajda. Kiedy dowiadujesz się, że twoja praca się podoba to aż serce w człowieku rośnie i rośnie chęć do dalszego tworzenia :))) Bo wiadomo, że ma to jakiś sens :)