Pokazywanie postów oznaczonych etykietą after-before. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą after-before. Pokaż wszystkie posty

sobota, 24 maja 2014

36. Stołeczek z płyteczek

W jedną z sobót, bardzo deszczową zresztą, wybrałam się na najbliższy targ staroci. Pogoda beznadziejna! Uciapana błotem cała wróciłam do domu. I pomyślałam sobie: jak targi staroci, to tylko w takie deszczowe dni! Wiem, może to strasznie zabrzmi (brutalne!), ale w takie deszczowe dni są naprawdę dobre ceny ;-) Nie będę rozwijać tematu, dlaczego, bo sami pewnie wiecie, a i też nie chcę, by moja brutalność osiągnęła apogeum ;-)
Ale do rzeczy: kupiłam kilka rzeczy, między innymi pewien stołeczek-pomocnik. Ze względu na mały metraż mojego domu byliśmy zmuszeni wieszać półki aż do nieba. Wiąże się to albo z chodzeniem na szczudłach, albo z używaniem (częstym używaniem!) małych stołeczków. Szukałam jednak fajnych okazji, by kupić coś ciekawego w dobrej cenie. Wydaje mi się, że znalazłam. Stołeczek, o którym mowa kosztował mnie 10 zł. Przeszedł lifting od a do z. Nie jest już tym stołeczkiem, którym był owej deszczowej soboty... Szybciutko poszedł pod pędzel. Wymieniłam mu także "górę", wykorzystując płytki, które nam pozostały podczas "robienia" kuchni. Zafugowałam - no i jest!
Potrzebuję jeszcze 5 takich stołeczków ;-) wszędzie tak wysoko...

poniedziałek, 28 kwietnia 2014

32. (już) Biała witrynka i (jeszcze) nie biały stół w jadalni

Następnym meblem, któremu zmieniłam wygląd jest witrynka w jadalni.
Nie będę chyba wiele pisać... Powiem tylko, że skończyły mi się farby ;-) Reszta - na zdjęciach.
Przed i po metamorfozie...


środa, 23 kwietnia 2014

31. Przygód z farbami kredowymi ciąg dalszy - metamorfoza stolika w salonie

Jak wiecie, kolor mebli w salonie to jedna z moich życiowych pomyłek ;-) Nie pora jednak, by zmieniać je na nowe, inne, wymarzone, bo te są stosunkowo młode (mają rok!). Przemalowałam je więc na biało. Najpierw komodę, potem stolik, a potem całą resztę... Wydaje mi się, że salon zrobił się dużo jaśniejszy i strasznie się cieszę, że (u)dało się, i że jest biel, i że nie musiałam kupować nowych mebli i że już nie muszę patrzeć na tamte, bure... Tak nawiasem mówiąc, poprzedni kolor nie był aż tak zły, ale pod warunkiem, że ściany byłyby białe. Niestety, na ściany zażyczyłam sobie beże (ciemny i jasny) i wszystko razem wyszlo... ble.
Malowanie ścian też raczej nie wchodziło w grę. Na ratunek przyszła... Annie Sloan. Mam nowe meble za 300 zl.
Chodzi mi po głowie, by to samo zrobić z sypialnią, ale to naprawdę sporo roboty. Najgorsze jest wyjmowanie zawartości szaf, szafek, szafeczek i wszechogarniający bałagan z tym związany... Może poczekam do najbliższego remontu i  przemaluję na biało ściany... (?) Tak będzie chyba prościej...
Przed i po metamorfozie stolika...
A do tego - kompletnie nieprzemyślany zakup pokrycia sofy... No ale cóż... Nie ukrywam - kochałam kiedyś beże i brązy...;-(
 Nie wytrzymałam. Musiałam zmienić pokrycie sofy. Powiedzcie sami, czy nie wygląda to dużo lepiej?
Przed i po metamorfozie salonu...