Pokazywanie postów oznaczonych etykietą czapki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą czapki. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 6 stycznia 2015

Czapki zwyklaczki

Po "trudach" poniesionych przy poprzednich projektach z przyjemnością zrobiłam coś bardziej prostego. A przy okazji ubyło trochę resztek. I jeszcze ubywa, bo dziergam następne.





























U nas mroźno i śnieżno, więc czapki się przydadzą.
Wełna 100%, 50g/100m, druty 3.25 mm i 4 mm.




Serdecznie Wszystkich pozdrawiam

wtorek, 14 sierpnia 2012

Modele wszystkim znane




Nie mam pomysłu i potrzeb na letnie dzierganie, więc ocieplacze produkuję. Zawsze się przydadzą. Nic nowego, wszyscy znają czyli makóweczki




Dżinsowa z szaliczkiem Leftie  z poprzedniego postu. Myślę, że pasują do siebie. Nie mam pod ręką żadnej małej dziewczynki, więc na płasko pokazuję (jak zwykle zresztą).
Wełna merino z jedwabiem (70% wełna + 30% jedwab), 50g/200m, druty 3.25mm. Kolor najbardziej zbliżony na tym właśnie zdjęciu.






Druga tęczowa, z włóczki pozostałej po zeszło-zimowych dziewiarskich wyczynach, z szaliczkiem zapożyczonym z przydasiowej szuflady. Kolor najbardziej zbliżony na pierwszym zdjęciu.
Zamiast ściągaczowego wykończenia zrobiłam sznureczek, bo taka ze ściągaczem to nie dla mnie.
Włóczka to Lana Grossa Cinque kolor 004, 53% wełna, 47% akryl, 50g/135m, druty 4.5mm.




Serdecznie dziękuję za miłe komentarze pod poprzednim postem. Dziękuję za wszystkie odwiedziny. Samych fajnych i owocnych w dobre pomysły dni życzę. I do następnego.

wtorek, 28 lutego 2012

Małych form ciąg dalszy

No to pierwsza rzecz z kolorowej kupeczki, o której była mowa w poprzednim poście skończona czyli tuniczka dla wielbicielki dżinsowych kolorów :) w wieku 3-4 lat. Pewnie kupię sobie jakiegoś małego plastikowego ludzika, żeby jakoś lepiej pokazywać te małe formy, ale narazie w wersji wieszakowej. Ci, którzy do mnie zaglądają to kółeczkowy wzór jest Im już jakby znany.
A to kompletu trochę kółeczkowa kwadratowa czapeczka.









Tuniczka jest podobna do maślanej  3 posty niżej. Natomiast czapeczkę zrobiłam wg opisu z Verena Knitting. Nie podam dziś linka do tego wzoru, ponieważ przy próbie wejścia na stronę tego magazynu pojawia się komunikat ostrzegający o zainfekowaniu strony, czyli Malware Warning. Warning - visiting this web site may harm your computer! i tak jest od kilku dni. Jak się to zmieni to uzupełnię o brakujący link.


Wszystko zrobione jest ze 100% wełny 50/100m. Kamizelka na drutach 4.5mm, a czapka na 3mm i na 4mm.

Serdecznie dziękuję za odwiedziny, za miłe słowa.

poniedziałek, 20 lutego 2012

Co ostatnio robiłam

Nie cierpię zimy! Chociaż w tym roku u nas zima łagodniutka, mało śniegu, mało mrozu, bywają dodatnie temperatury. Zupełnie jak nie kanadyjska. No ale w ogrodzie pracować się nie da, jedynie snucie planów, gdzie i co posadzić, co zamienić miejscami... Ręce trzeba sobie czymś zająć, a takie rozmyślania można prowadzić w czasie dziergania, jednak z ostrożnością, żeby nie trzeba było pruć.

Któregoś dnia, w czasie poszukiwania wolnego miejsca na dodatkowe kłębuszki, mięciutkie i kolorowe, natknęłam się na zapomniane znalezisko, które można nazwać kącikiem serwetkowym. Rzadko robię serwetki na szydełku, ale kiedyś lubiłam robić filetowe. I takie właśnie niedoróbki wpadły mi w ręce. Szydełko było wbite w jedną z nich, nici i wymiętoszone wzory obok, więc problemu z dalszą robotą nie było. Ucieszyłam się bardzo, gdy spostrzegłam jeden brakujący kłębek do skończenia kwiatkowej firaneczki, którą zrobiłam ubiegłego lata. Pokazałam ją, ale już na pierwszy rzut oka widać, że coś jej brakuje szydełkowa kwiatkowa firaneczka. Udało mi się dorobić dodatkowo kilka rzędów i wreszcie nadaje się do zawieszenia. Prawda, że wyładniała?


A to pozostałe, zaczęte co najmniej 10 lat temu.
Jedna z koleżanek powiedziała, że chętnie je przygarnie. Tak więc nie muszę znów szukać wolnego miejsca w szufladzie.











Drutkami też robiłam. Oto dowód - kolorowa kupeczka, czekająca na wykończenie, ale na przeszkodzie stanęła rozpoczęta wczoraj tęczowa robótka.

Powiało wiosną?

Serdecznie wszystkich pozdrawiam i do następnego.

niedziela, 30 października 2011

Tęczowe drobiazgi

Właściwie to nic nowego, bo powtórka z ubiegłej jesieni, tylko włóczka i kolory są inne.
Tym razem kolorystycznie natchnęła mnie gosik (trzeba się zalogować), która zrobiła piękną tęczową serie: kapelusik, beret i szalik/Rainbow hat/beret/scarf. Zachwycałam się i zachwycałam, w końcu kupiłam odpowiednią włóczkę i zrobiłam czapkę i szalik zapinany na szydełkowy kwiatek. Włóczka to Lana Grossa Cinque kolor 004, 53% wełna, 47% akryl, 50g/135m, a kupiłam ją w http://www.pasnova.pl. Bardzo przyjemna w robocie.  Druty 5 mm.

Kilka dni temu zdjęłam z drutów takie coś dla malutkiego dziecka. Wymaga zszycia ... - oby dziecko w międzyczasie nie wyrosło z niego :))









Serdecznie wszystkich pozdrawiam.

środa, 14 września 2011

Żakardowa czapka, rękawiczki i szalik

Jestem, jestem... i nawet coś tam dziergam i haftuję richelieu. Nie idzie mi to tak jakbym chciała, ale nadchodzą jesienne dni, dłuższe wieczory i trzeba będzie powyciągać z różnych zakamarków niedokończone projekty. Niektóre z nich trzeba poprawić, a niektóre po prostu dokończyć.
Mimo trwającego u nas pięknego lata, powieje trochę zimą na moim blogu. Niedawno zrobiłam żakardową czapkę, teraz dorobiłam szaliczek i rękawiczki. To tak na początek zimy, do mojej ulubionej dżinsowej kurteczki. Tak wygląda cała rodzinka.
 
Szaliczek robiłam na okrągło, następnie odpowiednio zabezpieczyłam oczka i przecięłam.
 
Nabrałam oczka na drut, dołączyłam nitkę i ...
zrobiłam i-cordem wykończenie od razu z dziurkami na guziki. 
Druty 3.25 i 3.5mm, włoczka to Peruvian Highland Wool, 50g/100m, tzw. z odzysku.


Serdecznie wszystkich pozdrawiam. Dziękuję, że do mnie zaglądacie, chociaż niewiele ostatnio pokazuję.  Bywam na Waszych blogach, chociaż nie zostawiam śladów. Zaległości nie nadrobię, ale może już będzie na bieżąco.


sobota, 4 czerwca 2011

Czapka żakardowa

Jakoś nie mam co letniego dziergać, więc zabrałam się za dzierganie cieplejszych rzeczy, przydadzą się na prezenty. W poprzednim poście wspomniałam o czapkach, jedną właśnie skończyłam. Robiłam bez opisu, na zasadzie jak wyjdzie. I taka wyszła.

Z wełny 50g/109 m, druty 3 mm na żyłce 40 cm, druty 3.5 mm na żyłce 60 cm i druty skarpetkowe 3.5 mm. Nie była trudna, bo wzór jest bardzo prosty, a w większości robiłam ją w samochodzie w czasie krótkich wyjazdów, jako pasażer, ma się rozumieć. Mogę robić jedynie, gdy jazda jest równa, a nie co kawałek hamowanie (bo choroba tzw. morska wtedy daje znać o sobie). Robótkę mam na kolanach i dziergam, jak się tylko da.
Ponieważ kilka osób zainteresowało się warkoczykiem, przybliżę więc trochę jego wykonanie.
Na prosty drut 3 mm nabrałam dwoma kolorami włóczki 110 oczek tak, żeby na drucie były niebieskie oczka.


Następnie drutami 3 mm z żyłką 40cm przerabiałam 1 oczko prawe niebieskie, 1 oczko prawe białe do końca  rzędu i już od tej pory robiłam na okrągło. W 1-szym okrążeniu znów 1 oczko prawe niebieskie, 1 oczko prawe białe do końca i wstawić marker.

Czapka rozpoczęta jest trzema warkoczykami i tworzy taką fajną pliskę. Gdy w wyszukiwarkę wrzucicie Latvian braid (łotewski warkoczyk) pokaże się trochę informacji na temat jego wykonania. Ja uczyłam się z tej strony. Drugi i trzeci obrazek pokazuje jak przekładać nitkę, aby taki warkoczyk powstał, a robimy go oczkami lewymi.
Pierwsze okrążenie warkoczyka (obrazek 2 powyższym linku): oczko lewe niebieskie - nitka niebieska pod białą, oczko lewe białe - nitka biała pod niebieską - tak do końca okrążenia
Drugie okrążenie (obrazek 3):  oczko lewe niebieskie - nitka niebieska nad białą, oczko lewe białe - nitka biała nad niebieską i tak do końca okrążenia.
W czasie takiego dziergania nitki skręcają się. Można je co jakiś czas rozkręcać lub zostawić, bo przy robieniu drugiego okrążenia nitki będą się rozkręcać. Ja rozkręcałam co kilka oczek, ale nie do końca, bo wtedy łatwiej mi było robić przekręty nitkowe. Pomiędzy warkoczykami robimy 1 okrążenie: 1 oczko prawe niebieskie, 1 oczko prawe białe, a po ostatnim przerabiamy oczka prawe niebieskie 1 okrążenie, a w następnym zmieniamy druty na 3.5 mm i równomiernie dodajemy 22 oczka = 132 oczka. Ta ilość oczek pasuje do wzoru kółeczkowego i potem do wykonania denka podzielonego na 6 części. Wzór kółeczkowy można znaleźć na ravelry u Kski, żeby podejrzeć niestety trzeba się zalogować.
Po kółeczkowym wzorku znów machnęłam warkoczyk, po którym 1 okrążenie niebieskim, a potem 1prawe niebieskie, 1prawe białe, jednocześnie spuszczając oczka w 6-ciu miejscach, najpierw w co 2-gim okrążeniu, a później w każdym.


Jak zwykle, serdecznie dziękuję wszystkim, którzy do mnie zaglądają i życzę udanego tygodnia.

wtorek, 24 maja 2011

Szale, czapki i nowe techniki

Pięknie dziękuję wszystkim za odwiedziny i wspaniałe komentarze przy szalu semele. Mnie ten szal podoba się cały czas i zastanawiam się nad zrobieniem drugiego, np. wrzosowego.

A z robótkowaniem kiepsko u mnie ostatnio. Pomysłów mam sporo, z realizacją gorzej. Takie chwile trzeba po prostu przeczekać. Sprułam wszystkie prace rozpoczęte co najmniej rok temu, niektórym brakowało naprawdę niewiele do skończenia np. narzutce trzeba było przyrobić zrobiony już border, ale od czasu robienia tej narzutki minął prawie rok, w tym czasie poznałam metodę łączenia bordera w trakcie jego robienia i nie mogłam się zmusić do powrotu do starej metody.
Został tylko szal w listki z cieniutkiej wełny merino 2ply w kolorze naturalnym, na drutach 3.5mm, który przed ostatecznym zakończeniem zamoczyłam i sfilcował się trochę, więc muszę teraz wydumać jakieś jego wykończenie, bo prucie odpada.

A mnie po głowie chodzą wciąż jakieś nowe techniki. Próbowałam na podstawie tego video i tego też,a potem Iwona na swoim blogu zamieściła kurs i zapisałam się na ciąg dalszy. Wcześniej nauczyłam się robić na 2 ręce, ale wolno i niezdarnie mi to idzie.
Przyczepiły mi się czapki i szaliki np. taka, taka,... taka i tu już poczyniłam pierwsze próby, bo nauczyłam się robić warkoczyk, którym rozpoczęta jest czapka.

A te czapki chodzą za mną najbardziej. Zrobiłam dochodzenie i wiem, że ten wzór pochodzi z książki Anne-Maj Ling pt "Two-end Knitting". Tak więc książkę tę kupię, podobno zawiera dużo fajnych wzorów - będzie z serii nowych technik.
W międzyczasie dziergam szal, a właściwie to mam zaczęte dwa szale tym samym wzorem i z tego samego rodzaju alpaki. Pierwszy szary na drutach 3.75 mm, drugi lekko wrzosowy na drutach 3.5mm. Szarego mam już prawie połowę i wygląda lepiej od wrzosowego, nie tylko na zdjęciu, więc wrzosowy chyba spruję i zrobię inny na drutach 3.75mm.

Tym wzorem robiłam już narzutkę. Próbowałam go przerobić na szal, nie szło mi to jakoś, kupiłam więc na ravelry, ale szybko okazało się, że wzór zawiera sporo błędów, więc musiałam przysiąść i dopracować. Oczywiście zaliczyłam kilkakrotne prucie i wtedy bardzo myślałam o "linii życia", o której wspomina w swoim super poradniku  Solaris. Muszę koniecznie kupić sobie druty KnitPro...

Wiosna nas w tym roku nie rozpieszcza, tak więc, gdy jest bezdeszczowy i cieplejszy dzień to tyram w ogrodzie ile się da, a potem nie mogę się ruszać. Znane to jest wszystkim koleżankom blogowiczkom, które mają ogródki większe i mniejsze.
Nasze magnolie: cytrynowa i różowa


 Serdecznie wszystkich pozdrawiam i do następnego razu. Mam nadzieję, że nie będzie znów tak długiej przerwy.

środa, 5 stycznia 2011

Moonlight Sonata Shawl i malinowa Quincy z baktusem.

Zielono i czerwono będzie tym razem. Obie prace rozpoczęte w ubiegłym roku, narzutka wymagała jedynie schowania nitek, a czapka z szalikiem już dzielnie spisywała się w mroźniejsze grudniowe dni. Narzutkę zrobiłam z mojej ulubionej włóczki Peruvian Baby Silk, czyli 80% Alpaca, 20% Jedwab, 4ply, zużyłam 6 kłębków, 25g/100m, druty 4mm. Przymierzałam sie do niej już od wiosny ubiegłego roku i zamówiłam odpowiednią do projektu włóczkę. Wydawała mi się okropnie trudna do zrobienia, ale poszło całkiem fajnie. Wzór jest tutaj.




A czapkę i szalik zrobiłam z Alta Maskin Vaskbar, kupiona wyjątkowo w pobliskim sklepie wełna z odrobiną moheru, druty 6mm. Kolor jest trochę inny niż na zdjęciu, malinowy.

Pięknie wszystkich pozdrawiam.

wtorek, 7 grudnia 2010

Dżinsowa Quincy

Już od poprzedniego sezonu zimowego miałam na oku Quincy i nawet próbowałam ją wtedy zrobić, ale po pierwszym niepowodzeniu przy zszywaniu rzuciłam w kąt. Wyciągnęłam teraz z kąta, sprułam i zrobiłam od nowa. W poprzedniej czapce brzydko wyszło mi zszycie tych bocznych "sznureczków". Robiłam poszukiwania w internecie n/t takiego zszywania i  natknęłam się na stronę theraineysisters jest tu świetnie  pokazane, jak ułożyć te sznureczkowe oczka, żeby potem ładnie zszyć. Sznureczek robimy tak, że przerabiamy oczka prawe do 3 ostatnich przed końcem rzędu, nitka przed robótką, a 3 oczka zdejmujemy na prawy drut, tak jak do przerobienia na lewo. W następnym rzędzie robimy znów oczka prawe do 3 ostatnich, znów nitka z przodu robótki i 3 oczka przenosimy na prawy drut i tak aż do uzyskania odpowiedniej długości.
Włóczka to Peruvian Highland Wool, 50g/100m, podwójna nitka na drutach 6mm. Zrobiłam krótszy i węższy ten francuski pasek niż w oryginalnym opisie, bo wydawało mi się, że jak robię z podwójnej nitki to będzie akurat. A jednak trzeba było posłuchać autorki tego projektu - drugą teraz muszę zrobić, bo ciutkę za płytka i za bardzo obciska mi fryzurę.







Dziękuję serdecznie za to, że do mnie zaglądacie.

wtorek, 16 listopada 2010

Szaliczki i beretka... w czerwieni

Ciąg dalszy prezentów, zgodnie z zamówieniem czerwone. Kolor w rzeczywistości nie jest taki czerwony czerwony. Wzór na szalik można kupić tutaj, a na beretkę tutaj lub tutaj. Pierwszy szalik w oryginale zapięty jest kwiatkiem, ale ten będzie spinany jakąś spinką. Może uda się kupić coś ładnego. Drugi szaliczek, to baktusik, wszystkim dobrze znany. Bardzo "wdzięczne" są baktusiki, mam ich kilka i wszystkie lubię. Czerwona seria zbliża się już do końca, jeszcze tylko jedna mała rzecz, która już prawie jest gotowa. Parę rzeczy czeka na wykończenie, a zaczęłam dziergać znów Echo flower shawl...
Pięknie dziękuję za miłe komentarze w poprzednich postach i za to, że nie macie jeszcze dość czerwieni i zaglądacie do mnie.
 


czwartek, 4 listopada 2010

Czapka z Dropsa

U mnie teraz króluje czerwień, w różnych odcieniach. Bardzo lubię ten kolor. Dla siebie też coś malinowego wydziergam, ale jak skończę rodzinne zamówienie. Wieje pustką na moim blogu, wygląda tak, jakby w dalszym ciągu nic mi się nie udawało.  Idzie dosyć, dosyć. Pokażę dziś czapkę z Dropsa. Bardzo mi się spodobała, zrobiłam w ciągu jednego dnia i o dziwo ani raz nie prułam. Przymierzyłam i powiedziałam do lustra "fajna czapa". Czekała na sfotografowanie, na lepsze zdjęcie jeszcze poczeka. A ponieważ moja czapa na zdjęciu jest plaskata, więc zamieszczam zdjęcie z Dropsa, żeby ten placek wyobrazić sobie przestrzennie. W najbliższym czasie uzupełnię ten wpis o podobne zdjęcie. Na razie wklejam takie jakie mam i jeszcze objaśnienia znaków graficznych.
Zrobiłam z 90% Merino Wool, 10% Camel, 50g/100m, kupiłam ją w elann.com, zużyłam dokładnie 115g. Z tej samej włóczki powstało już kilka rzeczy. Pokażę następnym razem.

Jest mi bardzo miło, że do mnie zaglądacie. Dziękuję Wam serdecznie.