A na totalny koniec postingu, pierwsza płyta solowa (ale Voo Voo potem te kawałki jak najbardziej grało) Wojtka Waglewskiego, jak sama nazwa wskazuje, grana i nagrana dla żony Grażyny.
Która była bardzo istotnym tematem twórczości Wojtka na wielu płytach Voo Voo:
A cała ostatnia płyta Voo Voo, nagrana już po jej śmierci, jest w jakimś stopniu o niej i dla niej:
Pliki .flac + HQ front okładki. Źródło: bodaj Fileland.
https://en.webshare.cz/#/file/2Gc2gk1AKE
Nie mam pewności, czy to rip pierwszego wydania, czy reedycji z 2005 r., w każdym razie dynamika jest bardzo dobra (patrz komenty).