niedziela, 11 stycznia 2026
2025: Podsumowanie czytelnicze
niedziela, 29 grudnia 2024
Podsumowanie roku 2024
Koniec roku wymusza podsumowania.
Sporo pozmieniało się w przeciągu minionych dwunastu miesięcy. Syn skończył liceum, wyjechał na studia. Córka porzuciła grę na pianinie ale też przestała walczyć i sprzeczać się ze mną o wszystko.
Największa zmiana nastąpiła w moim życiu zawodowym - zmiana drastyczna, wymuszona okolicznościami, ale po sześciu tygodniach w nowej pracy, zmiana na ta wydaje się korzystna - pod wieloma względami. Wprawdzie pracuję teraz więcej i już nie z domu, ale chyba już był po temu czas.
Okazało się, że Emilia jest o wiele bardziej odpowiedzialna i o wiele mniej roztrzepana i zapominalska niż się wszystkim wydawało. A może po prostu tak jej było wygodniej. (W Wigilię Emilia stanęła na wysokości zadania, wysprzątała cały dom, obrała ziemniaki, i nakryła stół - zrobiła wszystko o co ją poprosiłam.)
Udało mi się w tym roku przeczytać/odsłuchać zaplanowaną liczbę książek (52, jedna tygodniowo), ale na rok 2025 plany czytelnicze mam o wiele skromniejsze. Czasu na czytanie niewiele, ale za to słucham codziennie idąc na spacer w czasie (niepłatnej) godzinnej przerwy na obiad w pracy. (Tutaj powinien znaleźć się link do podsumowania czytelniczego na goodreads.)
Niedaleko pracy, kilka minut na nogach, znalazłam niewielki park, z jedną żwirową alejką w postaci pętli. Sporo osób udaje się tam na obiadowe spacerowanie, niektórzy w małych grupach, inni samotnie, ja - zawsze ze słuchawkami w uszach i audiobukiem w kieszeni.
To teraz podsumowanie robótkowe. W tym roku brałam udział w kilku zabawach. Pierwszy kolaż przedstawia projekty zgłoszone do zabawy Coś prostego u Reni.
Kolejny kolaż przedstawia projekty zgłoszone w dwóch zabawach u Splocika. Jedną z prac zgłosiłam do zabawy Małe Dekoracje, pozostałe do zabawy Rękodzieło i przysłowia albo ... 2.
Część projektów powtarza się, ale nie wszystkie.
A na sam koniec, podsumowanie pieszych wędrówek.
czwartek, 5 stycznia 2023
Podsumowanie czytelnicze 2022
Taki był rok czytelniczy 2022. Pełna lista w zakładce Książki.
środa, 5 stycznia 2022
Czas podsumowań: książki
Styczeń, a zwłaszcza jego początek, to czas podsumowań poprzedniego roku. Zacznijmy te podsumowania od przeczytanych i odsłuchanych książek.
W 2021 roku przeczytałam 42 i odsłuchałam 12 książek - w sumie 23,260 stron.
Najkrótsza książka liczyła sobie 132 strony, najdłuższa 755 stron, uśredniona liczba stron mojej statystycznej książki przeczytanej w roku 2021 wyniosła 430.
Zebrane okładki:
Pełna lista książek przeczytanych i odsłuchanych w roku 2021:
piątek, 1 stycznia 2021
Czas podsumowań: książki
Goodreads wygenerowało mi podsumowanie roku czytelniczego 2020.
Przeczytałam-odsłuchałam 52 książki (20713 stron), w większości były to książki w wersji elektronicznej (od lutego cieszę się swoim własnym czytnikiem kindle), ale udało mi się też odsłuchać 9 audiobuków.
Nadłuższa książka liczyła 760 stron - to "Pielgrzym" Terrego Hayesa, rewelacyjna książka, jedny z tych odsłuchanych.
Statystyczna przeczytana przez mnie w roku 2020 książka miała 398 strony.
Najbardziej popularną wśród czytelników goodreads był "Harry Potter i kamień filozoficzy", a najmniejszą popularnością cieszyła się "Ostatnia kwadra księżyca" Krystyny Januszewskiej, książka, którą zamknęłam rok 2020.
Książki, których lektura dostarczyła mi największych wzruszeń, oraz te, które po prostu zapadają w pamięć, skłaniają do przemyśleń, i moim zdaniem warto przeczytać to "W pogoni za świetlikami" (Charles Martin), "Pielgrzym" (Terry Hayes), "Gdzie śpiwają raki" (Delia Owens), "Dziedzictwo" i "Kołysanka" (Krytyna Januszewska), "Ucho igielne" (Wiesław Myśliwski), "Kwestia Ceny" (Zygmunt Miłoszewski), a dla wielbicieli fantastyki "Kroniki Diuny" (Herbert Frank). (Bardzo jestem rozczarowana przełożeniem ekraninzacji "Diuny" na przyszły rok, ale co się odwlecze to nie uciecze.)
| lubimyczytać.pl |
Dziwny był to rok, nierówny, jeśli chodzi o moje czytanie. Były takie tygodnie, kiedy pożerałam książkę za książką, a potem tygodniami nie sięgałam po żadną lekturę.
niedziela, 12 kwietnia 2020
Wielkanoc
Tak cudownej wielkanocnej niedzieli nie mieliśmy od lat! Jakby natura chciała nam nieco zrekompensować przymusowe osadzenie w domowych pileszach.
Nie było spotkań z naszą przyszywaną polską rodziną, a tradycyjny Egg Hunt dzieci miały w ścisłym, dwuosobowym gronie w ogródku.
Zabawę miały tak samo udaną pomimo ograniczonej ilości uczestników.
Poziom adrenaliny poszedł w górę, włączyło się współzawodnictwo i nie miało znaczenia, że ścigają się z jedną osobą, wszystkie jajka są i tak tylko dla nich dwojga a potem przecież i tak podzielą się między sobą.
piątek, 3 stycznia 2020
Czytelnicze podsumowanie roku 2019
W okładkach, ubiegły rok prezentuje się tak:
Nowy rok zaczął się czytelniczo obiecująco - wprawdzie zarwałam zeszłą noc, ale za to skończyłam pierwszą książkę roku 2020. 😊📖
środa, 16 stycznia 2019
Czytelnicze podsumowanie roku 2018
Zaczynam od podsumowania czytelniczego.
W 2018 roku przeczytałam 31 książek, częściowo tradycyjnych, częściowo e-buków, większość po polsku, kilka po angielsku. Do tego wysłuchałam 25 audiobuków co razem daje wynik 56. To o dziesięć książek mniej niż w roku 2017, ale z wyzwania czytelniczego na Goodreads wywiązałam się z nawiązką - zadeklarowałam przeczytanie 54 książek.
Dokładna lista przeczytanych i odsłuchanych książek znajduje się w zakładce Książki.
Na mojej liście jest kilka pozycji, których poza mną, nikt inny na Goodreads nie zaznaczył jako przeczytane w roku 2018 (Cezary Chlebowski "Reportaż z tamtych dni", Waldemar Łysiak "Ostatnia kohorta"), ale udało mi się też załapać na książkę bardzo popularną w ubiegłym roku (R. J. Palacio "Wonder").
Szalenie wciągnął mnie kwartet neapolitański Eleny Ferrante. Tak bardzo, że odłożyłam w czasie, na kiedyś, przeczytanie ostatniego tomu bo boję się, że akcja potoczy się w nie tym kierunku, co bym sobie życzyła i za bardzo bym to przeżyła. Tak, aż tak emocjonalnie usidliła mnie ta lektura!
Z książek robiących mocne wrażenie, skłaniających do przemyśleń - "Us against you" Fredrika Backmana, chyba jeszcze nie została przetłumaczona na język polski.
Inne serie, które pochłonęłam z ogromną przyjemnością to W Trójkącie Beskidzkim Hanny Greń, wszystkie przetłumaczone na język polski powieści Lindy Holeman (ostatnią skończyłam już w tym roku), kilka pozycji Remigiusza Mroza, oraz trylogia Elizabeth Chadwick o Eleonorze Akwitańskiej.
Od jakiegoś czasu w oko wpadają mi książki na temat "co by było gdyby."
Nie wiem czy ten nurt ostatnio cieszy się większą popularnością, czy akurat ja natrafiam częściej na tego typu książki, ale wysłuchałam cztery (z sześciu) książek Marcina Ciszewskiego z serii www i moim zdaniem są rewelacyjne.
niedziela, 23 września 2018
Wrotki ( a w zasadzie, rolki)
Okazało się, że rolki są nieco za duże, ale właściwie założone, trzymają się mocno na nogach.
Gorzej z utrzymaniem równowagi przez Emilię - oj daleka przed nią droga do opanowania sztuki jazdy na rolkach!
W pionie utrzymywał ją brat.
Bez braterskiego wsparcia, kończyło się w poziomie. Każdy upadek był amortyzowany przez Krzysia i dzięki temu uśmiech, nawet na chwilę, nie znikał z buzi Emilii. Oboje mieli niezłą zabawę a ich radosne śmiechy wypełniły całą ulicę.
Kiedy Emilia miała już dość, swoje rolki założy Krzyś.
piątek, 9 lutego 2018
Oregon Battle of the Books 2018
Nie tylko Krzyś czyta mniej w gimnazjum. W szkole, do której uczęszcza podobna ilość uczniów co do szkoły podstawowej, zebrała się ledwie garstka chętnych do udziału w turnieju. Z tej garstki utworzyły się raptem dwie drużyny, które stoczyły między sobą szereg potyczek. We wtorek, po trzech z nich, prowadzili szóstoklasiści (wraz z jedyną reprezentantką klas siódmych).
Po kolejnych potyczkach we czwartek ostatecznie zwyciężyli ośmioklasiści i to oni będą reprezentować szkolę w kolejnym etapie turnieju. Krzysiowi było bardzo żal, że jego drużyna nie przeszła dalej, ale jakoś specjalnie nie rozpaczał tym razem.
A oto tegoroczna lista książek do przeczytania (dla gimnazjalistów) w ramach Oregon Battle of the Books:
- Fallout by Gwenda Bond
- Found ("Wybrańcy," pierwszy tom serii "Zaginieni w czasie") by Margaret Peterson Haddix
- Hoot ("Sówki") by Carl Hiaasen
- I Am Princess X by Cherie Priest
- Kalahari by Jessica Khoury
- The Lightning Queen by Laura Resau
- Lost in the Sun by Lisa Graff
- The Mark of the Dragonfly by Jaleigh Johnson
- Popular: A Memoir by Maya Van Wagenen
- Rebel Mechanics by Shanna Swendson
- The Running Dream by Wendelin Van Draanen
- Schooled by Gordon Korman
- The Seventh Most Important Thing by Shelley Pearsall
- The Thief ("Złodziej," tom pierwszy cyklu "Złodziej królowej") by Megan Whalen Turner
- The Turn of the Tide by Rosanne Parry
- The War that Saved My Life ("Wojna, która ocaliła mi życie") by Kimberly Brubaker Bradley
Krzyś ma jeszcze do przeczytania dwie książki z tej listy - stwierdził, że mimo, że jego uczestnictwo w turnieju już się zakończyło, to i tak chce je przeczytać.
(Z tego co wyszperałam w sieci, cztery z książek na liście zostały przetłumaczone na język polski.)
sobota, 20 stycznia 2018
2017 - podsumowanie
Jeśli chodzi o robótki to wydziergałam 3233 gram włóczki (czyli o 2218 gr mniej niż w roku 2016). Dobrze choć, że w większości była to włóczka z zapasów (2687 gr) aczkolwiek zapasy owe wizualnie nie zmniejszyły się za bardzo.
Bez zakupów nie obyło się, bo wszak kupowanie włóczki, to dla osoby uwielbiającej dzierganie, szalona przyjemność. Nie pofolgowałam jednak sobie za bardzo - moje włóczkowe zakupy w roku 2017 to jedyne 546 gram.
Wyjątkowo dużo rzeczy zrobiłam dla siebie: cztery pary skarpet (to dzięki KALowi w ramach polskiej grupy na Ravelry), dwie pary kapci i sweter; sporo dla Emilii - dwa sweterki, kamizelka i dwie pary getrów; dwa sweterki dla niemowlaka, żakardowy kocyk dwustronny i kilka mniejszych projektów jak podkładki pod gorące naczynia i myjki do ciała.
Fatalnie wypadam w kategorii kontroli wagi ciała. Zakończyłam rok ważąc o 7.5 kg więcej niż pierwszego dnia 2017 roku - totalna porażka. Tych zbędnych kilogramów byłoby jeszcze więcej, ale od połowy października zaczęłam pilnować się nieco w kwestii jedzenia i udało mi się zgubić 3 kg.
Dobrze, że na początku stycznia zaczęliśmy w pracy trzecią edycję Biggest Loser, więc jest nadzieja na powrót do bardziej normalnej dla mnie wagi.
Jedynie analiza kategorii książkowej poprawia mi humor.
2017 roku podarował mi 45 przeczytanych i 21 wysłuchanych książek, czyli w sumie 66 wypraw do innych światów. Nie wszystkie powaliły mnie na kolana, ale kilka perełek się znalazło. Z wrażenia po "Kwietniowej czarownicy" Majgul Axelsson do tej pory się nie otrząsnęłam, tak jak i po książkach Fredrika Backmana. Przeczytałam wszystkie, które napisał i wydał. Tak się szczęśliwie składa, że wszystkie one zostały przetłumaczone na język angielski i do tego są dostępne w mojej miejskiej bibliotece publicznej. W ubiegłym roku odkryłam także dla siebie Marka Krajewskiego oraz Cykl Demoniczny Petera V. Bretta. Bardzo jestem ciekawa co przyniesie mi w Krainie Literatury rok 2018.
wtorek, 26 września 2017
Życioteka
| ulubiona seria |
Kilka książeczek ja pomogłam jej wybrać - to te, które zapamiętałam kiedy zaczytywał się nimi Krzyś. Emilii też bardzo się podobają.
Po powrocie do domu Emilia zorganizowała sobie w kąciku za fotelem własną lifebrary. (Po angielsku "biblioteka" to "library", ale Emilia z uporem powtarza "life-brary" - stąd ta "życioteka.")
| Lifebrary |
Ponieważ nie ma profesjonalnego stojaka na książki, wybebeszyła łóżeczko dla lalek i na nim poustawiała książki:
Wygląda na to, że Emilia połknęła czytelniczego bakcyla - książki przyniesione z biblioteki czyta chętnie a te najbardziej ulubione - wielokrotnie.
Z co trudniejszymi wyrazami muszę jej pomóc, ale Emilia ma dobrą pamięć i sporo nowych, nawet trudnych, wyrazów szybko zapamiętuje.
Trochę nam się zmieniła wieczorna rutyna bo teraz to Emilia chce mi czytać w łóżku przed snem. Staram się więc, żeby być w łóżku wcześniej by starczyło nam czasu i na Emilkowe czytanie po angielsku i na czytanie po polsku.
wtorek, 29 sierpnia 2017
Gdy nie ma dzieci w domu
| na wakacjach w Polsce |
Krzyś był ostatni raz w Polsce kiedy miał 4.5 roku ale dla Emilii była to pierwsza wizyta w Ojczyźnie rodziców.
Pierwszy tydzień bez dzieci był dla mnie bardzo trudny. Najgorsze były noce, kiedy to strasznie tęskniłam i z tej tęsknoty nie mogłam spać.
Po tygodniu zaczęłam dostawać zdjęcia Emilii i Krzysia, z których jasno wynikało, że dzieci bawią się dobrze i wszystko jest w najlepszym porządku więc się nieco uspokoiłam i zaczęłam się cieszyć czasem danym mi na odpoczynek.
| na wakacjach w Polsce |
W ciągu tych dobiegających już ku końcowi trzech tygodni
przeczytałam kilka książek:
- Daphne du Maurer: Rebeka
- Diane Ackerman: Azyl
- Melissa Nathan: Kelnerka
- Rafał Dębski: Żelazne kamienie
- George R. R. Martin: Człowiek w kształcie gruszki
- Rafał Dębski: Krzyże na rozstajach
- Peter V. Brett: Pustynna włócznia
- Peter V. Brett: Wojna w blasku dnia
- Peter V. Brett: Tron z czaszek
| na wakacjach w Polsce |
- Fortitude, Seasons 1 i 2 (serial na Amazon)
- Ukryte Działania
- The Handmaid's Tale ("Opowieść podręcznej" - serial nakręcony na podstawie książki Margaret Atwood pod tym samym tytułem, którą przeczytałam kilka tygodni wcześniej)
- Gra o tron (Sezon 7)
| na wakacjach w Polsce |
Musiałam się też wybrać na pierwszy trening piłki nożnej, żeby powiadomić trenera, że moje dziecko opuści kilka pierwszych treningów i upewnić się, że mimo to zostanie przydzielony do jednej z drużyn a nie skreślony.
| na wakacjach w Polsce |
Nadrobiłam również nieco zaległości towarzyskie - spotkałam się z koleżankami z różnych kręgów, a że nie czekały na mnie w domu żadne pilące sprawy czy obowiązki, mogłam się naprawdę cieszyć czasem spędzonym z osobami, z którymi nigdy nie mam czasu porozmawiać czy pożartować.
Podlewałam też ogródek (u nas latem deszcz nie pada) i zajmowałam się osieroconą Kicią.
| na wakacjach w Polsce |
Na szczęście dzieci wracają do domu już dzisiaj w nocy z czego obie z Kicią bardzo się cieszymy. Mam nadzieję, że dzieci też cieszą się na powrót do domu, mimo, że oznacza to też powrót do dyscypliny, szkoły i obowiązków.