Moje prace

Moje prace
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Konkurs. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Konkurs. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 3 grudnia 2018

Konkurs - Kolorowa jesień.


Zachciało mi się coś komuś udowodnić, więc postanowiłam wziąć w nim udział. W pracę włożyłam sporo czasu i wysiłku, bo wbrew pozorom nie jest mała, wszystko robiłam od podstaw, koszyczek, warzywa, liście, żołędzie. Efekt końcowy nawet mnie zaskoczył :)





Kilka zbliżeń, jakby ktoś chciał coś więcej podejrzeć.


























To wszystko tak długo trwało, że na grzybkach zaczęły już pełzać ślimaki ;)
Wyniki konkursu właśnie zostały opublikowane. Poniżej pokazuję pierwsze i drugie miejsce.
Moja praca - przewrotnie zapytam -  które dałybyście mi miejsce, czy w ogóle na jakieś zasługuję ?










Z tą przewrotnością to mi wyszło całkiem dosłownie. W kwartalniku " Moja Wieś " ukazał się mój kurs na bombeczkę z gipiury, który jak widać załączył się odwrócony i nijak nie dam rady tego machnąć,  żeby było po ludzku.




Na końcu artykułu moje prawie aktualne zdjęcie, ręce w geście zwycięstwa uniesione do góry.
I tym wywrotowcem kończę mój post. Dla tych co dotrwali do końca, a są zainteresowani,  zdradzam  iż moja praca zajęła III miejsce.

Pozdrawiam cieplutko i do zaś :)

niedziela, 3 września 2017

Najpierw obowiązki, później przyjemności :)


Od kilku dni,  jestem już w domeczku, ogony takie że hej i nie wiadomo w co pazury wsadzić.
Było krótko, zimno i deszczowo, a to tygryski kochają najbardziej, więc nie narzekam, ale o tym za chwilkę, bo  jako się rzekło - najpierw obowiązki, choć akurat ten, jest bardzo miły, przynajmniej dla jednej z moich wiernych i dla mnie oczywiście też :)

Jakiś czas temu zadałam zagadkę - szczegóły  TU.
A oto rozwiązanie




Niezaprzeczalnie odpowiedź,  najbliższą prawidłowej wagi kocyka, podała ANIA, pieszczotliwie zwana przeze mnie Anulką. Gratuluję Ci Kochana i proszę o kontakt, celem ustalenia nagrody, bo doszłam do wniosku, że ona ma cieszyć, a nie tylko być. Wszystkim biorącym udział w zgadywance serdecznie dziękuję, może następnym razem będzie trafniej :)

A teraz chwila prywaty, czyli czas na przyjemności :)
W dniach 23 - 30 sierpnia byłam w miejscu, które jest przepiękne, dla mnie to taki raj na ziemi, takie 2 w 1, jeśli nie 3 w 1, bo morze, góry i temperatury. Pogoda była jak dla mnie fantastyczna 12 - 15 stopni, tylko deszcze przeszkadzały w jakimś dodatkowym szaleństwie, no i tuż przed wyjazdem zaraziłam się od prywatnego Mikusia małą grypą, więc szczekałam na swoich i kichałam jak mops.
Dobra, dość kłapania, teraz mała relacja.

Jedyny pogodny dzień - niedziela - od razu wykorzystana na wypad w mój ukochany zakątek, gdzie próbuję zaczarować słoneczko, by zostało na dłużej i pozwoliło nacieszyć się tym widokiem,






a jakby to pomogło, to do drzewa się nawet przywiążę ;)






Gdy udało nam się Panów zostawić z wędkami, poszłyśmy nad wodospad, miejscami było tak fajnie,






 ale dałam radę, nawet z pociągającym  nosem, pękam z dumy !






Już na dole,  to skakałam jak kozica ;)






W drodze powrotnej wpadłam do starego znajomego na soczystego buziaka :)






Tak się rozgrzałam, że kawka to już była prawie jak latem ,






jednak góry to góry i już  za chwilę trzeba było wskakiwać w kurteczkę, co szybko zrobiłam, by jeszcze moment  spędzić na pomoście, próbując co nieco wysupłać i jak najdłużej rozkoszować się tym rajem.






Na koniec " dziecko " poszło na podryw na huśtawki, podobno  najfajniejszych chłopaków to poznaje się w piaskownicy, lub własnie na huśtawkach :)






Jeszcze ostatni spacer po pomoście,






nostalgiczne spojrzenie,  wraz z córunią,  na zachodzące słońce, bo  za chwilę czas wracać...






Innego dnia w porcie, w deszczu.






Ciut przestało, więc nawiałam w poszukiwaniu starych znajomych ...






gdy ich znalazłam ...






natychmiast zjawił się mój Anioł Stróż i ... po zabawie ;)






Jeszcze jedna mała ucieczka, bo ja tu rządzę !






Królowa może być tylko jedna ;)






Kasiunia & Boris, było cudnie. Dziękujemy :)

Już dłużej Was nie zanudzam, ale po dwóch latach przerwy musicie mi wybaczyć, bo mam radochę,  jak małe dziecko. A czy coś udało mi się robótkowo, o tym w następnym poście .
Pozdrawiam i do zaś :)
Wasza BB :)

wtorek, 3 maja 2016

Zabawy ciąg dalszy :)


Zanim przejdę do sedna, to zacytuję komentarz DOROTY, jaki wstawiła pod moim poprzednim postem . Dorcia ma ciętą ripostę i humor na właściwym miejscu, ja padłam ze śmiechu :) Ponieważ wiem, że nie Wszyscy czytają wszystkie komentarze, zatem

to ciekawe, że każdy rejon ma swój synonim wariatkowa ;-D
U nas to Tworki ;-D

Ale jakby tak wszystkich zamykali za robienie astrów w buraków...to NFZ by zbankrutował! ;DDD
Więc spoko, zjedz astry. Wróć! Buraki.
Posprzątaj. 
I weź się za następną szurniętą robótkę ;-P



Moja kolejna robótka co prawda szurnięta nie jest, na to chyba trzeba poczekać do marchewkowego wyzwania, ale póki co, bawię się dalej. A kiedy jest czas na zabawę ?
Tak, dokładnie tak jak mówicie - wesele. Mamy w rodzinie weselicho i zostałam poproszona o zrobienie kilku drobiazgów. Oczywiście u mnie nie może być tak prosto, bo ja sobie uwielbiam komplikować i wymyślać własne wersje. Tak oto powstały kieliszki dla Młodej Pary.




Pani Młoda solo ...





a teraz Pan Młody :)





Do tego miały powstać bukieciki  dla Panów, wpinane w klapy marynarek. Te dwa są zdecydowanie większe - dla Tatusiów, żeby było jasne, kto tu rządzi ... albo płaci rachunki ;)





A takie dla reszty mężczyzn - kombinacja alpejska, kokardka składa się z trzech elementów, zszytych ze sobą, i ręcznie robiona różyczka z perełką w środku, prawda, że genialna :)




A jak zabawa, to zapraszam Wszystkich, jak to na weselu -  Wszyscy się bawią, nie podpieramy ścian  :)
Kto zgadnie - ile jest kokardek ?




Dla ułatwienia - zdjęcie numer dwa :)




Dla drugiego ułatwienia - liczba nie jest okrągła. W konsekwencji jest mniej, niż było wstępnie zaplanowane. Liczenie nie zda się na nic, bo część kokardek,  ukryła się pod spodem :)
To jak, jest ktoś chętny ?  By wziąć udział w zabawie, wystarczy podać liczbę. Żadnych zasad, banerków  itd. Jeśli padnie większa ilość prawidłowych odpowiedzi, osoba wygrywająca zostanie wylosowana. W przypadku braku prawidłowej odpowiedzi, wygra osoba najbliższa prawidłowej  cyfry, będę brała pod uwagę w górę, lub w dół. Nagroda ? Coś wymyślę :) A w kwestii Napoleona dodam, że prawidłowa odpowiedź nie padła. Co prawda została podana inna, też prawie zgodna, ale to ciutek za mało, może teraz dwie cuzamen do kupy i wyjdzie trafiony, zatopiony :)

Na koniec jeszcze raz kieliszki, w których z fasonem wirtualnie stawiam odpustowego szampana ...




A teraz idę  bawić się w pszczółkę, jak  narobiłam kwiatków, to idę zbierać miodek :)
Pozdrawiam i do zaś :)

piątek, 26 lutego 2016

Dzień Kobiet :)


Dobrze czytacie i ja prawidłowo piszę - to jeszcze nie dziś, ale tematem będzie nasze święto.
Dzwoni do mnie szefowa KGW i mówi - zrobisz zaproszenie na konkurs ?  Odpowiedź krótka i na temat - nie ma sprawy. Tylko co,  jak i na kiedy. A wiesz przeczytaj sobie na portalu Moje KGW, gdzie to nasze koło, wraz z prawie 3 tysiącami innych jest zarejestrowane. W myślach już tworzyłam zaproszenie,  dopieszczone do perfekcji, dopóki nie przeczytałam zasad  " ... może być praca plastyczna, wiersz, piosenka ... oceniać będziemy pomysłowość, oryginalność i jakość wykonania ... "

No i wtedy od razu - kartka - odpada, zbyt banalne !
Dziś upływa termin zgłoszeń, zatem moja prezentacja niczego nie zmieni, głosuje niezależne Jury, zasady też nie zabraniają bym nie mogła się pochwalić. Zatem co wymyśliłam ?
Zaproszenie wysłane w imieniu naszego koła wygląda tak






Na konkurs zostało wysłane jedno zdjęcie, ale  Wy macie możliwość obejrzeć dokładniej :)









I teraz pojedynczo skład całej delegacji ...





Nie są to  podobizny Pań z koła, ale powiedzmy że to jestem ja ;)































Takie chusty, póki co, są naszym wizytowym wdziankiem.
Jak sądzicie, mamy jakieś szanse ? Podobno napłynęła niezliczona ilość przecudnych pomysłowych prac. I bardzo dobrze, bo znaczy to, że są jeszcze tacy, którym coś się chce ! A nam wszystkim, teraz już pozostaje tylko czekać, wyniki 3 marca, o rezultacie Was poinformuję, bez względu czy będzie sukces, czy porażka, zresztą nie myślę takimi kategoriami, więc jest super :)

Za poprzednie " do zaś " , to już mi się oberwało, że zbyt długo trwa :) Na wszelki wypadek, żebyście nie zgłodnieli,  to do następnego stawiam bułeczki z niespodzianką






Przepis znajdziecie u ELI .  Ta była jako ostatnia z nadziewanych kajzerek, stąd deko mniej niż w poprzednich, ale i tak  PYCHOTA !!!

Teraz już spadam, a następne do zaś,  będzie 29 lutego, wpadnę na moment z karteczkami  :)
Buziole :)

poniedziałek, 16 czerwca 2014

Zapraszam na torcika :)


Dzięki Wszystkim za słodkie przyjęcie moich wypieków. Dla Was ostatnia porcja, niestety troszkę już zdezelowana przenoszeniem w te i  z powrotem, ale nie wygląd, a  smak się liczy ;)






Odrobinę złagodziłam wygląd wypieku, gałązką storczyka, proszę się częstować  :)

Dziś 16, więc czas podać rozwiązanie konkursu. Dla zmyłki, na biureczku leżała okrągła liczba zaproszeń. Było ich dokładnie 40 :) Taką odpowiedź podała całkiem spora liczba osób, która się wykazała niesamowitą intuicją, bądź sokolim wzrokiem. W trakcie wczorajszych po imprezowych porządków losy zostały zdeponowane ...






łapka jednej przypadkowo wybranej gospodyni robiła za maszynę losującą, w tle była szanowna komisja w postaci pozostałych obecnych  ...





a wygrywa ...





Joasiu GRATULUJĘ i poproszę o kontakt :)

I to by było na tyle. Miłego tygodnia Wszystkim. Pozdrawiam i do zaś :)
AAAAAA no i Dzięki za komentarze, co ja bym bez Was ...  :) :) :)