Prawie wszystkie rzeczy ktore zobaczycie nizej uszylam w tamtym roku.
Dopiero teraz po przegladnieciu folderow, uswiadomilam sobie, ze nie pokazywalam ich.
W wiekszosci to szyjatka dla dzieci albo... ich rodzicow... po to aby otoczenie bylo piekne, aby cieszyly oczy, albo tez po prostu przydatnych do codziennego uzytkowania.
Nie ma co tu duzo pisac, zobaczmy zdjecia.
Dla Poli.
Pudelko oczywiscie kupilam, moja zasluga to koronki, kokardki i wyhaftowane imie.
Bedzie skrywac /raczej juz skrywa/ skarby malej dziewczynki.
Bardzo delikatny w kolorystyce organizer.
Róż mial byc tylko minimalnym akcentem.
Do kompletu ochraniacz.
I sa tez literki, pierwszy raz je szylam.
Na zyczenie kazda miala byc z tej samej tkaniny.
A w glowie mam juz kolejny projekt literkowych imion, tym razem dla moich siostrzencow :)
Przy tym zdjeciu mozna sie zastanawiac co to jest.
A wiec posciel do łozeczka.
Nie udalo mi sie uchwycic calej, nie mialam kołderki, nie mialam łozeczka w ktorym moglabym wyeksponowac posciel.
Dlatego tylko tyle pokazuje.
Poszewka na kołderka to zdjecie po lewej byla wykonczona koronka, falbanka i wielka kokarda.
:)
Macie jeszcze ochote cos ogladnac?
Lniano-kremowy komplet.
I poduszki dla przemilej Uli.
O ktorej tu jeszcze bedzie, to za sprawa pewnego prezenciku :)
Lawendowe saszetki
Z pozdrowieniami
Atena