O czym mowa o starym niciaku znalezionym w szopie u babci, przeznaczony do spalenia, na szczescie w pore go odnalazlam.
Byl dosyc zdezelowany, bez pokrywek gornych, ktore trzeba bylo dorobic.
Teraz owe zamkniecia sa z kawalkow deseczki na ktore nakleilam kanwe z haftem.
I udalo mi sie znalesc ciekawe porcelanowe uchwyty.
Kilka szpulek dostalo pastelowe wiosenne "ubranko" tak jakos ostatnio ciagnie mnie do tych delikatnych barw.
Z tych dwoch malenkich jestem szczegolnie dumna, maja 2 cm. wysokosci.
A w srodku znalazlam min. szpulki, stare guziczki czy szydelka.
W rezultacie koszyczek jest bialy i sloje drewna sa widoczne.
Do srodka uszylam lniana serwetke z haftem i koronka.
Grafiki na tych trzech pierwszych zaprojektowala dla mnie Bree, w moj gust trafilas idealnie:-)
Dziekuje za nie.
Pozdrawiam wszystkich serdecznie
Atena