strona główna

Pokazywanie postów oznaczonych etykietą morze. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą morze. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 22 lipca 2013

Zachód słońca...i sernikowe babeczki :)

Dni mijają szybko. Niektóre nawet zbyt szybko. 
I znów poniedziałek. I za chwilę lipiec się kończy.
Upalne lato nas wciąż rozpieszcza.
W sobotę znów byłam nad morzem...
Uwielbiam i mogę tam spędzać każdą wolna chwilę.
Tym razem pojechaliśmy ze znajomymi i zostaliśmy aż do zachodu słońca....było pięknie :)







Zdjęcia zachodu robione telefonem, niestety zapomniałam aparatu :(

***************

A z kuchennych zakamarków...
Eksperymentowałam dziś. 
A wszystko dlatego, że miałam ochotę na sernik lub muffiny i nie mogłam się zdecydować.
Tak powstały sernikowe babeczki :) 
Przepis jak na mój sernik.
Zmieniłam spód, wszystko jak zwykle robiłam na oko. A wyszły pyszne.
Na FB dziewczyny prosiły o przepis, więc szybciutko się dzielę ;)



Spód:
  • ok. 3 łyżki masła
  • trochę wody
  • ok. dwie łyżki kakao
  • jedna czubata łyżka cukru
  • płatki kukurydziane
Rozpuściłam masło, dodałam cukier wodę i kakao, mieszałam do połączenia się składników i rozpuszczenia cukru. Płatki zmiażdżyłam na drobniutkie kawałeczki, dodałam do czekoladowej masy.
Nałożyłam do foremek na muffiny.

Masa:
  • 2 jajka
  • pół szklanki cukru
  • 250 g sera białego 
  • 200 g serka philadelphia
  • 1 kopiasta łyżka mąki ziemniaczanej
Jajka zmiksowałam z cukrem, dodałam sery i mąkę, zmiksowałam na puszystą, gładką masę. Nakładałam do wypełnionych masą z płatkami foremek. Na wierzchu położyłam owoce: brzoskwinie, maliny i jagody. 
Piekłam ok 30 minut w piekarniku w 180 stopniach. Aż się zrumieniły.




*************
A tak się duże dzieci cieszą z wypadu nad morze wieczorową porą :)


Miłego i spokojnego tygodnia życzę
Monika

czwartek, 11 lipca 2013

Spacer po plaży....

Zanurzyć nogi w morzu...
Posłuchać szumu fal...
Pospacerować i zapomnieć o problemach dnia codziennego...
Sam na sam ze swoimi myślami...
Poczuć morską bryzę...
Poczuć letni wiatr...
Niestety morze odpłynęło za daleko...
Był letni wiatr.
Była chwila zapomnienia.
Był długi spacer.
Były mewy i ślady małych stópek zostawione na mokrym piachu.
Wyłączyłam się na chwilę z aparatem w ręku...
Było cudnie...
Słońce, plaża, i ja....











Czasem trzeba po kamieniach przejść, potknąć się i stopy pokaleczyć...
Czasem wszystko się rozsypie, żeby za chwilę proste było i poukładane...
Oby takie chwile były jak najkrótsze...

"...I left my soul there,
Down by the sea
I lost control here
Living free..."



Spokojnej nocy
Monika