Czyli dalej pozostaję w tematyce zbliżającego się ślubu...;-) Ale co zrobić skoro obecnie cały czas, który nie poświęcam pracy zawodowej, spędzam albo na urządzaniu naszych 4 kątów albo na organizacji naszego ślubu...;-) Nie powiem jest to praca bardzo przyjemna choć stresująca al przez to nie bardzo mam się czym chwalić stąd blog zarasta pajęczynami... W odpowiedzi na niektóre komentarze, że szkoda gościom psuć niespodziankę odpowiadam - z rodziny tylko rodzice i siostry mają namiary na mojego bloga a reszta rodzinki widzi moje prace dopiero jak im pokażę "na żywo". Zaproszenia wręczone i wszystkim bardzo się podobały :-). A dziś nadal w tematyce ślubnej...
Powstały Menu na stoły aby goście wiedzieli, co i kiedy będzie podane żeby nie przegapili np. swoich ulubionych gołąbków bo wyjdą się przewietrzyć itd.
Powstały dwie wersje, z braku materiałów oczywiście musiałam wykorzystywać to co mi zostało z zaproszeń i etykiet na alkohol.
Menu będą stały na stołach więc będą widoczne z obu stron zatem tył również musiał zostać ozdobiony chociaż odrobinkę...;-)
Uwielbiam te stemple i nie mogłam się oprzeć pokusie żeby zamieścić je właśnie z tyłu Menu.
Dodatkowo pracujemy z siostrą nad elementami dekoracyjnymi... Trzeba trochę przystroić dom Panny Młodej żeby wyglądał pięknie i nawiązywał stylem do całości. Moja wizja to włóknina i kwiaty z bibuły...
Znikam dalej szykować dekoracje ślubne i urządzać swoje 4 kąty... Może uda mi się przed ślubem wrzucić jeszcze poduchy szydełkowe (o ile je dokończę), które będą zdobiły mój narożnik w salonie. A tymczasem z okazji zbliżających się Świąt Wielkiejnocy życzę wszystkim:
Dużych jajeczek,
wina pięć beczek,
tłustego boczku,
prostego kroczku.
Dwa wiadra wody
i Świątecznej zgody.