sobota, 29 listopada 2008

Drewno i srebro, szkło i gips.

Czasem jestem wściekła na siebie, za gromadzenie przeróżnych bardziej lub mniej potrzebnych rzeczy. A to butelki, a to kawałki drewna, ścinki tkanin i koronek, korale, guziki, kolorowe kartony...Powoli zaczyna brakować miejsca na te "skarby". Kiedy zbliża się okres wytężonej kreatywności: święta zimowe bądź wiosenne wówczas otwieram szafki, pudła i szuflady z tymi niby niepotrzebnymi rzeczami.

Butelka + preparat matujący i gipsowy aniołek= świecznik .
Może adwentowy, może już świąteczny?

Deska zaczęta kiedyś jaskrawą czerwienią+ biała i szara farba i szablon z Werandy= taca, a może deska na ścianę?

Wyklejone delikatnymi płatkami srebra drewniane wisiory ozdobią choinkę. Dobrze, że na nie trafiłam.
Przypomniałam sobie tak dawno przeze mnie nie stosowaną technikę złocenia na mikstion.

poniedziałek, 10 listopada 2008

Anielenie

Kiedy pojawiają sie u mnie anioły, aniołki, putta, amorki to raczej znak, że czas świątecznych robótek rozpoczyna się. Anielski motyw nie jest na codzień dominującym. Nie zbieram, nie gromadzę, normalnie mnie nie wzruszają.
Zaczynają przefruwać moje myśli właśnie w tym okresie,
co raczej nie jest jakimś niezwykłym zjawiskiem:-)

W ubieglym roku wisiały na choince przybrawszy sukienki szydełkowe.
W tym, jeśli czas pozwoli nieco inna struktura będzie tworzyć ich słodkie ciałka.

środa, 5 listopada 2008

Od obrusa do sukienki





I znowu długie wieczory...

...Po śmierci mojej ukochanej babci w "spadku" dostała mi się stara maszyna do szycia, nożyce i kilka szydełkowych obrusów, których nikt nie chciał. Zrobione wzorem filetowym zawsze wzbudzały moją ciekawość, kiedy zasiadałam przy babcinym stole popijając herbatkę, lub wspaniałe wino z "mlecza". Rozsypywany cukier wpadał pomiędzy wzór na obrusie...
To jeden z wielu obrazów, które zatrzymały się w pamięci. To babcia nauczyła mnie szydełkowania, robienia na drutach, wyszywania
i szycia. Godzinami siedziałyśmy przy maszynie tworząc sukienki i bluzki. Tamte chwile nigdy juz nie powrócą, ale pozostało to, co przekazała.

Bardzo lubię czas, który mogę bez wyrzutów poświęcić na szydełkowanie i inne robótki. Tego jednak w tej chwili jest niewiele.

Kiedy nadarzył się taki, podczas którego oczekiwałam na przyjście drugiej córeczki powstała sukienka i czapeczka. Sukienka do chrztu, zrobiona wzorem filetowym.Praca nad nią trwała około połowy czasu ciąży, ale nie było ani chwili zniecierpliwienia, zniechęcenia. Jedynie odpoczynek, skupienie i taki "czysty umysł" . Kiedy skończyłam, uświadomiłam sobie, że już nie szybko znajdę czas na taki relaks szydełkowy.
Dzięki babci i dla Niej, oraz dla mojej córeczki, która w dniu chrztu jako drugie otrzymała imię mojej babci Anny.



Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...