czwartek, 24 grudnia 2009
sobota, 19 grudnia 2009
Świeżo wybudowany
Wraz z D., po pierwszej partii upieczonych pierniczków oglądałyśmy w Internecie prawdziwe dzieła sztuki cukierniczo-budowlanej.
Domki.
Fantastyczne, słodkie budowle, przysypane pudrowym śniegiem, scalane lukrową zaprawą.



***

Domki.
Fantastyczne, słodkie budowle, przysypane pudrowym śniegiem, scalane lukrową zaprawą.
- Uda ci się tym razem mamo- zachęcała córka.
Po zeszłorocznej próbie zakończonej słodką katastrofą nie miałam już ochoty na kolejną piernikową ruinę. Ale co się nie robi dla dzieci. Poszperałam, poczytałam , popytałam
i ... zbudowałam.
i ... zbudowałam.
Dziewczynki zachwycone są detalami, a szczególnie drabiną i studnią oraz węgielkami.
Mała L.
- Mama, a co to?
- Węgiel do ogrzewania domu.
- Ale węgiel musi być w piwnicy.
- Ten domek nie ma piwnicy.
- Ma. Pod domkiem.
Małe rączki sięgnęły, by unieść budynek w poszukiwaniu piwnicy- miejsca na węgiel :-)
W podstawie wycięłam otwór na świeczkę, by wieczorem dom zaświecił. Szybko fotografowałam, bo zapach mówił mi ,że wkrótce nastąpi kolejna katastrofa, tym razem słodki pożar.
A P.stwierdził, że"słaba wentylacja".
I bądź tu budowlańcem.
A P.stwierdził, że"słaba wentylacja".
I bądź tu budowlańcem.
Jeszcze tyle pracy przedświątecznej przede mną.
Dobrze,że choinka już na tarasie czeka.
Dobrze,że choinka już na tarasie czeka.
niedziela, 6 grudnia 2009
Gość
piątek, 4 grudnia 2009
Z mijającego tygodnia
Tydzień zbliżajacy się ku końcowi był niezwykle pracowity. Tak bardzo, że nie udało mi się dokumentować naszych prac związanych z adwentem i zbliżającymi się świętami.
Na kalendarz pomysłów ogrom w głowie nosiłam . I co z tego? Jak zwykle brakło mi czasu na realizację. Wspólnie z D. i Małą L.stworzyłyśmy prosty i szybki w wykonaniu nowy "mebel".W szufladkach dziewczynki znajdują ciasteczka maślane z czekoladą w kształcie literek. Później wymyślamy wspólnie słówka z wylosowaną literką. Ćwiczymy przy okazji cierpliwość (bo najchętniej cały alfabet od razu zjadłyby), kreatywność, język, wyobraźnię...

wtorek, 24 listopada 2009
To nie tęsknota
Nie tęsknię za zimą, choć piękna, gdy śnieżna. Śnieg toleruję tylko przez okno...
Ale ja o sankach chcę. Mamę P.,a babcię naszych córek odwiedzamy dwa, trzy razy w roku.Do pokonania grubo ponad 100 km. Weekendy tak któtkie są przecież.
Całą czwórką to spora wyprawa jak dla mnie (tłumacze się?)
Są wypraw tych minusy, są i plusy. Ale zawsze jadąc zasanawiam się co tym razem przywiozę.
Jesteśmy.
Dzieci z maleńkimi "wilczurkami" całe dnie...
Całą czwórką to spora wyprawa jak dla mnie (tłumacze się?)
Są wypraw tych minusy, są i plusy. Ale zawsze jadąc zasanawiam się co tym razem przywiozę.
Jesteśmy.
Dzieci z maleńkimi "wilczurkami" całe dnie...
-Ja może na stryszek znów pójdę, może cos znajdę?
Poszliśmy z P. obejrzeć stół stary. Leżał na stercie porzuconych sprzętów. Oczywiście,że zarezerwowałam. Już jest mój, czeka na transport.Ale obok stołu...
Jakie sanki! Skąd?, kogo?
Mąż -chcesz? Oczywiście!!!
Butki-popularna dekoracja. Strasznie lubię tę ozdobę, dlatego uszyłam jedną parę.
Nie chciałam, by były tylko świąteczną ozdobą.
Wypchałam i zaszyłam, wcześniej dodając ulubione motywy.
I kolekcję łyżew chyba zapoczątkowałam.
***
Mam ogromną przyjemność podziękować raz jeszcze
Za ten znaczek dziękuję Byziak
Proszę, niech przyjmie go Green Canoe
poniedziałek, 9 listopada 2009
Studnia
-No i co z tą studnią?
Po raz kolejny zniecierpliwieni rodzice pytali.
-Nic, nie mam czasu, ani pomysłu i funduszy też nie mam. Niech stoi taka.
Zwykły betonowy krąg przykryty drewnianą pokrywą dla bezpieczeństwa ponoć "straszył" na naszej działce.
Dostaliśmy w prezencie drewniane studni obłożenie...
Po starej pozostało kilka ciekawych elementów.
Ciekawych, jak sie okazało tylko dla mnie, bo mogłam je teraz oglądać na stercie drewna przeznaczonej do spalenia.
Pokrywę od studni zaraz wyniosłam "na pokoje".
Jedną połowę przeznaczyłam na zwieńczenie wejścia do naszego "centrum" i podpisałam, teraz czeka na zainstalowanie...
Ciekawych, jak sie okazało tylko dla mnie, bo mogłam je teraz oglądać na stercie drewna przeznaczonej do spalenia.
Pokrywę od studni zaraz wyniosłam "na pokoje".
Jedną połowę przeznaczyłam na zwieńczenie wejścia do naszego "centrum" i podpisałam, teraz czeka na zainstalowanie...
Subskrybuj:
Posty (Atom)