Pokazywanie postów oznaczonych etykietą INSPIRACJE. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą INSPIRACJE. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 2 lutego 2015

Heidi Lerkenfeldt

Jakiś czas temu pisałam o bajecznych fotografiach TimaWalker’a, w których wnętrza stanowiły tylko scenografie do inscenizacji wymyślonej przez obdarzonego nieprzeciętną wyobraźnią artysty.
Z fotografiami  Heidi Lerkenfeldt jest trochę inaczej, a jednak można dopatrzeć się wspólnego wątku. 


Tutaj mamy do czynienia z sesjami na potrzeby marek meblowych. Jest jednak coś, co zdjęcia Heidi Lerkenfeldt i Tima Walker’a łaczy. Jest to klimat, który mocno zapada w pamięć.




Wnętrza w których żyjemy i wnętrza, które podziwiamy w publikacjach, to często dwa różne światy.
Zdjęcie wnętrza, które zwróci naszą uwagę wymaga takiej samej uwagi i obróbki jak zdjęcie modelki w sesji modowej.
Dobrze zaaranżowane wnętrze to dopiero początek .
Atmosferę i klimat zdjęcia tworzy światło, ostrość, nasycenie kolorów i kompozycja.
Zdjęcia Heidi Lerkenfeldt są  przykładem mistrzostwa w tworzeniu takiego obrazu przestrzeni, który porusza naszą wyobraźnię i przenosi nas w klimat wymyślony przez autorkę tych pięknych fotografii.




Nie każda migawka jest obrazem wnętrza, w którym chcielibyśmy żyć, ale każda z tych kompozycji ma niezapomniany klimat, inspiruje i zapada w pamięć.
Uwielbiam takie wnetrza.
Kocham ten klimat lekkości i swobody.
Już wiem, że będę lubiła ten swoj post :)



Zobaczcie więcej na  http://www.lerkenfeldt.dk/



sobota, 17 stycznia 2015

Sowa Gigant w moim salonie ?


Jest gdzieś tam w świecie człowiek (może w Londynie), którego rozsadza od środka jego nieograniczona niczym wyobraźnia i postanawia pokazać ten swój surrealistyczny świat. Nie jest on fotografem wnętrz, ale wnętrza, które tworzą inscenizacje do wymyślonych przez niego obrazów są niezwykłe. 
Chłonę te zdjęcia, bo dają one poczucie ogromnej twórczej swobody i braku jakichkolwiek barier. 




Cóż, że my projektujemy przestrzeń do normalnego życia albo szukamy inspiracji do naszych "normalnych" domów. 
Oglądając te zdjęcia puszczam wodze fantazji i przestaje wierzyć w to, że podłoga jest po to, żeby na niej stać, a żyrandol ma wisieć na suficie. 
Tworzenie wnętrza to głównie rzemiosło, ale staramy się łączyć go z kreacją. Raz więcej jest w żmudnego rzemiosła i monotonnie powtarzanych schematów innym razem twórczego szaleństwa. Rzemiosło jest podstawą tej profesji, ale to pierwiastek artyzmu powoduje, że niektóre z wnętrz są ciekawsze od innych. Zdjęcia Tima Walker’a ispirują do tworzenia nie tylko poprawnych projektów ale też realizowania szalonych, niezwykłych, nietuzinkowych pomysłów.
Tim Walker urodził się w Londynie czterdzieści pięć lat temu. Od niemal dekady współpracuje z miesięcznikiem Vogue tworząc bajeczne sesje z udziałem modelek i znanych aktorek. Siedem lat temu miała miejsce jego pierwsza większa wystawa prezentowana w Design Museum w Londynie. W tej chwili jego prace są w kolekcji Victoria&Albert Museum oraz National Portrait Gallery w Londynie.

Senne obrazy pokazują bogactwo wyobraźni i siłę wyrazu tego artysty. Pokazują też jak daleko można wyjść poza schemat, jak wiele jest we wnętrzach twórczej materii do wykorzystania.
Kreacje Tima Walker’a porównywane są często do świata tworzonego przez Tima Burtona czy Lewisa Carrolla. Jego zdjęcia przywodzą mi na myśl sny, baśnie, dziwne, niewyjaśnione historię, zjawiska paranormalne i duchy. Nie są to może elementy, które chcielibyśmy wyczuwać we wnętrzach w których mieszkamy, ale na pewno tworzą one silny, niedający się zapomnieć klimat i inspiracje do myślenia poza schematami, poza wszelkimi ograniczeniami, poza barierami.

Na stronie fotografa znajdziecie zdjęcia znanych aktorów i modelek. Ja skorzystałam ze zdjęć umieszczonych na tej właśnie stronie oraz na Pintereście

czwartek, 1 stycznia 2015

Moja największa fascynacja minionego roku



Dzisiejszy wpis, to nie tylko chęć podzielenia się z Wami zdjęciami pięknych wnętrz, ale też reflekcja nad młodością, indywidualizmem i brakiem twórczych barier.

Obecnośc na Pintereście pozwoliła mi w roku 2014 odkryć nowe, wcześniej nieznane mi, inspirujące zdjęcia. Jedną z największych inspiracji były wnętrza oznaczone charakterystycznym podpisem
KATTY SCHIEBECK.





Większość z Was zapewne kojarzy te obrazki. Nie wiem jednak jak Wy, ale ja byłam przekonana, że stoi za nimi doświadczona, swiatowej sławy projektantka. Wyobrażalam sobie szykowną kobietę, wlaścicielkę prominentnego biura projektowego, której realizacje publikowane są przez media na całym świecie.

Nie trudno było dotrzeć do osoby, która stoi za tymi genialnymi - moim zdaniem- projektami. Trudniej było jednak wyjść ze zdumienia, kiedy okazało się, że autorką tych imponujących i dojrzałych  wnętrz jest dudziestotrzyletnia blogerka z Barcelony.



Od 2011 roku, czyli zaledwie od 3,5 roku, Katty Schiebeck prowadzi bloga somewhere I would like to live. We wrześniu 2012 roku pokazała tam wizualizacje swojego projektu :



Następnie pojawiały się kolejne i kolejne, a każdy następny szedł daleko w świat niesiony przez fanów jej talentu i w mgnieniu oka podbijał kolejne serca - również moje.

Ale na wieku mojej idolki nie skończyły się zadziwienia jej osobą. Przeglądałam jej bloga i kontrast pomiędzy wnętrzami jej autorstwa a prezentowanymi w postach zdjęciami był ogromny. Oto kilka z nich :






Czym bardziej im się jednak przyglądałam tym bardziej rosła moja fascynacja. 

Tutaj pojawia się zasygnalizowany na początku wątek indywidualizmu.
Nic co pokazuje na swoim blogu Katty Schiebeck nie jest modne. Nic nie jest na siłę ubierane w miłe dla oka obrazki. Wszystko natomiast jest  szczere,  poparte szacunkiem dla wielkich twórców sztuki i designu oraz uwielbieniem wolności, niezależności i codziennej normalności. Każde ze zdjęć mówi coś więcej niż tylko "ale ładne wnętrze". Gdybym miała jednym slowem określić bloga Katty Schiebeck, to powiedziałabym, że jest to "n a s t r ó j".

Jeżeli macie teraz chwilę na wyciszenie i relaks po noworocznej zabawie, to wejdźcie na blog tej młodej dziewczyny, potem zajrzyjcie na jej instagram i przenieście się na chwilę w świat tej niezwykłej dziewczyny.





A ja od tej pory będę bacznie obserwować co się dzieje dalejz genialną młodziutką Katty Schiebeck.
Na koniec kilka zdjęć, które pojawiły się w grudniu na jej blogu:






Wszystkie zdjęcia opublikowane w tym poście pochodzą z następujących źródeł : 
somewhereiwouldliketolive.blogspot.com
instagram.com/kattyschiebeck
instagram.com/somewhereiwouldliketolive
pinterest.com/Pe2MagdaSobula/katty-schiebeck

niedziela, 1 czerwca 2014

LABEL MAGAZINE nieskończone źródło inspiracji

W zeszłym miesiącu zostałam poproszona przez Label Magazine o napisanie krótkiego tekstu zobrazowanego zdjęciami na temat moich wnętrzarskich inspiracji i uwielbianych przedmiotów ze świata designu.
Tekst ten jest fragmentem cyklu prezentującego pasje blogerów wnętrzarskich sygnalizowanych na okładce pod hasłem "Blogerzy polecają : the best of design".


Przy okazji tej publikacji chciałabym zaprosić Was do czytania cyklu, ale też powiedzieć więcej o samym dwumiesięczniku, najbardziej inspirującym magazynie o designie na naszym rynku.

Większość publikacji o wnętrzach i designie ogranicza się do zdjęć ciekawych wnętrz, a tekst traktowany jest z mniejszą atencją. Rzadko kiedy przekazywane informacje napisane są ciekawym językiem i spójnie wobec całej zawartości gazety. W Label'u jest inaczej. Czyta się go od deski do deski i zostawia na półce, żeby do niego wracać przy porannej kawie.


Wystarczy tylko popatrzeć na okładki, które wyróżniają ten kolorowy magazyn od innych zajmujących się podobną tematyką.
Większość z Was zapewne zna Label i nie przegapiło żadnej z tych mistrzowskich obwolut. Nie szkodzi :) Pokaże moje ulubione zdjęcia, które prezentowane są sukcesywnie na ich Facebook'owym fanpage'u, a idealnie oddają mistrzostwo projektantów graficznych i fotografów odpowiedzialnych za te małe dzieła sztuki. Tak ja je traktuje i dla samego tylko wyglądu pisma jestem gotowa być mu wierna i oddana :)

Zaczynam od mojej ulubionej kompozycji z okładek Label'a :








 "Istnieją pozytywne uzależnienia.Do takich na pewno zalicza się zamiłowanie do piękna, sztuki, architektury, dizajnu, fotografii." To ja dodam jeszcze do słów Magdy Świć i Pawła Rafy moje uzależnienie od Label'a :)

A mnie i innych blogowych autorów szukajcie na stronach 68-72 :)

czwartek, 12 grudnia 2013

Czy też to widzicie ?


Kiedyś pracowałam z klientką, z którą świetnie się dogadywałyśmy, ale przy projekcie szafy w sypialni dotarłyśmy do miejsca, w którym moje pomysły zderzały się ze ścianą. Nie wiedziałam co jeszcze mogłabym tam wymyślić i wtedy Ona (pozdrawiam Cie Aniu) użyła określenia, które stało się moim ulubionym sformułowaniem opisującym rozwiązania z których byłam wyjątkowo dumna :)

N i e o c z y w i s t e

Dzisiaj natknęłam się na zdjęcia trzech fantastycznych fotografików i próbowałam znaleźć wspólny mianownik dla ich prac, przedstawionych na nich wnętrz i aranżacji. Słowo NIEOCZYWISTE pięknie mnie tutaj uratowało.

Czy Wy też to widzicie ?

Nieoczywista lampa :


Nieoczywiste wszystko :


Nieoczywiste fronty zabudowy :


Nieoczywiste zastosowanie minimalistycznego oświetlenia w klasycznym wnętrzu :


Nieoczywiste dekoracje ścienne :


Nieoczywiste ściany :


A na koniec nieoczywiste rozwiązania, które należą do moich "the best". Pomysł na półki wykorzystam gdzieś na pewno, a baloniki z imionami na balu dziecięcym przeniosę na własną imprezę ;)


Nieoczywista, a tak niezwykle prosta i urocza aranżacja kina domowego w ogrodzie



Oczywistym jest, że rozwiązania już zrealizowane, pokazane i pięknie sfotografowane wydają nam się jedynymi słusznymi i oczywiście oczywistymi, ale każde z nich z osobna było wynikiem myślenia poza schematami. 

Wszystkie zdjęcia pochodzą ze strony  http://www.stillstars.com oraz ze stron fotografów (linki poniżej)
Autorami zdjęć sąThomas PopingerHeidi Lerkenfeldt , Jeroen van der Spek