Pokazywanie postów oznaczonych etykietą PRZED i PO. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą PRZED i PO. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 1 października 2013

Projekt mieszkania na sprzedaż "przed i po"




Mieszkanie wykańczane pod sprzedaż jest dla mnie tematem nowym. Okoliczności rzuciły mnie na ten nierozpoznany teren. Szczycę się tym, że projekty, które robię dla moich klientów są różnorodne i podporządkowane zindywidualizowanym wymogom inwestorów. Tymczasem przygotowywane na sprzedaż musi być tego wszystkiego pozbawione.

Urządzone neutralnie, dające się plastycznie zmieniać i dostosowywać do różnorodnych gustów i oczekiwań kupującego. Robię to po raz pierwszy i wrzucam Wam efekt moich poczynaj poddając go pod dyskusję, krytykę i Wasze uwagi.

Pokaże stan sprzed remontu oraz stan obecny.
Ważne tu dla mnie było trzymanie się założonego budżetu oraz korzystanie z rozwiązań tanich i solidnych, dlatego dodam tu  kilka informacji o rodzaju użytych materiałów.

Na początek pokaże rzut zastany i zmiany na jakie zdecydowałam się w układzie ścian. Pomimo ograniczonego budżetu uznałam je jednak za konieczne w celu uzyskania dwóch celów :
- poczucia większej przestrzeni i doświetlenia przy wejściu do mieszkania,
- uzyskania jak najbardziej uniwersalnego i "ustawnego" rozkładu funkcjonalnego.
Nie byłam do tego przekonana, bo może warto było zostawić coś na kształt drugiego pokoiku ?


Jestem ciekawa jak Wy byście woleli jako potencjalni kupujący ?

Kolejne decyzje dotyczyły podłogi i zdecydowałam się na materiał, który mogę zastosować zarówno w przedpokoju jak i kuchni, łazience i pokoju dziennym. Dzięki temu uniknęłam dzielenia podłogi i ujednoliciłam przestrzeń. Ostatecznie położyłam na podłogach płytki drewnopodobne (z tych bardziej ekonomicznych) i tez nie jestem przekonana czy kupujący nie wolą raczej tradycyjnych desek.

Kuchnia jest neutralna, prosta, beżowo-biała z lubianymi cegiełkami na ścianie. Nie mogłam się jednak powstrzymać i cegiełki wybrałam czarne. Nie był to najbardziej uniwersalny i neutralny wybór, ale uznałam, że całość w beżo-bielo-szarościach będzie mdła.






W łazience nie miałam wielu możliwości. Łazienka ma 2,7m2  i musiałam zmieścić tam wszystko. Z pralką uciekłam do kuchni, ale i tak został nietypowy w rozmiarze prysznic, wc i umywalka.
Kolory oczywiście beżowo-kremowe, a podłoga taka jak w całym mieszkaniu.



Kabina ma 70x80cm, a umywalka 53x37cm. Płytki na ścianach położone są w kabinie prysznicowej, przy WC i koło umywalki. Ściana na wprost wejścia jest bez płytek. Na niej można powiesić płytkie szafki, lustro lub obrazki.


Rury, rurki, paskudne grzejniki.
No cóż, są.
W większości zostały na widoku.
Mieszkanie mieści się w kamienicy z lat 50-tych i uznałam, że żeliwne grzejniki dodają mu uroku, a niezabudowane rurki pozostawiają trochę przestrzeni i nie zabierają cudownej, trzymetrowej wysokości tej kawalerce. Część najbardziej nachalnych rur i liczników zasłoniłam zasłonkami. Czy uważacie, że te elementy powinny być jednak zabudowane? Ciekawa jestem Waszego zdania.

Poniżej przedpokój. Zasłonka z IKEA zasłania licznik gazowy i wnękę z półkami :



Pawlacze zlikwidowałam. Zasłona IKEA po prawej zasłania licznik elektryczny i rury wentylacyjne i gazowe, które wcześniej schowane były w pawlaczu. Za zasłonką jest dość miejsca na półki lub wieszaki albo schowanie odkurzacza czy mopa :



i widok w stronę szafy w przedpokoju, która nie dochodzi do sufitu i nad nią zamontowane jest światło :


Jestem bardzo ciekawa Waszych opinii co Wam się podoba a co Was drażni w tym mieszkaniu. Każda uwaga będzie dla mnie cenną wskazówką. Z góry Wam dziękuję :)


poniedziałek, 23 września 2013

Przed i po czyli moje ulubione "Before After" :)


Jestem fanka wszelkiego rodzaju transformacji i zestawień "before after". Uwielbiam programy pokazujące jak zmienia się kobiety z szarych, zapomnianych przez świat matek w piękne, pełne seksapilu kobiety. Pasjonują mnie programy na BBC Channel o upiększaniu domów na sprzedaż lub urządzaniu pięknych przestrzeni z zapyziałych wnętrz. Toż ja się nawet wciągam w programy o transformacji ogrodów :) !! 

Kilka dni temu dobierałyśmy tkaniny na obicie kanapy w mieszkaniu, którego realizacja powoli dobiega końca. Całkowite zakończenie wymaga jeszcze :

- lampy gras żółtej do kuchni :
   
- pomalowania krzeseł TON na kolor t.j. lampy (żółty) - to te krzesła w szarym papierze na drugim zdjęciu - każde inne :)
- zamontowania baterii kuchnnej (wciąż nie wiemy czy ma być stalowa czy czarna...
- obicia sofki w gabinecie piękna czarną tkanina w geometryczny wzór i dodanie żółto-złocistego fotela
- postawienie szafki rtv wykonanej ze stali
- wprowadzenie obrazów, grafik, książek, dekoracji itp
- wprowadzenie "życia", czyli wejścia lokatorów z kotem :)



Pomimo tych wszystkich "niedokończeń" nie mogłam odmówić sobie przyjemności zestawienia zdjęć zrobionych podczas pierwszego spotkania z klientami z tymi zrobionymi w piątek.
Mam wielka nadzieje, że widzicie na nich to co ja : ogrom pracy ludzi od wykonawstwa, sztukaterii, stolarki, tkanin, mebli , no i mojej :) oraz odwagę klientów, którym dziękuję za zaufanie okazane w kwestii 
- granatowej ściany, 
- luster na suficie w długim, wąskim, nijakim holu , ....



- cegły na ścianie w salonie, 
- minimalistycznych lamp "patyków", 
- biblioteczki z nowoczesnymi podziałami itp. :)



Fajnie, że moi klienci są tak otwarci i sami mają świetne pomysły oraz umiłowanie do betonu, stali i obrazów (co dopiero później będzie widać)






Jedyna rzecz, z którą wciąż ciężko sobie radze, to fakt, że tak strasznie długo trzeba czekać na końcowy efekt mojej pracy :)
Jeżeli spodobało Wam się to wnętrze, to więcej zdjęć znajdziecie na moim profilu na Facebook'u klikając tutaj

czwartek, 23 maja 2013

Pokój dziecięcy z Ikeą w tle

Ostatnio zasypałam Was zdjęciami wnętrz, w których pojawił się mój ulubiony dywan z Ikei. Uwielbiam go za jego prostotę, uporządkowanie i dynamikę zarazem. Szkicując pokój dla dziewczynki element mocnych czarnych kresek na podłodze był dla mnie całkowicie nieodzowny. Pastelowe słodycze ścian i biel mebli przełamane Stockholmem stały się dla mnie "zjadliwe" w tej formie.

Całość mnie na koniec uradowała więc dołączam ten post do serii "a to moje" ciesząc się tym, jak zmieniłam otoczenie małej, miłej dziewczynki :)









piątek, 17 maja 2013

sypialnia - proces "upiększania"


Ostatni często zatrudniana jestem do - jak ja to nazywam - "upiększania" pomieszczeń pełniących już swoje funkcje, ale pozbawionych uroku. Lubię to zajęcie, ponieważ często udaje mi się zaskoczyć klientów. Jest to zwykle proces dość szybki, nie wymagający wielkiego remontu, ale skutkujący widocznymi zmianami.
Tym razem zajęłam się sypialnią, w której bez ruszania łóżka, rozbudowanej stolarki drzwiowej i podłogi, miałam wybrnąć z problemu, z którym właściciele nie bardzo wiedzieli co zrobić.

Pierwsza koncepcja była bardziej „japońska” (zamieszczone rysunek), ale klienci woleli ją w wersji klasycznej, która powstała jako wersja druga i została zrealizowana:



Zamieszczam tu zdjęcia ze stanu przed zmianami zestawione z widokiem po "upiększaniu"Nie pokazywałabym tego, gdybym nie była zadowolona z efektu. Jestem zadowolona, ale nie udałoby się to w tej formie gdyby nie odwaga klientów, którzy z niemałą rezerwą ale i ufnością pozwolili mi na pomalowanie ścian na grafitowo - prawie czarno ! Uwielbiam ciemne ściany we wnętrzach zestawione z jasną bądź złocistą stolarką i tutaj udało mi się to zrealizować. 









Zdjęcia tancerzy pochodzą z allposters, oprawione u współpracujących ze mną ramiarzy.
Lampa sufitowa Ceylon  pochodzi ze sklepu Bo Concept (powtórzona w łazience w innym kolorze)
Lampki nocne Lumina Lizzy z Ramko na Migdałowej
Szafki nocne, osłona grzejnika, listwy wykonał współpracujący ze mną stolarz, pan Zbigniew, a dekorację okien pani Ewa.
Tapeta : Hookedonwalls Liquid Fantasy
Dywan : ze sklepu Komfort 
Kolory ścian : Flugger 5346, 5518


czwartek, 11 października 2012

wnętrze krok po kroku

Każdy kto zajmuje się projektowaniem wie, że efekt końcowy jest ułamkiem sekundy wobec ogromu wysiłku, tygodni lub miesięcy prac wykonawczych, długich godzin oczekiwania na najdrobniejszy fragment, który stanowić będzie o ostatecznym wyglądzie pomieszczeń.

Będąc świadkiem powstawania wnętrz, które najpierw tworzę w swojej głowie, przechodzę kilka "faz świadomości". Na początku wiem, że będzie pięknie i cała energie przeznaczam na przekonanie innych do moich pomysłów, potem martwię się jak długo nie widać efektu, a na koniec przychodzi ten moment przyjemnego zadowolenia i satysfakcji.

Każdego najbardziej interesuje to, co na koniec zostanie po zakończonej współpracy. Ja jednak uwielbiam te wszystkie momenty "rodzenia się" pojedynczych elementów, zmian jakie powstają wewnątrz czterech pustych ścian i nieatrakcyjne "półprodukty", niedokończone jeszcze łazienki, przypruszone pyłem podłogi.

W tym poście złożyłam zdjęcia z kolejnych etapów powstawania mieszkania, nad którym pracowaliśmy ponad pół roku, ale efekt końcowy okazał się niezwykle przyjemny.

Wnętrza te nie miały być ani rewolucyjne, ani awangardowe, tylko ciepłe, domowe i pełne zbieranych przez lata "skarbów", tj. dębowy kredens, secesyjna szafa czy mosiężna lampa.

Na początek wspomniana szafa i korytarz o którym niedawno pisałam tutaj :




Sypialnia :



Łazienka :




Pokój dziewięciolatka :





Kuchnia :




Jadalnia :




i jeszcze dwie łazienki :




Więcej zdjęć z opisywanej realizacji jest na mojej stronie : magdalenasobula.pl