Witajcie Moi Drodzy! Wakacje trwają, wielu spośród Was jest lub już była na wyjazdach, inni tak jak ja jeszcze czekają, a jeszcze inni odpoczywają w domowym zaciszu. Nie ukrywam, że uwielbiam ten wakacyjny okres, gdyż dla mnie to chwilka wytchnienia, podładowania baterii, błogiej laby, a co ważniejsze, miasto jeszcze bardziej opustoszało. W roku szkolnym już od rana w mojej ulubionej piekarni są gigantyczne kolejki, a teraz taki komfort 😃. Wakacje to czas, kiedy bierze mnie również na sentymentalne wspominki i uruchamia się romantyczna cząstka mojej duszy. A wspomnień mam wiele, tych naprawdę pięknych, wartych pielęgnowania... To zapach maciejki wieczorową porą w ogródku mojej prababci, pieczenie w popiele ziemniaków oczywiście w leśnym palenisku, zapach świeżych jagód i poziomek, bieganie po polu i robienie w zbożu baz, dreptanie do źródełka po wodę, gonienie kur - moja kochana prababcia zawsze mi na to pozwalała, czy zaplatanie wianków i bransoletek z polnych kwiatów... To były piękne, sielskie i beztroskie czasy...

Skarpetkowa laleczka, którą dzisiaj Wam Kochani pokażę to efekt chęci wyrażenia siebie i tego, co piękne, romantyczne i beztroskie siedzi mi w głowie. Uszyłam ją ze skarpetki dziecięcej w rozmiarze 24- 26 więc nie jest duża, ale za to bogato przystrojona dzięki okazałemu wiankowi.
Od dawna marzyłam o uszyciu lalki z wiankiem na głowie, ale nie miałam pomysłu jak to zrobić na skarpetkowej główce. Przy wykańczaniu skarpeciaków nie jest to takie łatwe i oczywiste. Kombinowałam sporo, aż w końcu „eureka”, wpadłam na pomysł i dalej to już była tylko czysta przyjemność 😃. Wianuszek składa się z dużej ilości kwiatów więc zdjęć ponizej będzie sporo:
I jeszcze ujęcie wianuszka z tyłu:
Kiedy już ją uszyłam, uświadomiłam sobie, że jest to jedna z nielicznych lalek nieozdobionych chociaż jednym kryształkiem. Tym razem odpuściłam moją ulubioną błyskotkę na rzecz drewnianego, o ładnym wzorze w środku guzika. Z kokardek nie umiałam jednak zrezygnować i pojawiły się na ubranku 😁.
Spódniczkę uszyłam z gipiury przyozdabiając dodatkowo małymi różyczkami.
Kochani zbliża się weekend, życzę Wam abyście spędzili go tak jak lubicie najbardzizej 😊. U mnie będzie troszkę nerwowo, bo wielkimi krokami zbliża się ogłoszenie wyników rekrutacji. Niestety jak słyszę i czytam co dzieje się w innych miastach to ogarnia mnie jeszcze większe przerażenie. Mam jednak nadzieję, że wszystko będzie dobrze i syn nie będzie musiał przechodzić przez drugi nabór, a w następnym poście pochwalę się, że wszystko jest ok.
Ściskam Was bardzo mocno!!
Justyna
Laleczkę posyłam na wyzwanie