Pokazywanie postów oznaczonych etykietą REDUTA. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą REDUTA. Pokaż wszystkie posty

środa, 9 października 2013

Z SZABELKĄ NA CZOŁGI

Taki sobie pomysł miałem, na małą instalację. Mamy czołgi, mamy jazdę kozacką... Zdjęcie wykonane z okna męskiej toalety:) Z winy aparatu (no ok., moich umiejętności także) zdjęcie nie jest takie jakie być powinno - bo w miarę widać tylko pierwszy plan. Tam w tle stoją czołgi. Figurki są 10 centymetrów od aparatu, czołgi zaś jakieś 7000 - 8000 cm, stąd ta nieostrość.


Więcej o pierwszym zaciągu jazdy kozackiej, który w Muzeum pojawił się za sprawą Dąbrowskiego Klubu Miłośników Gier Historycznych piszę TUTAJ.

NOWE ZABAWKI

Jako że duzi chłopcy lubią duże zabawki, ostatnio pod moim muzealnym oknem pojawiły się dwie nowe zabawki. To kołowy transporter SKOT oraz gąsienicowy TOPAS. Tym razem, w odróżnieniu od naszego "Ordona" i jeszcze jednego SKOTa to tylko skorupy, które nigdy już nie zostaną uruchomione, ale zawsze coś nowego, dużego, przyciągającego oko. Widok z okna zrobię, jak wezmę do pracy aparat, na ten moment mam parę zdjęć z dnia, kiedy pojazdy do nas "przyjechały". Na ten rok to już raczej wszystko, co chcemy umieścić w REDUCIE, choć parę pomysłów na nowy sprzęt w zanadrzu jeszcze mamy.



niedziela, 23 czerwca 2013

OTWARCIE REDUTY

Obiecany tekst z historii Zagłębia musi jeszcze chwilę poczekać. Teraz tylko kilka fotek z wczorajszego otwarcia naszego Parku Militarno-Historycznego REDUTA. Zdjęcia wykonane na kilka godzin przed otwarciem, ale trochę ludzi się już kręciło.



Nasz najnowszy nabytek: SKOT. Jak widać, nawet części z malucha znajdują tutaj zastosowanie:


 
Rekonstrukcja linii b-2 (Oberschlesien Stellung):






Zapraszam do zwiedzania.

wtorek, 18 czerwca 2013

DWA ZAPROSZENIA

Czas leci. jeszcze nie opisałem wszystkich podróży z poprzednich wakacji, a tu już za progiem kolejna kanikuła. I kolejne wypad za południową granicę. Z tego co widzę w necie, Czeski Krumlow może zauroczyć.
Następny wpis będzie jednak mocno zagłębiowski. Mam nadzieję zdążyć jeszcze w czerwcu, a tymczasem dwa zaproszenia, powiedzmy - militarne.

FESTYN MUZEALNY

Tegoroczny, VI już nasz festyn muzealny, wraca niejako do korzeni i wzorem pierwszej edycji odbędzie się obok gmachu Sztygarki. A to dlatego, że otwieramy nasz Park Militrano-Historyczny REDUTA. Prace za oknem nabrały gwałtownego przyspieszenia, chłopaki w pocie czoła faszynują okopy, dziewczyny malują czołgi... Efekt powinien być widoczny za kilka dni. Wiadomość z ostatniej chwili jest taka, ze mamy SKOTa, wprawdzie nie tego, którego chcieliśmy, ale zawsze. Pojazd jest jeszcze w barwach Ochotniczej Straży Pożarnej, gdyż całe lata służył w OSP w Tucznawie. Wymaga drobnego remontu, ale w sumie to nasz drugi - obok T-34/85 - jeżdżący pojazd.

SKOT jeszcze przed remizą OSP w Tucznawie.

WYKŁAD O NSZ

Drugie spotkanie to wykład Leszka Żebrowskiego na temat podziemia niepodległościowego i żołnierzy wyklętych. jak na "czerwone Zagłębie" temat, powiedziałbym, niecodzienny.


czwartek, 11 kwietnia 2013

LATAJĄCE CZOŁGI NAD DĄBROWĄ

Zaczęło się od opisywanej tutaj na blogu Operacji T-34. Przypomnę krótko - chodziło o pozyskanie do zbiorów mojego muzeum czołgu T-34/85. Ochrzczony przez mieszkańców jako ORDON - przy czym nie chodzi tu o znaną bardziej z poezji niż historii tzw. "redutę Ordona" a dowódcę oddziału powstańczego z okolic Dąbrowy, o takim właśnie pseudonimie. W każdym razie czołg stoi sobie na skwerze pod muzeum, czasami wyjeżdża na gościnne występy pohasać sobie po polach (jest w pełni sprawny). Na co dzień wygląda mniej więcej tak:


Tymczasem wokół niego zaczęliśmy rozwijać rodzaj skansenu militarnego, który będzie się nazywał Park Militarno Historyczny REDUTA.
Jeszcze w ubiegłym roku przywieźliśmy trzy kochbunkry z niemieckiej linii b2 okalającej Zagłębie. Dzięki nim widok z mojego okna do wczoraj wyglądał mniej więcej tak:


Po długich negocjacjach wczoraj wreszcie coś drgnęło i pod muzeum pojawiły się kolejne zabawki dla chłopców. Miały być cztery (T-55, PT 76, TOPAS i SKOT), przyjechały tylko te dwa pierwsze (plus haubica i moździerz) ale jeszcze nie tracimy nadziei.


Nie obeszło się niestety bez strat - parking koło muzeum jest duży, ale wjazd ma wąski. Na szczęście szkoła administrująca widocznym poniżej budynkiem to budowlanka, więc chłopaki mają zapewnione zajęcia praktyczne z naprawy schodów.


Instalacja dźwigu trwała dobrych kilka godzin. 


Zwłaszcza że liczba osób towarzyszących i przeróżnej maści fotografów przewyższała realnie pracujących. Załoga muzeum wraz z wolontariuszami stała w pełnej gotowości:


Najładniejszy widok na plac był z męskiej ubikacji:


Maciek, muzealny informatyk - obecnie bez wpisanej w CV informacji o gruntownym zainteresowaniu militariami o pracę w muzeum nie ma co się pewnie starać:)


Hm, nie wiem jak widoczny poniżej T-55, ale PT 76 podobno da się za jakiś czas uruchomić.


Pływający PT 76 jeszcze na lawecie:



Tylko w muzeum załogę czołgu może stanowić także płeć piękna.


To chłopcy lubią najbardziej. Ciężki sprzęt budowlany w akcji. ten dźwig może podnieść 300 ton, więc te nasze dwa czołgi to w zasadzie bułka  z masłem.


I wszystko byłoby dobrze, gdyby nie nawalił jakiś podnośnik... Ale nie ma tego złego co by na dobre nie wyszło, bo dzięki temu mogłem zobaczyć ciąg dalszy akcji.


W porównaniu z ustawianiem dźwigu samo przenoszenie czołgów z lawet na przygotowane miejsca nie trwało zbyt długo. Bez wątpienia to była najbardziej ciekawa część pokazu. Najpierw przenosiliśmy PT 76:



Następnie T-55





Ładnie tu będzie dopiero wiosną - tymczasem teraz jak się wychylę zza biurka widok mam taki:


Póki nie ma ogrodzenia nie cały sprzęt może stać na skwerze. Haubica na razie ozdabia wejście do naszej kopalni ćwiczebnej, a dwa działa i moździerz znajdują się pod dachem magazynu.



Otwarcie parku planowane jest w czerwcu.