Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Rastamani. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Rastamani. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 14 stycznia 2013

TAMA TAMIE - CZITA

Jakoś tak sporo zaległości mi się na tym blogu porobiło, w wielu rozpoczętych wątkach. Sporo mam w komputerze, ale jakoś nie może się przebić do wirtualnej rzeczywistości.
Na przykład - fotki od Czity. Pisze, ze nie pamięta dokładnie kiedy był w Czorsztynie. Ale moim zdaniem fotki są z 1991 roku - ten sam budynek rozpoznaję, co na swoich zdjęciach. Ja z kolei nie pamiętam, czy tam się spotkaliśmy, może tak było. Wówczas, mimo kilusetkilometrowej odległości, mierzonej pociągami osobowymi klasy 2, spotykaliśmy się stosunkowo często, kilka razy w roku, przy różnych okazjach. Dziś mieszkamy może 30 kilometrów od siebie, a widzieliśmy się ostatnio... będzie może z pięć lat, z grubsza licząc.

Te trzy fotki wyglądają następująco:




Na środkowym zdjęciu w środku - DR Czita. Bliżej obiektywu, tyłem - Patyczak. Są jeszcze Borówa oraz Klucha z rzeszowa, ale nie wiem, którzy to.

Od Czity dostałem jeszcze takie dwie rzeczy: plakat zapraszający na tamę w roku 1992 i plakat z koncertu w Krakowie. W domu mam jeszcze koszulkę, ale o niej w osobnym wątku.


poniedziałek, 30 stycznia 2012

RASTAMANI - SUPLEMENT

No i już jestem w domu. Afryka - jak zwykle - pobudza wspomnienia. Ten suplement do RASTAMANÓW planowałem od dawna, teraz przyszła odpowiednia chwila.


BAŻANOWICE - który to mógł być rok? 91, może 92. Pielgrzym, który wokół swojego zina zgromadził sporą grupkę ludzi, latem organizował tzw. "Zloty I`n`I". Ależ to były imprezy! Straight Edge w czystej postaci. No, może prawie czystej:-) W każdym razie zero mięsa i alkoholu, papierosy też chyba niemile widziane. Na fotce powyżej od lewej: DZIKI BANAN (jakiś kosmiczny w ogóle koleś, nie wiadomo z jakiej planety, mówiliśmy na niego różnymi ksywkami: Legenda, Daktyl, Dreszczers...); N.N. (nie pamiętam, ale chyba z Grudziądza); VEGETA; DOMINIK MUSZYŃSKI (ktoś go nie zna - wrzućcie w Google); GOBBO czyli ja.
PS sprawdziłem to był lipiec 1992.


BIELSKO BIAŁA - znowu rok 92 chyba. W Bielsku Białej miał się odbyć wielki festiwal: Vlachmania, Blachmania czy jakoś tak. Reklamowany tak, że będzie grało MISTY IN ROOTS. To nie były lata, kiedy w Polsce w jedne wakacje gra kilku wykonawców z absolutnego topu światowego reggae. Do dziś nie wiem, co to była za ściema. Odbył się zdaje się tylko dzień z reggae, ale kapele chyba nie dostały kasy a organizator zwiał z pieniędzmi - tak się wówczas mówiło. Dzień punkowy się w ogóle nie odbył, a z kapel pamiętam STAGE OF UNITY. Coś mi się tak kolebie, że wówczas odbył się też jeden z pierwszych koncertów reaktywowanego GEDEONA JERUBBAALA (na bazie BASSTIONU).
Na fotce powyżej ja (pośrodku), obok Jacek a z po bokach i z tyłu ekipa z Koła (z bongosami AREK).


NIBYLANDIA-CZORSZTYN 1991 (no chyba że 1992), akcja TAMA TAMIE. To temat na całą historię + rewelacyjne zdjęcia. Generalnie ta fotka zadaje kłam tezie, że jak czegoś nie ma w necie, to znaczy że w ogóle nie istnieje. Wypełnię tę lukę, obiecuję.
Na fotce powyżej zgromadzenie ogólne przed squatem. Widzę Patyczaka, ale zbyt długo byłoby tłumaczyć, gdzie siedzi.


Ach, co to był za ślub... (a to już Zagłębie, konkretnie Będzin-Syberka, przed wejściem do dolnego kościoła, 30 kwiecień 1995. Na fotce cała G`RASSTA (WADADA) w swoim najlepszym wydaniu: od lewej Paweł, Dominik i DR. Czita. Poniżej jeszcze zdjęcie jak bębnili przed moim ówczesnym blokiem na Syberce i fotka z sesji ślubnej.






Zaproszenie na ślub zaprojektował nam Tomek Gąsiorek. Graliśmy trochę razem (m.in. w ORANSZACIE - tego zespołu też w necie nie znajdziecie:-) i robiliśmy parę innych fajnych rzeczy. Teraz siedzi gdzieś w dalekiej Australii.


A to już JAROCIN - też początek lat 90. Siedzę sobie, w takiej trochę hipisowskiej wersji, przed małą sceną. Na pierwszym planie ZIELONA.


KATOWICE, festiwal RAWA BLUES, 1991. O Śląsku z reguły tutaj nie piszę, ale niech będzie wyjątek. Na Rawie spotkała się wówczas mała gromadka rastamanów. Kiedy ww środku Spodka trwał koncert, myśmy siedzieli na korytarzu i dudniliśmy na bębnach, a jakże. Przyjechała telewizja i chyba wówczas pierwszy raz w życiu znalazłem się w TV.
Na fotce od lewej: C. D. KRAMLA, GOBBO, N.N. (zdaje się że człowiek był z Tychów albo z Tych - do dziś nie wiem, jak to się odmienia; w każdym razie z tych Tych:-), N.N., GRZESIEK BONGO-I.


Wracając do imprez I`n`I - odbywały się także Sylwestry. Ten był chyba w ISTEBNEJ. Na fotce od lewej: SEBEK ze Skoczowa, ROMEK z Rybnika, GEDEON z Łodzi, N.N.


Jeszcze raz ten sam Sylwester - tym razem z Sebkiem i Romkiem gram ja.
Poniżej: TRAVA DUB BAND:


A jeszcze poniżej: wspólne zdjęcie toruńsko-będzińskiej ekipy + jeszcze ktoś, kogo teraz nie pamiętam. W każdym razie oprócz siebie i Kramli (najbardziej schowanych) widzę jeszcze Beatę, Monię, Pelego i... pewną bardzo dziś znaną dziennikarkę z "Dziennika Zachodniego":


Były góry, to teraz pora na polskie morze:


Razem z Kramlą działaliśmy wówczas w Towarzystwie Ochrony Praw i Godności Dziecka "Wyspa", w ramach którego organizowaliśmy letnie obozy i kolonie. Z planów organizacji obozu indiańsko-bębniarskiego odpadł ten trzon indiański, ale przyjaciele bębniarze dopisali. Obóz miał miejsce na Wolinie. Czasami chodziliśmy na plażę, aby poczuć się jak na Karaibach. Na Fotce gramy Dominik, ja i Czita, widać też fragment gryfu i czupryny Potwora z Tarnowskich Gór.
Na zdjęciach poniżej młodzież licealna, która uczestniczyła w obozie. Dla niektórych był to pierwszy i może jedyny w życiu kontakt z reggae, ale niektórzy załapali bakcyla.




To co, może na dziś wystarczy?

PS - jeśli chcecie wesprzeć Pielgrzyma - dobrym słowem, modlitwą bądź zawartością portfela, kliknijcie w URATUJ KALINKĘ w prawym górnym rogu.

poniedziałek, 31 stycznia 2011

RASTAMANI



(Całą książkę można znaleźć na chomiku)

Zagłębiaków chcę uspokoić - wkrótce wrócę do tematów bardziej zagłębiowskich. Ale tymczasem daję jeszcze coś na prośbę różnych osób, którym na tej książce zależy a i tak w poniższych skanach jest kilka fotek z Będzina).

Książka "Rastamani" to pierwotnie praca dyplomowa mojej żony - Kramli. Jako że w owym czasie ten temat był w Polsce absolutną białą plamą, postanowiliśmy to wydać w formie książkowej. Założyłem wydawnictwo "POSITIV", a "Rastamani" byli pierwszą książką, którą złożyłem w PageMakerze. Sprzedawana była drogą wysyłkową przez różne niezależne dystrybucje (Zima, W Moich Oczach), do dziś mam w domu jeszcze parę egzemplarzy. Książka trąci dziś trochę naiwnością, ale chyba do dziś stanowi jedyną taka próbę opisania zjawiska POLSKIEGO rastamaństwa.

Poniżej skany wykonane przez JungleMana (dzięki !!!) co mi oszczędziło trochę pracy i przyspieszyło ukazanie się książki na blogu. Pomijam pierwszy rozdział ("Rasta tam") jako nie wnoszący wiele nowego a w zasadzie będący tylko odzwierciedleniem, wiedzy, jaką przeciętny Polak miał o zjawisku reggae/rastafari w latach 90, czyli w przedinternetowej prehistorii. W zamian za to umieszczam kilka materiałów dodatkowych. Prezentowany poniżej rozdział "Rasta tu" jest oparty na własnych badaniach i przemyśleniach.

















KOREKTA: na poniższej stronie jest błąd. Fragment piosenki "Rastamani to my" to oczywiście KRYTERIUM a nie KULTURA.






















"RASTAMANI" - BONUS

Ilustracja na okładce i kilka obrazków w środku pochodzą od Dr Czity, którego uważny obserwator znajdzie także na dwóch fotografiach w książce. Czita tych obrazków dał mi do wyboru kilka. Oto one:






Nie pamiętam już dokładnie ile, ale po ukazaniu się książki organizowaliśmy jakieś spotkania autorskie, m.in. w będzińskiej bibliotece. Wydaną książką zainteresowała się także regionalna prasa:





I jeszcze ciekawostka. Na tylnej stronie okładce na środkowym zdjęciu stoi grupka osób przed katowickim Spodkiem. To była "Rawa blues", bodajże w 1991 roku. Graliśmy na korytarzu na różnego rodzaju instrumentach - w końcu blues nie specjalnie nas interesował:-) To nasze bębnienie pokazywali nawet w tv. Przy projektowaniu okładki trochę się pobawiłem i umieściłem przekaz do podświadomości. Na białym pasku w okolicach bębna umieściłem bardzo drobniutki napis: "Jah Kingdom Come". Kto ma oryginał, może zobaczyć. Poniżej zdjęcie czyste:



Na koniec jeszcze jedna fotka, tak przy okazji, z tej samej "Rawy": od lewej: Adam, ja, Kramla, Dziobol R.I.P.:



Całą książkę - 150 MB - można ściągnąć stąd:
http://www.filesonic.com/file/69748367/Rastamani_-_SKANY.rar

UWAGA - powyższy link zdaje się nie działa. Nieco lżejszy plik (ok. 22 MB), także w wersji pdf, umieściłem na chomiku, w dziale dokumenty. Kolorowe wersje niektórych zdjęć umieszczonych w książce można też znaleźć na tym blogu (RASTAMANI - suplement, z czasem może także w innych wpisach).