Zima jest porą lalek. Zamknięci w czterech ścianach naszych domów, zmarznięci, okutani w szale, chowamy się do środka siebie. Zagrypieni, bladzi i bezbronni - stajemy się lalkopodobni. [s.157]
Oto Roma Ligocka. Nie ukrywam, że do tej pory książki autorki obchodziłam szerokim łukiem. Nie dlatego, że złe, nie. Uważam, że holocaust ma ogromną obudowę literacką i czuję jej przesyt. Gdyby tak w lustrzanym odbiciu znaleźć cierpienia Polaków pod okupacją, rzezie na Wołyniu czy prawdziwe losy zaplutych karłów reakcji, byłabym szczęśliwa, że dziejowej sprawiedliwości stało się zadość.
Ale jest spotkanie DKK i jest książka Czułość i obojętność. Przeczytałam z ciekawością. Kolejne rozdziały to odpowiedzi na pytania znane z kwestionariusza Prousta. Zwyczajne i niezwykłe, przybliżające nas do autora i nie. Ulubiona potrawa? Fiołki czy róże? Kolor? Zaleta i wada? Co lubisz u kobiety? Co u mężczyzny? Jak chciałbyś umrzeć?... Niektóre teksty były wcześniej drukowane w miesięczniku Pani, inne powstały dla potrzeb niniejszego wydania. Jaki obraz autorki się wyłania?
Wydaje mi się, że to kobieta nadzwyczaj wrażliwa i samotna. Podejmuje z czytelnikiem grę słowami. Rozplątuje poplątane odpowiedzi, rozmawiając sama ze sobą. Przywołuje we wspomnieniach postacie, których nie ocaliła od zapomnienia w poprzednich książkach. Pokazuje nam swoje różne oblicza. Raz jest lalkomaniakiem, raz siostrą miłosierdzia opiekującą się odchodzącym gejem, by potem stać się mamą gotującą wspaniały polsko-żydowski rosół, a innym razem hodowcą białych róż. Zawsze jednak jest człowiekiem. Chwilami bardzo nieszczęśliwym. Jako pisarka porusza się swobodnie na pograniczu literatury i życia, zdając sobie sprawę z tego, że w momencie zniknięcia literatury zostanie tylko bełkot. Ach, być Anną Kareniną lub Nataszą Rostową! (dlaczego nieszczęśliwą? - myślę). Uchyla rąbka rozmigotanego życia (jakie piękne określenie!), gdzie niedookreślona rzeczywistość zanurza się w marzeniach. Kim być? Może drzewem, które nie tęskni, ma korzenie, nie daje się łatwo przesadzić ani ściąć? Czasem chowa się w spokojny, niezniszczalny i przewidywalny świat Agaty Christie. Innym razem zaraża się ludzkimi zmartwieniami i marnuje czas na bezużyteczne użeranie się z losem. Wszak empatia w dzisiejszych czasach to wada czy zaleta?
Niestety, zakrada się i codzienność. Rozdzialiki przemawiają z nierówną siłą. Np. Podsłuchanych rozmów mogłoby nie być. Niczego nie wnoszą, są podane innym językiem. Podsumowując - to udana próba literacka - a wartość książki podnoszą subtelne szkice postaci rozsypane wśród tekstów. Roma Ligocka jako malarka też bardzo mi się podoba.
I oto dlaczego biorę udział w spotkaniach Dyskusyjnego Klubu Książki. Moje czytelnicze wybory wpychają mnie w utarte koleiny, a książki "zadane" - jak nazywam te klubowe - pozwalają sięgnąć po inną literaturę i poznać autorów, których bym sama nie wybrała. Robi się ciekawiej i bardziej kolorowo w moim literackim światku.
Lektury tygodnia
Oto jak spędziłam tydzień.
Przebudzenie A. de Mello czytam wielokrotnie, by inaczej popatrzeć na spotkanych ludzi i zdarzenia z ich udziałem. Otrząsnąć się, wzmocnić, bronić się. Trzeba mi było tu i teraz.
Noce i dnie mojego życia J.Antczaka - jakże się rozczarowałam! Reżyser zaczął wspomnienia od łódzkiej filmówki, prześlizgnął się po filmowych Nocach i dniach, potem opisał perypetie wyjazdowe. Barańskiej tam prawie nie ma. Są za to laudacje na miarę Oskarów - dla aktorów i filmowców. Są próby rozgrywek w środowisku. Oj, szkoda. A przecież Barbara Niechcic to ja. Najpierw pensja i marzenia. Potem zamążpójście. Wieś, dzieci, praca, zero kultury i kontaktów towarzyskich. Histeryczne duszności i płacz rozrywajacy piersi. Mężowe chcenia i jej niechcenia. Wieczna tęsknota za miłością, a tu trzeba ziemniaki obierać. Troska o dzieci, byt i uciekające życie. I samotność. Miłość, a może bezmiłość? Taki piękny film, a główna aktorka potraktowana marginalnie! W jakim stopniu utożsamiała się z rolą? Czy wygrała tą rolą pozycję w świecie czy dostała się do szufladki? Czy żałuje wyjazdu z Polski? Tysiąc pytań bez odpowiedzi...
Miłosz. Biografia A.Franaszka - cegła z biblioteki. Mnóstwo zdziwień! Bałam się, że to będzie laurka wystawiona z okazji Roku Miłosza, jednak chylę głowę - za ogrom pracy autora i styl pisania - podziwiam. Księgę kupić muszę, by popracować nad nią z ołówkiem w ręku i poświęcić jej więcej czasu. Wtedy będę w stanie napisać recenzję. Oto dlaczego nie cierpię bibliotek.
Czułość i obojętność, Roma Ligocka - Wydawnictwo Literackie, Kraków 2009
Wszystkie cytaty pochodzą z tej książki. Zdjęcie autorki wykonane na Targach Książki w Krakowie (2011).