Miało być zabawowo, żeby rozproszyć późnojesienne smutki, a wyszło jak zwykle - trochę górnolotnie, nieco zbyt poważnie...
Koczowniczka toczy blogowy łańcuszek, w który i ja się zaplątałam. Jako że pytania wyłącznie okołoksiążkowe, zatrzymałam się, dzielę się refleksjami. Oto 11 pytań i odpowiedzi.
1. Najbardziej lubisz literaturę... jaką? Polską, amerykańską, japońską, a może jeszcze inną?
Było różnie, ale dziś zdecydowanie literatura polska. Jestem zaabsorbowana kwestiami narodowymi i problematykę polską stawiam w centrum uwagi. Klaruje się misja mojego bloga i z miszmaszu sprzed trzech lat wyłania się
czytelnicze jądro -
odzyskiwanie naszej literatury i wyciąganie na pierwszy plan tematów nieobecnych w kraju albo świadomie przemilczanych.
Zawężam moje czytelnicze poszukiwania i okopuję się w Dwudziestoleciu. To był ostatni bastion wolności słowa i czas, kiedy Polska była Polską! Przełomowy był rok 1926, kiedy to obalono demokratycznie wybrany rząd i wprowadzono sanacyjny terror, który w różnych odcieniach trwa do dziś. Cieszę się ogromnie, gdy uda mi się kupić książki prawdziwe, czyli bez szans na wznowienie w powojennej (ponoć wolnej od jakiegoś czasu) rzeczywistości. Takim skarbem jest np. ...
Historia polityczna Polski 1914-1939 Władysława Konopczyńskiego. Z jakim pietyzmem trzymam w ręku egzemplarz, który ma 300 braci? I kto sięgnie po taką książkę? Jakie szanse ma Konopczyński, żeby odkłamać międzywojnie?
Nie błądzę, nie kupuję kota w worku, a światłem w tunelu są podpowiedzi nieocenionego
Macieja Urbanowskiego, który prowadzi mnie prawą stroną literatury. Czasem wystarczył jeden cytat, żebym miesiącami czaiła się na allegro. I nigdy się nie zawiodłam!
2. Na pewno zetknęłaś się z książkami pisarza, którego twórczość podziwiasz, natomiast inni nie - bo nie znają go, nie doceniają. Aż serce boli. Chcesz, by został odkryty, doceniony. Jaki to pisarz?
Serce boli, oj tak... Pełną odpowiedzią na pytanie jest cały mój blog, a w skrócie?
Niezmiennie polecam tetralogię
Janusza Krasińskiego.
W los Szymona Bolesty autor wpisał swoją biografię i śledzimy los niespełna osiemnastoletniego młodzieńca aż do pisarza ukrywającego się w chatce i w napięciu spisującego wspomnienia, których wyprzeć nie można. A w tle panorama okupowanej przez sowietów Polski. Podobno w rękopisie Krasiński zostawił piąty tom, ale czy się ukaże? Kogo dziś interesuje były więzień lagrów i ubeckich piwnic?
Podobnie zerowy wydźwięk miał mój wpis o
Mateuszu Wyrwichu i jego celach śmierci. Identycznie rzecz ma się z
Romanem Hrabarem... Jest sens pisania? Jednak jestem.
Może już same nazwiska -
Beata Obertyńska, Herminia Naglerowa, Anatol Krakowiecki... - sprowadzam ich z emigracji do kraju, który winien im pamięć.
Jeszcze
Dwudziestolecie, które jest dla mnie kopalnią diamentów, bo więcej dowiemy się o czasach z powieści Rodziewiczówny czy Dołęgi-Mostowicza niż od naszych "historyków" czy z mediów. Rośnie stosik z powieściami
Adama Grzymały-Siedleckiego, Józefa Weyssenhoffa, Władysława Jana Grabskiego, Jana Strzembosza (kolekcjonuję jego
Dzieje dziesięciolecia). Ostatni zakup to
Krzyż na piaskach Agnieszki Osieckiej (córka prof.Chrzanowskiego). Chętnie porozmawiałabym z kimś na temat tych powieści...
3. Czy sięgasz po książki "obozowe"?
Lagry, łagry, ubeckie kazamaty to najważniejszy teren moich czytelniczych eksploracji. Martyrologia ludności polskiej i liczne działania aparatu represji utrwalone są w setkach wspomnień tych, co przeżyli, często nie-literatów. Nie można ich tak zostawić aresztowanych, uwięzionych, bezradnych wobec historii. I szukam rozsypanych okruchów człowieczeństwa...
4. Czy jesteś zadowolona ze swojego bloga? Może chcesz coś zmienić?
Oczywiście że mam uwagi do treści i formy. Tylko z sentymentu nie kasuję pierwszych wpisów lub niektórych wspomnień/spotkań z autorami, którymi dziś już bym się nie szczyciła.
A zewnętrznie chętnie bym wykorzystała jakąś
nakładkę retro. Nawet ktoś mi proponował wykonanie, ale nie poradziłabym sobie ze stroną techniczną, przeniesieniem tekstów:( Coś na pocieszenie:
5. Ile czasu zajmuje ci pisanie recenzji?
Notuję w trakcie lektury, ale i tak post tworzę 2-3 godziny. Oto dlaczego nie piszę opinii po przeczytaniu każdej książki.
6. Czy chętnie pożyczasz innym swoje książki?
Opuszczają moje mury wyjątkowo. Na straży stoją te oto kaczorki. W środku kryją karteluszki z winnymi, którzy dopuścili się niecnego czynu i wyłudzili ode mnie książki.
7. Jeśli książka cię nie interesuje, czy starasz się ją przeczytać do końca, czy też porzucasz bez żalu?
Liczba zakładek tkwiących w książkach sugeruje powroty, ale... przegrywają z brakiem czasu.
8-9. Bohaterzy książkowi, którzy cię bardzo irytują, to...
Tania i Aleksander z Jeźdźca miedzianego - dawno mnie tak nikt nie rozdrażnił! Zachowywali się irracjonalnie, ich losy były niewiarygodne... Nie będę motywować dalej, bo wiem, że lektura ma wielu miłośników.
Może jeszcze Scarlett O'Hara, do której czułam sympatię po filmie, ale po lekturze całe współczucie i podziw wyparowały.
A z polskich bohaterów? Np. Andrzej Dowmunt z Ostatniej brygady. Jego relacje z kobietami są zgodne z moralnością Kalego. Zresztą Mostowicz w ogóle unikał tworzenia pozytywnych bohaterów.
10. Czy codziennie czytasz przynajmniej kilka kartek?
Staram się. Jeśli nadchodzi taki czas, że nie mam czasu ani sił na czytanie, czuję się wyłącznie organizmem biologicznym na poziomie pantofelka.
11. Polecisz mi jakąś książkę, która mogłaby mnie zainteresować? Postaram się ją przeczytać.
W wyborze kieruję się m.in. dostępnością. Piotra Woźniaka Zapluty karzeł reakcji to kwintesencja powojennego losu akowca. Powinna być zgodna z twoimi zainteresowaniami, bo wiem, że nie są ci obce trudne lektury. A od siebie dziękuję za odkrycie paru, choćby Posmysz. Szykuję recenzję Do wolności, do życia, do śmierci...
Kończę zabawę bez kontynuacji, bo znajome blogerki już zostały nominowane i chętnie przeczytam, co u nich w książkowym świecie piszczy. Koczowniczce jeszcze raz dziękuję za zaproszenie, które budzi mnie z blogowego letargu:)