Idąc za ciosem, "przekształciłam proporcje" na coś większego.
Wiem, że to nic specjalnego, nie cieniowane (jedyny mój tusz to, na razie, czarny), nie stemplowane (koślawych napisów "notes" nie liczę), niedoskonałe. Zwłaszcza ten (trzeba umieć się przyznać do porażki ;)):
Dużo rzeczy do dopracowania (baardzo dużo), ale nic nie szkodzi. Zabawa papierami sprawia mi ostatnio ogromną radochę.