Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zawieszki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą zawieszki. Pokaż wszystkie posty

środa, 18 lipca 2012

A dobra, a jeszcze jednego "se" walnę!


A co!
Jak mam co pokazać, to pokażę, tym bardziej, że nie wiem, jak od jutra z Internetem u mnie będzie ;).
3

2
1...
Poszło!


Ptaszorkowy, długaśny naszyjnik (84 cm), oczywiście z zapięciem z boku, żeby nie fajtało po całym dekolcie ;D.


Z troszkę innej perspektywy ;)


Zoom na "głównego bohatera" ;)


Zoom na zapięcie ;).
I jeszcze jedno z lotu ptaka ;D:


I teraz, już na spokojnie mogę Wam powiedzieć
DOBRANOC! :D


poniedziałek, 25 czerwca 2012

Nowości troszkę :)

W nawiązaniu do breloczka, który przygotowała dla mnie Marta :)




Drugie - Puchatkowe (mam w planach jeszcze broszkę, bo malutkie Prosiaczkowe sztyfty już są, tylko baterie w aparacie mi padły)



,

w temacie kaboszonów pozostając, sekretnik z "oczkiem", czekający na łańcuszek:




I ze słowikiem w klatce:





Gatunkowo pomieszane te biżuty trochę, ale wszystko dlatego, że do soboty raczej żaden nowy post się nie pojawi... Wszystko przez to, że czeka mnie ciężki, zabiegany tydzień: szukanie pokoju, przeprowadzka do nowego miasta... Proszę, trzymajcie kciuki, żeby wszystko poszło po mojej myśli ;).
Pozdrawiam Was serdecznie :)

piątek, 15 czerwca 2012

Obiecane kolczyki :).

Dzisiaj część, jutro część.
bo jakoś tak... obie części mi się nie komponują tematycznie ;).


Kanarki nadklatkowe ;)



I koty z kłębuszkiem ;)



kłębuszek jest kordonkowy ;)


Wreszcie mam chwilkę, żeby usiąść i ogarnąć trochę zaległości. No dobrze, nikt mnie nie zmuszał do robienia porządku w moim kąciku roboczym, ale jak już zaczynałam mieć poważne trudności ze znalezieniem odpowiednich zawieszek czy koralików w gąszczu woreczków strunowych, to coś było nie halo. Oczywiście najpierw spontanicznie rozplanowałam sobie (na tyle, na ile można cokolwiek "spontanicznie rozplanować" ;)) co gdzie pochowam, poświęcając najwięcej miejsca zawieszkom (bo  nie wiem, czy wiecie, ale u mnie jest po prostu kult zawieszek ;D), później półfabrykatom innej maści, a na końcu koralikom. I będąc w połowie porządków, przeżyłam poważny kryzys i zwątpienie w sens jakichkolwiek działań, skoro mam tego wszystkiego przynajmniej 5 razy tyle, ile na to wszystko miejsca. A jak "to wszystko" kompletnie wyjechało z woreczków, to już w ogóle się przeraziłam i zwątpiłam jeszcze bardziej. Z tym, że takiego bajzlu też nie mogłam zostawić... I tak, po 2 godzinach intensywnej, wręcz sprinterskiej gonitwy myśli, usilnych starań, mruczenia pod nosem słów nie do końca cenzuralnych, udało mi się zaprowadzić ład. Artystyczny ład, rzecz jasna ;). Nie mówię, że na moim biurku roboczym jest nieskazitelny porządeczek, bo wiadomo, że jeśli się pracuje (a nawet jeśli się nie pracuje), to zawsze coś tam będzie leżało, niemożliwie rozwłóczone po całej powierzchni blatu, żeby efekt końcowy mógł powstawać na 10 cm kwadratowych ;) (podziwiam wszystkich, którzy nawet tworząc mają ład nieskazitelny i naprawdę nie wiem, jak to się tak da - ja, w każdym razie nie potrafię, a nawet jeśli postanowię, że po każdej pracy będę odkładać wszystko na miejsce, to maksymalnie przy trzeciej rzeczy cały ten system zawodzi i wszystko ląduje gdzie popadnie, bo jakoś tak dziwnym trafem "gdzie popadnie" jest u mnie synonimem "zawsze pod ręką" ;)).
A teraz lecę poodpisywać na zaległe maile, poodwiedzać Wasze blogi, a później rozkoszować się "Grą Anioła", która od poniedziałku leży na moim nocnym stoliku i doczekać się nie może ;).


wtorek, 22 maja 2012

Pif-paw ;)

Czy ja wczoraj wspominałam coś o tym, że będę tu przez najbliższy czas rzadziej zaglądać?
No, to właśnie zaglądam "rzadziej" ;)

Tak mi się przedwczoraj... wypuściło pawia ;)


A właściwie, dwa. Wypuściło w ramach kolczyków, rzecz jasna ;)


Pawiszony są długie same w sobie, więc tylko podpięłam je do bigli.


Urodziwe są również, więc myślę, że nie potrzeba im dodatkowych ozdób, które by tylko rozpraszały uwagę ;)


Wiatr wieje, drzewa szumią, słońce świeci...
Nie chce mi się pisać magisterki :(

poniedziałek, 21 maja 2012

To nie moja brocha ;)

Albo może moja...
W sumie... lubię książkowego Puchatka... ;)


ale nie mogę zdecydować...


 W każdym razie, broszka Puchatkowa nie byłaby broszką Puchatkową bez słoika z małym "Conieco" ;).




Do kompletu jest łyżeczka (chociaż Miś świetnie sobie radził łapką ;))
oraz szyta książeczka ;)


A w sumie, centymetrowy notesik ;)


:)

niedziela, 20 maja 2012

Johny ;)

Chociaż tu nie o tego pana chodzi, a raczej o postaci, w które się wciela na ekranie. Zawsze klimatyczne, dopracowane, zapadające w pamięć :).
I cóż ja mogłam zrobić?
No oczywiście kolczyki!

Myślę, ze tego pana nie trzeba nikomu przedstawiać ;),
ale grzeczność wymaga ;D


Edward Nożycoręki w osobie (a właściwie: w głowie) własnej :)


oraz:


tak, tak, to Szalony Kapelusznik :)


w towarzystwie Królika ;)


(albo raczej tego, co z Królika zostało ;D)


Obie pary dostępne w ArtStacji i na Allegro, oczywiście również objęte promocją :)
A kto chciałby takie dostać zupełnie za free, a się jeszcze nie zapisał na candy filmowe, to niech to zrobi tu lub tu :)


Eksplozja ;)

Mój pierwszy exploding box zrobiony według kursu Malgodii 


Nie jest idealny, ale jak na pierwszy raz i ścinki, którymi dysponowałam (bo jakoś inne papiery nie pasowały mi kompozycyjnie ;)), jestem z niego zadowolona :)


W środku filcowa niby-róża,



która służyła za "stojaczek" dla prezentu właściwego, 


którym były:


naszyjnik kwiatkowo-przywieszkowy



oraz kolczyki do kompletu ;)




Jak widać po ilości zdjęć, z procesem decyzyjnym u mnie znowu mocno nie halo ;)

Dopisek:
wreszcie, po wieeeelkich bojach, udało mi się dodać wpis.
Teraz w spokoju ducha ;) mogę dokończyć "Przejrzeć Harry'ego" ;)